piątek, 31 marca 2023

Barbie Totally Hair 2022 Olivia


Jedną z właściwości lalek jest to, że przyciągają następne. Totally Hair Kira była pierwszą panną z ubiegłorocznej serii, którą kupiłam. Następnie przyplątała się Daya (jeszcze nie zrobiłam o niej postu, będzie więc nie po kolei), a zaraz potem wpadła Olivia. Z tą ostatnią to był naprawdę przypadek - trafiłyśmy z Magdaleną na niezłą promocję. No i rozumiecie - samo wyszło.

I całe szczęście, że zapłaciłam za nią 39 zł, bo inaczej odesłałabym z pewnością. O ile Kira i Daya przyszły mi z naprawdę niezłym makijażem, to już Olivia mnie rozczarowała. Jedno oko większe, lekki zez... Ale ostatecznie stwierdziłam, że nie ma opcji, abym kupiła ją w regularnej cenie, a co do tych mankamentów - coś się wymyśli. Jeszcze nic z tym nie zrobiłam, ale jak się ją dobrze ustawi na zdjęciach, to aż tak tego braku symetrii nie widać. :P

One of the properties of dolls is that they attract others. Totally Hair Kira was the first lady from last year's series that I bought. Then Daya appeared (I haven't made a post about her yet, so it won't be in order), and Olivia came right after. With the latter it was really a coincidence - Magdalena and I got a good promotion. And you understand - it just came out.

And it's lucky that I paid PLN 39 (around 9 USD) for her, otherwise I would have sent it back for sure. While Kira and Daya came to me with really good makeup, Olivia disappointed me. One eye bigger, a slight squint... But in the end I decided that there was no way I would buy her at the regular price, and as for these deffects - something can be done, I think. I haven't done anything with it yet, but if you position her well in the photos, you can't see that lack of symmetry. :P


Oryginalnie panna ma ciałko typu curvy. U mnie wylądowała na made to move FTG82. Nawiasem mówiąc przydałoby się poszerzyć pulę artykułowanych ciałek, bo głowy spadają ostatnio na potęgę. xD

Włosy ma nieco gorszej jakości niż Kira i Daya. Za to podoba mi się (a właściwie podobałby mi się, gdyby był równy) oryginalny makijaż. I kolor ust, i cieni do powiek jest całkiem fajnie dobrany. Pod ten właśnie kolor dobrałam dla niej bluzę.

Originally, this lady is on a curvy body. But I switched her head on made to move FTG82. By the way, it would be useful to expand the stock of articulated bodies, because heads are falling lately a lot. xD

Her hair is of a slightly lower quality than Kira's and Daya's. However, I like (actually would like it if it was even) the original make-up. Both the color of the lips and eyeshadows are quite well matched. I chose a blouse for her in this color.


Powyżej kwitnąca wiśnia ozdobna "Kojou-nu-mai" - moja ulubiona wiosenna roślina. Zawsze czekam na jej kwiaty, są prześliczne. Bałam się, że w tym roku nic z tego nie będzie ze względu na zwariowaną pogodę. Przez prawie tydzień było bardzo ciepło, w okolicy 15-18°C, po czym przedwczoraj zrobiło się -4°... A dziś znów 16° a plusie. Pąki magnolii, które także zaczęły się otwierać (o niemal miesiąc za wcześnie), niestety przemarzły. Mam tylko nadzieję, że pozostałe jeszcze rozkwitną.

Wiśnia jednak sobie poradziła i cieszy oko.

Wracając do panny z serii Totally. Olivia ma głównie włosy w odcieniu jasnego brązu, ale nad czołem i przy karku ma po dwa pasma w różu i fiolecie. Te pod spodem ciężko pokazać, ale kiedyś zrobię odpowiednią sesję.

Mold Olivia wszedł w 2015 roku i pojawiał się od tamtego czasu dosyć często w liniach playline. Ma go sporo Fashionistek, kilka lalek z serii Color Reveal i inne. A także tegoroczna Lunar New Year Barbie, która mi się ogromnie podoba. Przedstawicielka serii Totally Hair to również bardzo udana odsłona tej twarzy.

Above, blooming "Kojou-nu-mai" cherry - my favourite spring plant. I always wait for its flowers, they are beautiful. I was afraid that this year it wouldn't work because of the crazy weather. For almost a week it was very warm, around 15-18°C (59-64°F), then the day before yesterday it got to -4° (24,8°F)... And today again 16° (60°F) in the plus. The magnolia buds, which also started to open (almost a month too early), unfortunately froze. I just hope the others will bloom.

