Nie planowałam żadnego wpisu na dziś, ale spotkała mnie tak wspaniała niespodzianka, że nie mogłam tego nie odnotować. :)
Przyjechała dziś do mnie prześliczna panienka. A wszystko dzięki Millicent! Jeszcze raz składam ogromne podziękowania, bo sprawiła mi wielką radość! :) Dziękuję!
Pamiętacie uroczą baletnicę Joline? Odkąd do mnie trafiła marzyły mi się inne laleczki oparte na tym ciałku i moldzie, a mianowicie Arielka, Bella i Śnieżka. Z tym, że ta ostatnia była zdecydowanie na pierwszym miejscu. I... właśnie do mnie przyjechała! Wyobraźcie sobie moje szczęście, gdy otworzyłam paczkę i ją zobaczyłam. :D
Co więcej (i w dodatku rzadko spotykane w przypadku lalek, które do mnie trafiają) ma swoje oryginalne ubranko. Kompletne! Jest w idealnym stanie.
Jeszcze dobrze nie wyjęłam jej z opakowania, a poleciałam do ogrodu, żeby cyknąć zdjęcie w ostatnich promieniach zachodzącego słońca, z wrażenia nawet jej nie uczesałam (a włosy ma piękne). Musicie mi wybaczyć. ;)
I didn't plan any post for today but I had so wonderful surprise, that I had to note it here. :)
A lovely miss came to me today. And it's only thanks to Millicent! So once more I would like to express my very special thanks, as she made me very happy! :) Thank you!
Do you remember charming Jolina Ballerina? Since I got her I was dreaming about other dolls made with that body and mold, which are Ariel, Belle and Snow White. Last one was definetely on the first place. And... she just came to me! Imagine my hapiness when I opened the package and saw her. :D
What's more (and rare in case of dolls that I get) she's got her original outfit. Complete! She's in a perfect condition.
I hardly took her out of the package and run to the garden to snap some photos in the last rays of the setting sun. I didn't even brush her hair (which are beautiful by the way). You have to forgive me. ;)








































