Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki z odzysku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lalki z odzysku. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 czerwca 2018

Niespodzianka | Surprise

Nie planowałam żadnego wpisu na dziś, ale spotkała mnie tak wspaniała niespodzianka, że nie mogłam tego nie odnotować. :)

Przyjechała dziś do mnie prześliczna panienka. A wszystko dzięki Millicent! Jeszcze raz składam ogromne podziękowania, bo sprawiła mi wielką radość! :) Dziękuję!

Pamiętacie uroczą baletnicę Joline? Odkąd do mnie trafiła marzyły mi się inne laleczki oparte na tym ciałku i moldzie, a mianowicie Arielka, Bella i Śnieżka. Z tym, że ta ostatnia była zdecydowanie na pierwszym miejscu. I... właśnie do mnie przyjechała! Wyobraźcie sobie moje szczęście, gdy otworzyłam paczkę i ją zobaczyłam. :D

Co więcej (i w dodatku rzadko spotykane w przypadku lalek, które do mnie trafiają) ma swoje oryginalne ubranko. Kompletne! Jest w idealnym stanie.

Jeszcze dobrze nie wyjęłam jej z opakowania, a poleciałam do ogrodu, żeby cyknąć zdjęcie w ostatnich promieniach zachodzącego słońca, z wrażenia nawet jej nie uczesałam (a włosy ma piękne). Musicie mi wybaczyć. ;)

I didn't plan any post for today but I had so wonderful surprise, that I had to note it here. :)

A lovely miss came to me today. And it's only thanks to Millicent! So once more I would like to express my very special thanks, as she made me very happy! :) Thank you!

Do you remember charming Jolina Ballerina? Since I got her I was dreaming  about other dolls made with that body and mold, which are Ariel, Belle and Snow White. Last one was definetely on the first place. And... she just came to me! Imagine my hapiness when I opened the package and saw her. :D

What's more (and rare in case of dolls that I get) she's got her original outfit. Complete! She's in a perfect condition.

I hardly took her out of the package and run to the garden to snap some photos in the last rays of the setting sun. I didn't even brush her hair (which are beautiful by the way). You have to forgive me. ;)






Jolina Ballerina and Snow White

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Joline, Joline...

Zapf Creation

Mimo, że nie umieściłam jej na mojej liście życzeń (w sumie nie wiem dlaczego), to ta blondyneczka już kilka razy była moim celem na znanym serwisie aukcyjnym. Co najmniej kilka. I za każdym razem cena windowała się tak wysoko, że odpuszczałam, albo stan lalki był na tyle marny, że nawet nie zaczynałam licytacji. 

Aż pojawiła się aukcja całej masy plastiku, a między nim była i ona. No i jakimś cudem nikt inny nie licytował, cena była co najmniej przyzwoita (nawet bardzo) i tym sposobem trafiło do mnie całe to tałatajstwo, o którym pisałam tu, w pierwszej połowie stycznia.

Jolina Ballerina to bardzo urokliwa lalka. W odróżnieniu od Kopciuszka-Zuzi nie jest patyczakiem, ma dobre proporcje. I co dla mnie ważne - jest lalką ładnie pozującą. 

Joline (wolę tą wersję imienia, kojarzy mi się z piosenką Dolly Parton) trafiła do mnie w oryginalnym ubranku, ale niestety niekompletnym. I zatęchłym. 

Even if I didn't put her on my wish list (I really don't know why), this little blonde was my target on auctions few times before. At least few. And every time her price rised so high that I passed or the doll was in a very bad condition and I didn't even try to bid.

And finally I found the auction of the whole tone of plastic and there she was among it. And I don't know how it was possible, but nobody else bidded. Price was acceptable (very!) and I won all the stuff that I wrote about here, at the beginning of January.

Jolina Ballerina is a very charming doll. In contrast to Cinderella-Susan she's not a stick, she has good proportios. And - what is important for me - she poses very well.

Joline (I like this version of her name more, it reminds me Dolly's Parton song) came to me in her original outfit but unfortunatelly incomplite. And musty. 


Na szczęściu po porządnym odmoczeniu i szorowaniu lalka prezentowała się już tak: 

Luckily after good soaking and scrubbing my doll presented like this:



Włosy ma w doskonałym stanie, są mięciutkie i delikatne. Tak jak u Kopciuszka-Zuzi. Pokażę Wam jeszcze porównanie małej baletnicy z Barbie, bo może nie każdy wie, jak ta laleczka wygląda. :)

Her hair are in great condition, they are soft and delicate. Like the Cinderella-Susan's. I will show you comparison of little ballerina with Barbie, maybe not everyone knows how she looks. :)

Comparison of Jolina Ballerina Zapf Creation doll and Barbie made to move.