Cherry, however, coped and pleases the eye.

Back to Totally lady. Olivia's hair is mostly light brown, but she has two strands of pink and purple above her forehead and on the bottom. The ones underneath are hard to show, but someday I'll do a proper session.

Olivia head mold was released in 2015 and has been appearing quite often in the playlines since then. A lot of Fashionistas, a few dolls from the Color Reveal series and others have it. And this year's Lunar New Year Barbie, which I really like. The representative of the Totally Hair series is also a very successful version of this face.


Towarzyszem Olivii jest jeden z koni z serii Cali Girl Horseback Riding z 2004 roku. To Pacyfika. Jeśli chcecie zobaczyć całą trójkę wraz z ich amazonkami, to zapraszam do wpisu o leśnej przejażdżce

Olivia's companion is one of the horses from the 2004 Cali Girl Horseback Riding series. It's Pacifica. If you want to see all three of them along with their amazons, I invite you to the post about the forest ride.



Zastanawia mnie jak to jest, że mając idealnie pozującego i doskonale artykułowanego Dallasa z 1981 roku Mattel nie skorzystał z tego i stworzył nową wersję koni z ruchomymi kończynami. O gorszej, o wiele mnie naturalnej artykulacji. W dodatku Dallas, mimo swojego wieku, o wiele lepiej trzyma ustawione pozycje niż konie od Cali Girls. Im nogi załamują się pod ich własnym ciężarem, jeśli tylko nie złapie się idealnego ułożenia. Swoją drogą - jeśli znacie jakieś sposoby na usztywnienie im stawów, to chętnie się dowiem. 

I wonder how it is that having a perfectly posing and perfectly articulated 1981 Dallas, Mattel didn't take advantage of this and created a new version of horses with movable limbs. With worse, much less natural articulation. In addition, Dallas, despite his age, holds position much better than horses from Cali Girls. Their legs collapse under their own weight if you don't get the perfect alignment. By the way - if you know any ways to stiffen their joints, I'd love to know.


Tak jak pisałam wyżej, przy odpowiednim ustawieniu głowy jej oczy wydają się równe. xD

Symetryczne czy nie - mimo wszystko Olivia jest prześliczna. Kolejna lalka o uroczej, delikatnej buzi i radosnym wyglądzie, która sprawiła mi naprawdę dużo radości.

As I wrote above, with the right position of the head, her eyes seem even. xD

Symmetrical or not - Olivia is still beautiful. Another doll with a charming, delicate face and a joyful appearance that made me really happy.


Do tego trochę słońca i fiołków. Czasami to naprawdę wystarczy.

Plus some sun and violets. Sometimes that's really enough.




Pozdrawiam Was gorąco!

I greet you warmly!

czwartek, 30 marca 2023

Dom zielarki - początek | The Herbalist's Cottage - the beginning


Margaret (Mattel, Bellatrix Lestrange na ciałku mtm) to jedna z moich ulubionych lalek. A może nawet ulubiona. Doskonale prezentuje się w strojach współczesnych, ale najbardziej lubię ją w roli miniaturowej wiedźmy. A wiedźma powinna mieć swój dom.

Dioramę dla moich małych wiedźm zrobiłam już dawno temu - to mała jednoizbowa chatka, która przechodziła już kilka przeróbek. Ale od ponad roku chodził mi po głowie znacznie większy projekt. Prawdziwy dom wiedźm. Zaczęłam kompletować różne materiały i drobiazgi do niego jeszcze w zeszłym roku. Ale z pierwszymi pracami ruszyłam dopiero w połowie stycznia. 

Margaret (Mattel, Bellatrix Lestrange on mtm body) is one of my favorite dolls. Or maybe even a favourite. She looks great in everyday clothes, but I like her the most in the role of a miniature witchAnd a witch should have her own home.

I made a diorama for my little witches a long time ago - it's a small one-room hut that has already undergone several makeovers. But for over a year, I've had a much bigger project on my mind. A real witch house. I started collecting various materials and stuff for it last year. But I started with my first works only in mid-January.

Plan jest taki, aby wynosić dom wiedźm do ogrodu i robić zdjęcia wśród zieleni. Warunkiem, który musi zostać spełniony, aby to umożliwić, jest jak najlżejsza konstrukcja. 

