niedziela, 9 sierpnia 2020

Agentka Denton znów w akcji | Agent Denton in action again


DeDe znów wcieliła się w specjalną agentkę. ;) A strój znów wzorowany jest na kostiumie Lary Croft z gry komputerowej. Sesja nie jest porywająca - nie miałam odpowiedniej scenerii do zrobienia zdjęć w tej "piance do nurkowania". Poza tym upały są okrutne, zwlekałam ile się da z wyjściem z domu, a gdy wreszcie temperatury odrobinę zelżały i zdecydowałam się wypełznąć do ogródka - przyszła burza. Ot, i po sesji...

DeDe played the role of a special agent again. ;) And the costume is again based on Lara Croft's outfit from the computer game. The session is not thrilling - I didn't have the right scenery to take photos in this "wetsuit". Besides, the heat is cruel, I delayed leaving the house as much as possible, and when the temperatures finally subsided a bit and I decided to crawl out into the garden - a storm came. So the session was over...


Oczywiście agentka nie może się obyć bez broni, zrobiłam więc ze skóry jedną kaburę na pistolety i jedną pochwę na nóż, mocowaną do łydki. Ma również niewielki plecak, również skórzany.

Of course, an agent can't be unarmed, so I used leather to make one holster for guns and one knife sheath, which is attached to the calf. She has a small backpack too, also made of leather.







Odnośnie wyposażenia - zrobiłam również kaburę z brązowej skóry, choć zostałam już poinstruowana przez mojego Męża, że nie nadaje się ona do tego typu broni. No cóż, nie mam innej w skali 1:4, więc pokazowo wsadziłam nieodpowiedni pistolet. ;) Choć rzeczywiście rewolwer prezentowałby się w niej o wiele lepiej.

Nawiasem mówiąc na zdjęciu poniżej DeDe ogromnie przypomina mi Dolores z "Westworld" i już wiem, że muszę dla niej uszyć strój z tego serialu... :) 

Regarding the equipment - I also made a brown leather holster, although I had already been instructed by my Hubby that it was not suitable for this type of gun. Well, I don't have another in 1/4 scale, so I put the wrong gun in for demonstration. ;) Although I must admit that the revolver would look much better in it.

By the way, in the photo below DeDe reminds me a lot of Dolores from "Westworld" and I already know that I have to sew an outfit from this series for her... :)



Trafiła mi się dokonała skórka do tego typu miniaturowych wyrobów, już mam pomysł na parę torebek i innych akcesoriów dla lalek. Powinny wyglądać ciekawie. :)

I found a really great leather for this type of miniature products, I already have an idea for some bags and other accessories for dolls. They should look interesting. :)



To by było tyle na dziś. Pozdrawiam Was ciepło!

So, that's all for today. I greet you warmly!

niedziela, 2 sierpnia 2020

Trzy bluzy | Three hoodies


To już sierpień. Lato co prawda w pełni, ostatnie dni były dosyć ciepłe (dziś wręcz gorąco), jednak wieczory są  zazwyczaj chłodne. W dodatku trzeba ratować się przed krwiopijcami, którzy bzycząc atakują znienacka... Nie cierpię komarów.

Lalkom co prawda komary ani temperatury nie doskwierają, bluzy z kapturem zawsze się jednak mogą przydać, więc i dla nich uszyłam. ;)

Wszystkie trzy modelki w dzisiejszym poście nie należą do mnie, przyjechały w gości od Agnieszki z bloga Kreatywne Wariactwa. Zresztą bliźniaczkę pięknej Lei, również o bordowo-czarnych włosach (obie przerobione przez Agę) mieliście już okazję kiedyś widzieć. Niemalże rok temu, gdy byłam z wizytą u Agi, druga Lea wzięła udział w sesji w Złotym Potoku.

It's already August. Although summer is in full swing, the last days were quite warm (even hot today), but the evenings are a bit cold usually. In addition, you have to save yourself from bloodsuckers who attack from nowhere buzzing... I hate mosquitoes.

Although the dolls do not suffer from mosquitoes or the temperature, hoodies can always be useful, so I sewed some for them. ;) 

All three models in today's post don't belong to me, they came as my guests from Agnieszka from the Creative Madness blog. Anyway, you had the opportunity to see the twin sister of beautiful Lea, also with burgundy-black hair (both rerooted by Aga). It was almost a year ago, when I was visiting Aga, the other Lea took part in a session in Złoty Potok (Golden Stream).


Lea dostała granatową bluzę wykończoną elementami w kolorze fuksji. Ładnie zgrywają się z pasemkami w jej włosach.

Lea got a navy blue sweatshirt trimmed with fuchsia elements. They harmonize nicely with the highlights in her hair.


