niedziela, 16 grudnia 2018

Black & White

Handmade clothes for Barbie dolls

Dziś króciutko i mało zdjęć. Spadł śnieg. Co prawda jak dla mnie mógł zaczekać jeszcze tydzień, no ale jest. Zresztą za tydzień może go nie być - z naszą zimą teraz nigdy nic nie wiadomo. A szkoda byłoby nie zrobić choć kilku zdjęć. 

Nie jest jakoś bardzo zimno, ale za to niezbyt przyjemnie. Wyskoczyłam w przerwie od maszyny na naprawdę mini-sesję. 

Raquelle jak zawsze niezawodna. Trochę wygląda na tych zdjęciach jak dziewczyna z Syberii. ;)

Really shortly and few photos today. Snow has fallen. As for me it could wait a one more week, but well. What is more it can be gone in a week - you can never now with our winter these days. And it would be a shame not take at least few photos.

It's not very cold to be truth, but not very nicely either. I jumped out for a really mini-session during my break from sewing.

Raquellle unfailing, as always. She looks a bit like a Siberian girl on these photos. ;)

Raquelle Fashionistas

Black knitted shawl for a doll


czwartek, 13 grudnia 2018

Choinka 1:6 | 1/6 scale Christmas Tree

Making of the 1/6 scale Christmas tree for Barbie doll

Sezon chorobowy u nas w pełni. W związku z tym, w asyście moich dwóch Małych Smoków nie bardzo mam jak siedzieć przy maszynie. Co więcej trzeba wymyślać coś, co ich zainteresuje i pozwoli coś zrobić. Cokolwiek. 

No a ja potrzebuję choinki w nieco większym rozmiarze, niż tą, którą pokazywałam Wam ostatnio. ;)

Sickness season is in full right now. So, with an escort of my two Little Dragons I can't sit and sew on my sewing machine. What is more I need to figure something out that will intrest them and let me do something. Anything.

And I needed a Christmas Tree in a bit bigger size then the one I showed you last time. ;)


Jako bazę wykorzystałam gotowy element dekoracyjny z płyty mdf. "Pień" to patyczek do szaszłyków, a jego dół dorobiłam z masy papierowej. 

Gdy masa wyschła, skleiłam obie części, a następnie pomalowałam farbami akrylowymi. 

To make a base I used decorative element made of MDF board. Skewer stick is the "trunk", and I made the bottom of it using paper mache.

When paper mache dried, I glued both parts and then painted with acrylic paints.


Najbardziej czasochłonna część - robienie gałęzi z drucików kreatywnych. Oprócz jednolitych wersji we wszystkich kolorach tęczy można dostać też takie, które imitują gałązki choinki.

The most time-consuming part - making branches from pipe cleaners. Besides the versions in every colour of the rainbow you can also find pipes that imitate conifers twigs.





Dzień wcześniej posadziłam moje Małe Smoki do modeliny. Powstały różne cuda. ;) 

A ja wyprodukowałam trochę ozdób choinkowych. Zawieszki bombek zrobiłam z elementów biżuteryjnych (przekładek) i drucika o grubości 0,4 mm.

The day before I sat with my Little Dragons on the table full of modeling clay. Well, different wonders were made. ;)

And I produced some Christmas Tree ornaments. I made hangers of the baubles from jewellery elements (spacers) and wire 0,4 mm.




Czerwone bombki straciły nieco kolor po wypieczeniu. Ale to nic, to nie jest jeszcze ich ostateczny wygląd. ;)

Bombki z premedytacją zrobiłam w tej wielkości, nie mniejsze. Dzięki temu choinka nada się także jako małe drzewko dla moich 16-calowych panien.

Red baubles lost their colour after baking. But well, it doesn't matter. It is not how they will look at the end. ;)

I made this size baubles on purpose. Not smaller ones. Thanks to that this Tree will be suitable for my 16" ladies also. 


Dopiero zaczynam próbować z różnymi sposobami ich ozdabiania. Jeszcze nie zdecydowałam, jak je pomaluję. Zobaczycie na gotowej choince. :)

I just started to try different ways of decoration. I didn't decide how to paint them yet. You will see on the finished Christmas Tree. :)


wtorek, 11 grudnia 2018

The Barbie Look - Party Perfect

The Barbie Look Party Perfect

Druga panna z nowego duetu. W przeciwieństwie do poprzedniej - tu nie miałam wątpliwości w kwestii zakupu. Mold Kayla/Lea należy do moich ulubionych i nie wahałam się ani chwili, kiedy trafiła się całkiem niezła okazja. 

I znów mogę zacząć od pudełkowego zdjęcia. 

Second lady from my new duet. In contrast to the previous one - I had no doubts about buying her. Kayla/Lea headmold is one of my favourites and I didn't hesitate even a moment when I could get her in a very reasonable price.

I can start with a photo in a box again.


Ale, jak wiadomo, w Kameliowej pracowni lalki nie siedzą w pudełkach. ;)

But as you already know - dolls do not sit in their boxes in Kamelia's atelier. ;)



Kilka zdjęć pamiątkowych w oryginalnym stroju. 

Akurat to ubranko bardzo mi się podoba. Mimo, że nie jestem fanką różu (choć to się nieco zmieniło, przynajmniej nie mam już na niego alergii). 

Natomiast co do butów - one nadają się tylko do pudełka. Są po prostu za duże - na stopie trzymają się tylko wtedy, gdy zostawi się trzymające je gumki. Super, nie?

Few photos in original outfit to remember. 

I like this clothes by the way. Even if I am not a pink fan (although it changed a bit, at least I'm not allergic to it anymore).

However about the shoes - they are suitable only in the box. They are just to big - if you won't leave elastics that hold them, they will just fall. So great, right?



Dodatki w przypadku tej lalki podobają mi się o wiele mniej, niż u poprzedniczki. O ile kopertówka i ramka jeszcze ujdą, to papierowej torebki naprawdę nie potrzebowałam... ;)

In this case I like accessories much less then at the previous post. As far as clutch bag and photo frame are quite ok, the paper bag is not something that I really needed... ;)




Na szczęście tym razem nie miałam żadnych nieprzyjemnych niespodzianek. Niemniej jednak lalka i tak trafiła do spa, w celu usunięcia żelu z włosów. 

Uszyłam też dla niej nieco inny strój, nie tak cukierkowy. ;)

Pogoda za oknem nadal nie jest zachęcająca do wyjścia, zrobiłam więc sesję na zewnątrz "na niby". Trochę szkoda, bo aksamitny golf, który jej uszyłam niezbyt dobrze wychodzi na zdjęciach przy sztucznym świetle. Nadrobię jednak, gdy tylko pogoda mi na to pozwoli, a zaręczam, że ta panna nieraz zagości na blogu. 

Fortunately there was no unplesant surprise this time. Nevertheless doll got to the spa anyway so I could remove gel from her hair.

I sewed something for her, a different outfit that isn't so sugary at all. ;)

Weather outside the window discourages to go out, still. So I impovised some session outside "not for real". It's a shame because the velvet tutrleneck I made for her doesn't look so great on the photos with artificial light. I will make this up as soon as weather allows. And I promise that this girl will visit my blog many a time.

Velvet turtleneck for 12" doll









Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...