Drugim założeniem było, aby nie wydać na ten projekt milionów. ;)

Aby spełnić oba te warunki do skonstruowania domu użyłam kartonu. Aby dom był wytrzymały wybrałam taki, który ma grubość 0,7 cm i nie załamuje się nawet, jeśli kawałek ma dużą powierzchnię. Podmurówkę domu zrobiłam z twardego styropianu. Poniżej zdjęcie z procesu przyklejania podłogi do styropianu i książki jako siła dociskowa. ;)

The plan is to take the witch house out into the garden and take pictures among the greenery. The condition that must be met for this is that the structure should be as light as possible.

The second assumption was not to spend millions on this project. ;)

To meet both of these conditions, I used cardboard to construct the house. To make the house durable, I chose one that is 0.7 cm (0.27 inch) thick and does not collapse even if the piece has a large surface. I made the foundation of the house from hard polystyrene. Below is a photo of the process of gluing the floor to polystyrene and books as a load. ;)

Po wstępnym przycięciu ścian skleiłam tymczasowo dom, aby rozplanować okna, drzwi i skosy.

After pre-cutting the walls, I glued the house temporarily to draw where the windows, doors and slants should be.

Ustaliłam wysokość piętra na 45 cm i przy pierwszych przymiarkach wydawało mi się, że jest to zdecydowanie za wysoko. Później przemyślałam kwestię i doszłam do wniosku, że przy tej głębokości domu lepiej tak zostawić. I jak się okazało, to była słuszna decyzja. Im więcej elementów zaczęło się pojawiać w bryle domu, tym bardziej upewniałam się, że piętro wcale nie jest za wysokie.

I set the height of the floor at 45 cm (17.7 inches) and during the first fittings it seemed to me that it was definitely too high. Later I thought about it and came to the conclusion that with this depth of the house it is better to leave it like that. And as it turned out, it was the right decision. The more elements began to appear in the shape of the house, the more I was sure that the floor was not too high.

Po pierwszych przymiarkach rozmontowałam ściany, żeby było łatwiej wycinać okna. Dodałam wykusze na piętrze i na paterze. A później złożyłam wszystko z powrotem. I za pierwszym, i za drugim razem mocowałam ściany za pomocą kleju na gorąco. Szczerze go nie znoszę, bo to strasznie brudna i nieprecyzyjna metoda, ale w tym wypadku nie było innego sposobu.

Oczywiście w trakcie sklejania wszystkiego już na stałe okazało się, że to tu, to tam coś nie pasuje. Szczerze - nie wiem jakim cudem. Wszystko mierzyłam, sprawdzałam kąty, pilnowałam wymiarów. Tu wyszedł minus budowania z kartonu. To naprawdę jest niezbyt precyzyjny materiał. xD

Jednak niezaprzeczalną zaletą jest to, że jego obróbka jest banalnie prosta i wystarczył mi do niej nóż tapicerski. To również było kluczowym argumentem za tym rozwiązaniem, ponieważ nie posiadam odpowiednich narzędzi do pracy w drewnie.

After the first fittings, I dismantled the walls to make it easier to cut out the windows. I added oriel windows on the first floor and bay window on the ground floor. And then I put everything back together. Both the first and the second time I fixed the walls with hot glue. I honestly hate it, because it's a terribly dirty and imprecise method, but in this case there was no other way.

Of course, when gluing everything together permanently, it turned out that here and there something does not fit. Honestly, I don't know how that happened. I measured everything, checked the angles, kept an eye on the dimensions. This is where the minus of building from cardboard came out. It's really not very precise material. xD

However, the undeniable advantage is that its processing is trivial and an utility knife was enough for me. This was also a key argument for this solution, because I don't have the right tools for working with wood.

Widok na front po złożeniu ścian.

View of the front after erecting the walls.



Aby wyrównać brzegi, a przy okazji wzmocnić łączenia - zaczęłam oklejać krawędzie kawałkami papieru. Używam szarego papieru, który często znajduje się w paczkach jako wypełnienie. A gdy akurat nie mam takiego na stanie - to zwykłego papieru pakowego. Klej typu wikol, którego używam w tym przypadku, rozcieńczam mniej więcej pół na pół z wodą. Po wyschnięciu papier trzyma się doskonale. Można go również podszlifować, jeśli zachodzi taka potrzeba.

