środa, 18 maja 2022

Panna Niezapominajka | Miss Forget-me-not


Początkowo miałam te ujęcia dołączyć do poprzedniej sesji z dwoma niebieskimi sukienkami, w wykonaniu duetu Brianny i Mbili. Ostatecznie zdecydowałam się podzielić materiał na dwa posty, głównie ze względu na liczbę zdjęć. ;)

Initially, I was planning to add these shots to the previous session with two blue dresses by the duo Brianna and Mbili. After all, I decided to make two posts, mainly due to the number of photos. ;)


Brianna (Raccoon Doll Anthemis Daisy) jest ze mną już prawie cztery lata. Przybyła w listopadzie 2018. I wciąż należy do moich ulubionych lalek. Żywica lekko już pożółkła (nie trzymam jej w pudle - siedzi na półce i cieszy oko, w dodatku brała udział w wielu sesjach, nawet w pełnym słońcu lub w śnieżnej zawierusze), ale na szczęście przybrała kolor kości słoniowej i wcale mi nie przeszkadza, że zmieniła barwę. 

Odbyła ze mną kilka ciekawych podróży - m.in. do Norwegii (a tam zabrałam ją do Stavanger, nad Lysefjord oraz na plażę nad Morzem Północnym), czy w Jurę Krakowsko-Częstochowską. Zresztą kilkukrotnie wcieliła się w rolę wikińskiej wojowniczki (czasami sama, z kotem, a czasami w towarzystwie Raccoonki należącej do Magdaleny) lub celtyckiej druidki. Ale też doskonale wygląda zarówno w codziennych, jak i w wieczorowych kreacjach.  Pasował jej także styl mori girl. Ostatnio była zaś Panią Wiosną.

Brianna (Raccoon Doll Anthemis Daisy) has been with me for almost four years. It arrived in November 2018. And she is still one of my favorite dolls. The resin is slightly yellowed (I don't keep her in a box - she sits on the shelf and pleases the eye, in addition, she participated in many sessions, even in full sun or in a blizzard), but fortunately it turned into an ivory color and I don't mind that it has changed.

She had some interesting journeys with me - for example to Norway (and there I took her to Stavanger, to Lysefjorden and the North Sea beach) or to the Polish Jurrasic Highland. Besides, she played the role of a Viking warrior several times (sometimes alone, with a cat or sometimes in the company of Magdalena's Raccoon Doll) or Celtic Druid. But she also looks great both in everyday and evening outfits. Mori girl style suited her too. Recently she was also Lady Spring.


Dziś sesja mniej spektakularna, ale mam nadzieję, że Wam się spodoba. ;) Sukienkę uszyłam z haftowanego batystu. Zapinana jest z tyłu na zamek błyskawiczny. Ramiączka zrobiłam z wąskiej bawełnianej koronki w pasującym kolorze. 

Książka, którą Brianna trzyma w rękach, to oczywiście dzieło Igi z bloga Aya w Świecie Lalek

Today the session is less spectacular, but I hope you will like it. ;) I made the dress from embroidered cotton batiste. It closes on the back with a zipper. I made the straps of narrow cotton lace in a matching color.

The book Brianna is holding in her hands is of course the work of Iga from the Aya in the Dolls World blog.





Wiedzieliście, że 15. maja to Dzień Polskiej Niezapominajki? Przyznam się, że dowiedziałam się o tym dopiero w tym roku, choć obchodzony jest już od dwudziestu lat. Zapoczątkował go redaktor radiowej "Jedynki" Andrzej Zalewski, który był również prowadzącym "Ekoradia". To nie tylko dzień, który ma na celu upowszechnić wiedzę o zagrożonych gatunkach w Polsce i poszerzyć wiedzę o ochronie przyrody. To także dzień, w którym odbywają się pikniki edukacyjne, akcje sadzenia kwiatów i sprzątania terenów miejskiej zieleni. A także dzień, który można po prostu spędzić bliżej natury. Dzień Polskiej Niezapominajki opisany jest bardzo fajnie na stronie ekokalendarz.pl.

Niezapominajki - lub niezabudki - to jedne z moich ukochanych wiosennych kwiatów. Mam ich w ogrodzie całkiem sporo, ale zamierzam dosiać ich jeszcze więcej. :)

Did you know that May 15th is Polish Forget-Me-Not Day? I must admit that I found out about it only this year, although it has been celebrated for twenty years. It was started by the editor of the radio "Jedynka" ("One") Andrzej Zalewski, who was also the host of "Ekoradio". It is not only a day to expand knowledge about endangered species in Poland and about nature protection. It is also a day when educational picnics, flower planting campaigns and cleaning urban green areas take place. And also a day that you can just spend closer to nature. The Polish Forget-me-not Day is described very nicely on the ekokalendarz.pl website.