Z tego zdjęcia jestem bardzo zadowolona. Lalkowa rabata nr II zapowiada się bardzo obiecująco. Już w tej chwili wydaje się, jakby lalki były rzeczywiście w parku. :)

I am very pleased with this photo. The doll flowerbed No# 2  looks very promising. Right now it seems as if the dolls were actually in the park. :)



Ciemnowłosa piękność to Barbie Fashionistas nr 56, Style So Sweet, o moldzie Mbili. Jest przepiękna i zdecydowanie muszę poszukać kiedyś takiej panny do mojego stadka. Jestem nią zachwycona. Do niej idealnie pasuje spódnica w kratkę i czarna bluza.

Z kolei dziewczę o różowych włosach to prawdopodobnie Mackie z serii Fashion Fever (jeśli się mylę - poprawcie proszę), której Agnieszka zrobiła reroot. Wyszła uroczo, prawda? Dlatego też dla niej uszyłam słodką bluzę z jednorożcem. ;)

The dark-haired beauty is Barbie Fashionistas No# 56, Style So Sweet, with Mbili headmold. She is beautiful and I definitely have to look for such a girl for my collection. I am delighted with her. A tartan skirt and a black hoodie  fit perfectly for her.

In turn, the girl with pink hair is probably Mackie from the Fashion Fever series (if I'm wrong - correct it please), which Agnieszka rerooted. She came out lovely, doesn't she? That's why I made a cute unicorn hoodie for her. ;)



Widać już, że dzień się skraca, zmrok zapada coraz szybciej. I choć wieczór był całkiem ciepły, musiałam kończyć sesję ze względu na nalot komarów... No cóż, tylko lalki stały niewzruszone. 

You can already see that the day is getting shorter and dark is falling faster every day. And although the evening was quite warm, I had to end the session because of the mosquito raid... Well, only the dolls stood unmoved.





 Agnieszce ogromnie dziękuję za udostępnienie pięknych modelek, obiecuję odesłać je całe i zdrowe. ;) 

Pozdrawiam Was gorąco!

Agnieszka, thank you very much for providing beautiful models, I promise to send them back safe and sound. ;)

I greet you warmly!


piątek, 31 lipca 2020

Claire w ogrodzie | Claire in the garden


Pierwsza z dwóch rabat przeznaczonych na lalkowe ogródki wygląda już bardzo ciekawie. Muszę tylko pilnować, aby chwasty nie zarosły ścieżki. ;)

Rośliny, które tam zasadziłam sprawdzają się bardzo dobrze. Miniaturowe funkie na pierwszym planie rozrosły się pięknie, a krzaczki i drzewa, które tam rosną - dają się świetnie formować, przez co nie zarastają zbytnio maleńkiego ogródka. Wiąz, który rośnie za ławką ma drobne listki i stanowi doskonałe tło.

Któż nie chciałby posiedzieć w takim miejscu, w dodatku z kawą i dobrą książką? :)

The first of the two flowerbeds intended for doll gardens looks very interesting. I just have to make sure that weeds do not overgrow the path. ;)

The plants I planted there are working very well. The miniature hostas in the foreground have grown beautifully, and the bushes and trees that grow there can be perfectly formed, so they do not overgrow the tiny garden. The elm that grows behind the bench has tiny leaves and is a perfect background.

Who would not like to sit in such a place, especially with coffee and a good book? :)



Choć, jak może pamiętacie, początkowo nie byłam do niej przekonana, Claire to jednak bardzo wdzięczna modelka. Ciałko RTB-101 daje całkiem niezłe możliwości pozowania, a jej dłonie są po prostu śliczne.

Although, as you may remember, I wasn't convinced at first, Claire is a very gentle model. The RTB-101 body offers quite good opportunities for posing, and her hands are simply beautiful.


Claire prezentuje - jakże by inaczej - parę jeansów, w dwóch stylizacjach. Pierwszy zestaw jest z tuniką uszytą z bawełnianego batystu w delikatnym, cielistym kolorze. Dla kontrastu zrobiłam brązowe, ozdobne obszycia. Tunika zapinana jest z tyłu na trzy guziki zrobione ze szklanych perełek.

Claire presents - of course - a pair of jeans, in two styles. The first set comes with a tunic made of soft, flesh-colored cotton batiste. For contrast, I made brown decorative hems. The tunic closes at the back with three buttons made of glass pearls.





Na drugi zestaw składa się kremowy top, którego dekolt ozdobiłam tkaną taśmą oraz kurtka z cienkiego jeansu we wzór paisley. 

The second set consists of a cream top with a woven tape on the neckline and a jacket made of thin paisley denim.


Claire pięknie prezentuje się w codziennych ubraniach, muszę jednak uszyć dla niej wreszcie jakąś kreację nawiązującą do serialu "Outlander"... Tyle pięknej, szkockiej kraty czeka na półkach, aby wreszcie coś z niej uszyć. ;)

Claire looks beautiful in casual clothes, but I have to finally sew some outfit for her referring to the series "Outlander"... So much beautiful tartan is waiting on the shelves to finally sew something out of it. ;)





Życzę Wam miłego weekendu! :)

I wish you a great weekend! :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...