To even out the edges, and at the same time to strengthen the joints - I started to glue the edges with paper scraps. I use gray paper, which is often found in packages as filling. And when I don't have one in stock - it's plain wrapping paper. The white wood glue I use in this case is diluted about half and half with water. After drying, the paper holds up perfectly. It can also be sanded if necessary.

Środek jak widać nabrał kształtu. Brakuje mi podłogi na piętrze, ale muszę zorganizować jeszcze odpowiedni kawałek kartonu. Zrobiłam palenisko w kuchni, ale napiszę o nim osobny post, jak już będzie gotowe. 

As you can see, it has taken shape. It misses the floor upstairs, but I still need to organize a suitable piece of cardboard. I made a kitchen fireplace, but I'll do a separate post about it when it's ready.

Najtrudniejszym elementem był dach. Nie mam zdjęć z poszczególnych etapów robienia go, ponieważ absolutnie mi nie szło, klęłam jak szewc i docinałam kawałki po milion razy. Przyznam się, że nie przemyślałam tego, gdy wymyśliłam sobie te wszystkie spady. xD Efekt prawie końcowy (brakuje jeszcze kawałków dachu po bokach) jest jednak zadowalający, więc chyba było warto.

Jak na prawie trzy miesiące roboty postępy nie są imponujące, ale brak czasu na cokolwiek mnie wykańcza. Dom dla mojej zielarki robię więc jedynie w weekendy, a i to nie zawsze. Wczoraj wieczorem próbowałam przez kwadrans oklejać brzegi, po czym padłam na twarz. 

Budowa potrwa więc pewnie najbliższą dekadę, jeśli utrzymam to tempo. xD 

Założyłam osobny profil na Instagramie, aby tam też dokumentować postępy nad domem. Jeśli macie ochotę, to zapraszam na @at_herbalist_margaret - U Zielarki Margaret. Takim samym tagiem będę oznaczała posty tutaj na blogu.

Trzymajcie proszę za mnie kciuki, aby nie brakło mi czasu i motywacji. :)

Pozdrawiam Was gorąco!

The hardest part was the roof. I don't have photos of the individual stages of making it, because I absolutely did not succeed, I swore like a shoemaker and cut pieces a million times. I admit that I didn't think it through when I came up with all these slopes. xD The almost final effect (there are still pieces of the roof missing on the sides) is satisfactory, so I guess it was worth it.

As for almost three months of work, the progress is not impressive, but the lack of time for anything is killing me. So I make a house for my herbalist only on weekends, and not always. Last night I tried to glue the edges for a quarter of an hour, then fell flat on my face.

Construction will probably take the next decade if I keep up this pace. xD

I set up a separate Instagram profile to document the progress on the house there. If you feel like it, please visit @at_herbalist_margaret - At Herbalist Margaret. I will mark posts here on the blog with the same tag.

Please keep your fingers crossed for me so that I don't run out of time and motivation. :)

I greet you warmly!


EDIT:

piątek, 24 marca 2023

Oznaki wiosny | Signs of spring


Co tam słychać w Waszych ogrodach? U mnie powoli widać wiosnę. Silvana (Barbie Holiday 2016 na mtm) szukała dziś jej oznak.

What's going on in your gardens? Spring can be finally seen in mine. Silvana (Barbie Holiday 2016 on mtm) was looking for its signs today.


Powyżej widać całkiem spore pąki na pigwowcu. Inne drzewka też szykują się do rozkwitu - widać to zwłaszcza na ozdobnej wiśni i świdośliwie. A zakwitła już forsycja.

Above you can see quite large buds on a quince. Other trees are also getting ready to bloom - it can be seen especially on the decorative cherry and the June berry. And the forsythia has already bloomed.


Na trawniku (który po tej bezśnieżnej zimie wygląda okropnie...) powychodziły fiołki.

On the lawn (which looks terrible after this snowless winter...) violets have come out.


Udało mi się nieco ogarnąć lalkowe rabaty. Daleko im jeszcze do porządnego wyglądu, ale przynajmniej nie straszą już takim bałaganem... 

Jak co roku lalki też biorą udział w tych wiosennych porządkach. ;)

I managed to clean up doll gardens a little bit. They are still far from a decent look, but at least they don't scare with such a mess anymore...

As every year, dolls also take part in this spring cleaning. ;)


Oczywiście nie można zrobić nic bez asystentów. Tym razem kocich.

Of course, you can't do anything without assistants. This time cats.