Forget-me-nots - or unforgettable ones - are one of my beloved spring flowers. I have quite a lot of them in my garden, but I'm going to plant even more. :)


Jak Wam się podoba Panna Niezapominajka? :)

How do you like Miss Forget-me-not? :)


Pozdrawiam Was gorąco!

I greet you warmly!


 

niedziela, 15 maja 2022

Poranek w ogrodzie | Morning in the garden


Parę razy zdarzyło mi się robić wspólne sesje lalek należących do bardzo różnorodnych grup. Efekt bywa zwykle ciekawy, choć nie jest to takie proste zadanie. Gdyby ktoś miał ochotę przypomnieć sobie którąś z sesji, to zapraszam - pokaz mody, kłótnia o sukienkę, XXXIV Światowy Dzień Lalki (uwaga, uwaga - druga sobota czerwca już niedługo) oraz Święta 2020.

A few times I have done sessions of mixed dolls belonging to very diverse groups. The effect is usually interesting, although it is not such an easy task. If anyone would like to recall one of the sessions, then I invite you - fashion show, quarrel about a dress, 34th World Doll Day (attention, attention - the second Saturday in June is coming soon) and Christmas 2020.


Tym razem panny są tylko dwie. Brianna (Raccoon Doll Anthemis Daisy) oraz Mbili (Barbie Extra No 2). Choć różnią się "wzrostem", to łączą ich niebieskie sukienki i szydełkowe chusty ombre.

This time there are only two ladies. Brianna (Raccoon Doll Anthemis Daisy) and Mbili (Barbie Extra #2). Although they differ in "height", they are united by blue dresses and crochet ombre shawls.


Obie sukienki są niebieskie, ale w różnych odcieniach i o różnym kroju. Obie z batystu, ale ta, którą ma Mbili jest z gładkiego materiału w intensywnym, lazurowym kolorze. Uszyłam ją z tego samego wykroju, co sukienkę Margaret, leśnej wiedźmy, tylko w rozmiarze plus. Brianna zaś ma kreację z haftowanej tkaniny o spokojniejszym, lekko stalowym odcieniu.

Both dresses are blue, but in different shades and with a different cut. Both are made of cotton batiste, but the one that Mbili has is made of smooth fabric in an intense azure color. I made it from the same pattern as Margaret's dress, the forest witch, only in curvy size. Brianna's creation, on the other hand, is made of embroidered fabric in a calmer, slightly steel shade.


Chusty mają za to niemal identyczne. Zrobiłam je ze wzoru "Lymantria", którego autorką jest Ewa Brandys. Tą w wersji 1/4 widzieliście już w poście "Pani Wiosna" oraz na Kamelii w zbiorczym, kwiatowo-lalkowym wpisie. Jestem ciekawa, czy bardziej podoba Wam się w zestawieniu z białą, czy z niebieską sukienką?

Mniejsza, w skali 1/6 powstała kilka dni temu. Zrobiłam ją na szydełku 1 mm, używając muliny. Co ciekawe, udało mi się dobrać niemal identyczne odcienie błękitów i różu.

Their shawls are almost identical. I made them from the "Lymantria" pattern, the author of which is Ewa Brandys. You have already seen the one in 1/4 version in the "Lady Spring" post and on Kamelia in the collective, flower-doll postI'm curious if you like it more in combination with a white or blue dress?

The smaller one, in 1/6 scale, was created a few days ago. I crocheted it using 1mm (No 6) hook and embroidery thread. Interestingly, I managed to choose almost identical shades of blue and pink.


Jeszcze kilka zdjęć mniejszej panny. Mbili w wersji bladolicej, z pastelowymi, różowo-fioletowymi włosami, jest niezwykle urokliwą panną. Przez moment pojawiała się na blogu w wersji odchudzonej, ale niestety konieczna roszada ciał spowodowała, że wróciła na ciałko curvy. Ale przynajmniej o pełnej mobilności, bo mtm. Niestety, jeśli chodzi o ciałka w tym odcieniu, to cierpię na nieustający deficyt... Za dużo bladych łebków. ;P

Few more photos of smaller doll. Mbili in a pale-skin version, with pastel, pink-violet hair, is an extremely charming lady. For a moment she appeared on the blog in a slimmed version, but unfortunately the necessary change of bodies made her return to the curvy one. But at least with full mobility, because it's mtm. Unfortunately, when it comes to bodies in this shade, I suffer from a constant deficit... Too many pale heads. ;P






I sama kieca. Tak samo jak w czarnej wersji - z przodu podwójne rozcięcie, w pasie wstawka z koronki. Z tyłu zapinana na haftkę.