Wrzucam jeszcze zdjęcia, które już publikowałam na Instagramie i Facebooku - dwie bajecznie kolorowe panny, Sigrun (Barbie Extra #20 na mtm) i Kirę (Barbie Totally Hair 2022 na mtm). Obie w szydełkowych topach ombre dopasowanych pod kolor włosów. Schemat na te bluzki opracowałam na podstawie wzoru na chustę "Helianthus Annuus" Agnieszki Markowskiej-Jędry z Agi Działalność Trochę Artystyczna.

I'm also uploading photos that I've already published on Instagram and Facebook - two fabulously colorful ladies, Sigrun (Barbie Extra #20 on mtm) and Kira (Barbie Totally Hair 2022 on mtm). Both in crochet ombre tops matching their hair color. I developed the pattern for these blouses basing on the pattern for the "Helianthus Annuus" shawl by Agnieszka Markowska-Jędry from Agi Działalność Trochę Artystyczna.



Pogoda jest bardzo zmienna, niby świeci słońce, niby jest ciepło, ale wieje silny wiatr, który np. przywiewa chmury i przelotne opady. Taki kocioł.

The weather is very changeable, the sun is shining, it's supposed to be warm, but a strong wind is blowing, which, for example, brings clouds and showers. Such a rollercoaster



Życzę Wam słonecznego weekendu!

I wish you a sunny weekend!

poniedziałek, 20 marca 2023

Początek Wiosny | The beginning of Spring


Kalendarzowa wiosna zaczyna się jutro, 21 marca. Dziś wypada za to początek astronomicznej wiosny - ta data jest ruchoma, zazwyczaj przypada na 20 lub 21 marca. Wszystko zależy od tego, kiedy nastąpi równonoc wiosenna. A wypada ona właśnie dzisiejszej nocy i od jutra dzień będzie już zyskiwał coraz większą przewagę nad nocą. Nareszcie. 

Moje trzy małe wiedźmy pozują z tej okazji pośród krokusów i przebiśniegów. ;)

Calendar spring starts tomorrow, March 21. Today is the beginning of astronomical spring - this date is movable, it usually falls on March 20 or 21. It all depends on when the spring equinox occurs. And it falls on tonight, and from tomorrow the day will be gaining more and more advantage over the night. At last.

My three little witches pose for the occasion among crocuses and snowdrops. ;)


Ruda Stefka (Top Model Resort Summer), którą w końcu nazwałam Aurelią, pozowała w swoim własnym wpisie. Dzisiaj pokażę dwie pozostałe wersje kolorystyczne kreacji dla małych wiedźm.

Morgana (Barbie Looks #11) w miętowej wersji sukni prezentuje się bardzo wiosennie. Zachwycam się wciąż od nowa tą lalką, choć kupiłam ją dobrze ponad pół roku temu.

Red hair Steffie (Top Model Resort Summer), whom I finally called Aurelia, posed in her own entry. Today I will show two other color versions of creations for little witches.

Morgana (Barbie Looks #11) in the mint version of the dress looks very spring. I still admire this doll over and over again, although I bought her more than half a year ago.





Drugą modelką została Eliza (Barbie Basics 002, Model 14 o moldzie Louboutin). Ta lalka zdecydowanie za rzadko pojawia się na zdjęciach. Dla niej wybrałam suknię w delikatnym, koralowym odcieniu.

The second model is Eliza (Barbie Basics 002, Model 14 with Louboutin mold). This doll appears far too rarely in the photos. For her, I chose a dress in a delicate, coral shade.




Zdjęcie poniżej podoba mi się chyba najbardziej - delikatne światło i cienie na przebiśniegach dodają trochę magii. Długo czekałam, aby je zrobić, bo na niebie było pełno chmur i słońce wychodziło zza nich dosłownie na chwilkę.

The photo below is probably my favorite - the soft light and shadows on the snowdrops add a bit of magic. I waited a long time to make it, because the sky was full of clouds and the sun came out from behind them literally for a moment.


Miałam napisać coś o zwyczaju topienia Marzanny i Jarych Godach, ale po prostu nie zdążyłam. Może uda mi się za rok.

I was supposed to write something about the habit of drowning Marzanna (Morana, Slavic goddess of winter and death) and Jare Gody (Slavic spring equinox festivity), but I just didn't have time. Maybe I'll make it in a year.


Oby takie piękne słońce i ciepłe dni już z nami zostały. 

Życzę Wam spokojnego tygodnia!

May such beautiful sun and warm days stay with us.

I wish you a peaceful week!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...