And the dress itself. The same as in the black version - a double slit in the front, a lace insert at the waist. Fastened with a hook and loop at the back.



Na dziś koniec, ale niebieskości jeszcze się pojawią. ;)

Życzę Wam dużo słońca!

It's all for today, but the blues will appear again soon. ;)

I wish you a lot of sun!

sobota, 14 maja 2022

Różowe torby | Pink bags

Poprzednie torby na lato były w kolorach tęczy. Dziś - róż. Tak jak poprzednio, użyłam cieniowanego, bawełnianego kordonka i szydełka 1 mm. Splot jest więc ścisły, torby trzymają fajnie kształt. A kolory ułożyły się w obu wariantach bardzo ładnie. 

Pierwszą prezentuje Luiza (Dolls of The World Philippines). Wzór już dopracowałam, będę mogła powtórzyć również w innych kolorach (zielona już się robi). Nie  za duża, na podręczne rzeczy. Zastanawiam się jeszcze nad wariantem z paskiem na ramię.

The previous summer bags were in the colors of the rainbow. Today - pink. As before, I used shaded cotton thread and a 1 mm crochet hook (No 6). So the weave is tight, the bags keep their shape. And the colors turned out very nicely in both variants.

The first one is presented by Luiza (Dolls of The World Philippines). I already refined the pattern, I will be able to repeat it in other colors as well (the green one is already forming). Not too big for handy stuff. I'm still thinking about adding a shoulder strap.

Udało mi się zrobić odpowiednio mały chwost i doczepić go razem z metalową zawieszką jako ozdobę.

I managed to make a small tassel and attach it with a metal charm as a decoration.

Druga torba to znany Wam dobrze "tulipan" ze wzoru Joli Mazurek. Panna, która pokazuje torbę to nowa lokatorka Kameliowej pracowni - Billy Jean King z serii Inspiring Woman od Mattela. Powiem szczerze, że według mnie nie jest ani trochę podobna do pierwowzoru... Jest to jednak bardzo przyjemna twarzyczka, ogromnie podobają mi się jej oczy, niebieskie jak niezapominajki. Mattel jak zwykle się nie popisał. Dał bowiem tenisistce ciałko, które jest tylko częściowo artykułowane, nie jest to pełne made to move - brakuje stawów w ramieniu, udzie i... stopach. Tak, panna ma sztywne stawy skokowe. Ruchomości w klatce piersiowej też brak. Bardzo szkoda, bo ciałko jest nieco inne niż standardowe lalki, bardziej atletyczne (nie widać w tej sukience, ale ma o wiele bardziej muskularne uda) - podobne do tego, jakie ma Hippolita. Byłoby ciekawym uzupełnieniem różnych sylwetek. Na razie zostaje jak jest, ale nie wykluczam przeszczepu na pełne mtm. Jeśli chodzi o imię, zostanie drugi człon fabrycznej nazwy, Jean.

Z serii Inspiring Women wciąż poluję jeszcze na Ellę Fitzgerald, Florence Nightingale i Idę B. Wells. Kiedyś może do mnie trafią. ;)

The second bag is the well-known "tulip" from Jola Mazurek's pattern. The girl who shows the bag is the new tenant of Kamelia's atelier - Billy Jean King from the Inspiring Woman series by Mattel. Honestly, in my opinion she is not even slightly similar to the original... But it is a very nice face anyway, I really like her eyes, blue like forget-me-nots. Mattel didn't show off as usual. They gave the tennis player a body that is only partially articulated, it is not full made to move - there are no joints in the arm, thigh and... feet. Yes, lady has stiff ankles. There is also no mobility in the chest. It's a pity, because the body is a bit different than the standard dolls, more athletic (not visible in this dress, but has much more muscular thighs) - similar to Hippolyta's. It would be an interesting complement to different silhouettes. For now, it stays as it is, but I do not rule out a transplant on the full MTM body. As for her name, the second part of the factory name remains, Jean.

From the Inspiring Women series, I still hunt for Ella Fitzgerald, Florence Nightingale and Ida B. Wells. Maybe someday they will come to me. ;)

Wracając do torby. Tym razem zrobiłam paski ze skóry, tak jak w wersji dla panien BJD. Wybrałam kolor biały, ładnie skomponował się z różem. Tutaj też dołożyłam ozdobę z metalowej zawieszki i różowego chwostu. 

Back to the bag. This time I made leather straps, just like in the BJD version. I chose the white color, it matched nicely with the pink. Here I also added a decoration made of a metal charm and a pink tassel.


Życzę Wam spokojnego weekendu!

I wish you a calm weekend!


 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...