Ballerina from Zapf Creation in handmade dress


Nie wiem jak było z Wami, ale jak byłam mała, to nawet żadna kiecka mi nie przeszkadzała w łażeniu po drzewach. ;)

I don't know how it was for you, but when I was little no dress could stop me from climbing trees. ;)




Oczywiście Joline doczekała się sukienki tylko dzięki temu, że postanowiłam ją użyć jako modelki do kolejnego zdjęcia z wyzwania. :)

Of course Joline got new dress only because I decided to use her as model to another challenge photo. :)

Dzień 23. Poszukiwanie jajek | Day 23. Egg hunt

Zapf Creation ballerina doll


piątek, 12 stycznia 2018

Od przybytku głowa nie boli | Plenty is no plauge

Koniec roku 2017 był niezwykle owocny w lalki. Sama nie wiem jak to się wszystko nagle u mnie znalazło. Post będzie długi, uprzedzam lojalnie. ;)

Ponieważ nie wiedziałam, jak to wszystko opisać, postanowiłam ułożyć to chronologicznie. Najpierw trafiła mi się mattelowska Lila/Miranda z Wee 3 Friends. Szczerze mówiąc, to zalicytowałam ją tylko dlatego, że była za dosłownie 1 zł. I za tą cenę ją dostałam, przesyłka była 10x droższa. :D 

End of 2017 was very generous in dolls. I really don't know how it happened they all came to me. This post will be very long, I loyally worn you. :)

I didn't know how to write about all of this, so I decided to put it chronological. First Lila/Miranda from Mattel's Wee 3 Friends came to me. Honestly, I bid her only because her price was 1 zloty (about 1/4 euro). And I bought her for this price. Shipping was 10 times more expensive. :D 



Później trafiła się Jasmine z Disney Store. Jest prześliczna. I teraz moje "chciałabym" odnośnie Śnieżki jest o wiele mocniejsze, kiedy już wiem, jak te laleczki są wykonane. Także Śnieżkę przygarnę! :)

Then was Jasmine from Disney Store. She's so pretty. And now, when I know how this dolls are made, my "I wish" about Snow White is much more stronger. So Snow White is what I want to grasp! :)


Następnie z ogłoszenia na Dollsforum przygarnęłam mattelowskie maluchy. Skipper, Stacie - może kiedyś podejmę się ich identyfikacji. Skipper ma ciałko i headmold z 1987 roku, Stacie z 1991. Najmniejsza to Kelly Tinkle Time 2005. Włosy miała niestety mocno zmierzwione, więc poszła pod nożyczki. ;) Tej trójki absolutnie nie mam w co ubrać, więc pokażę je kiedy indziej.

Ogólnie lalki znów się same znajdowały. Na aukcji wypatrzyłam zestaw tony plastiku, wśród którego leżała Jolina Ballerina od Zapf Creation. O ile na reszcie mi nie zależało w ogóle, Jolina już od dawna chodziła mi po głowie. Zachęcona ceną, stwierdziłam, że resztę lalek jakoś "rozgonię" i będzie ok. No i tym sposobem przyjechała do mnie Jolina, dwie syrenki, jeden Ken z rozmytą twarzą i osiem innych lalek. A do tego jeszcze dwa wypchane potworki, z którymi już kompletnie nie wiem co zrobić. To Jack i Sally z Disney Store. Może ktoś chce ich przygarnąć? Aha, i "laptop" z Barbie, ale do tej pory nie sprawdziłam, czy to ustrojstwo działa, czy nie.

Next were little ones from Mattel. Skipper, Stacie - maybe I will indentify them sometime. Skipper has got 1987 headmold and body, Stacie is 1991. The smallest one is Kelly Tinkle Time 2005. Her hair was in bad condition, so she had a haircut. ;) I don't have completely nothing to wear for this trio, so I will show them later.

Generally dolls just came out of nowhere. I found auction of the tone of plastic, with Jolina Ballerina from Zapf Creation among it. I didn't care for rest, but I thought of Jolina for some period of time. Encouraged by the price I bidded with belief that I would rid of the rest somehow. And that's how Jolina, two mermaids, one Ken with fuzzy face and eight other dolls came to me. And two cloth creatures which I don't know what to do with. They are Jack and Sally from Disney Store. Maybe someone wants to take them home? Oh, and Barbie "laptop" but I haven't check yet if it's even working.



 Wiem, że ze względu na cenę nie powinnam marudzić, ale powiem szczerze, że tak brudnych, lepkich i okropnie zapuszczonych lalek to jeszcze chyba nie widziałam. Zdjęcie zdecydowanie nie oddaje ich obrzydliwości. Po otwarciu pudełka w którym przyszły, cały pokój wypełnił "zapach" zatęchłego strychu. Brrr... No ale coś za coś. Wrzuciłam zatem wszystko jak leci do wrzącej niemal wody (kto by pomyślał, że do tego będę wykorzystywać wanienkę po Dzieciakach... ;)) i zostawiłam na parę godzin do odmoczenia.

I know I shouldn't gramble because of the price I paid, but to be honest I haven't seen so dirty, sticky and terribly sluttish dolls yet. Photo can't give all the disgust of them. After opening the box all the room was filled of "smell" of the musty attic. Bleh... But what to do. I threw everything to almost boiling water (who would think I would use my Kids bathtub for this... ;)) and left there for few hours to soak.


Washing old dolls.

Syrenki od razu zgarnęła moja Córcia. :) Paskudę w średnim stanie, z krzywo obciętymi włosami i z jednym butem zidentyfikowałam jako Kylie Minogue od Jakks Pacific. No cóż, skoro tak mówią. Dla mnie w ogóle nie jest podobna. Lalka sama w sobie również mnie nie zachwyciła, więc chętnie puszczę ją dalej w świat, gdyby ktoś był chętny.

My Daugther took both of the mermaids immediately. :) The ugly one in not the best condition with croocked haircut and one boot I identify as Kylie Minogue from Jakks Pacific. Well, if they say so. She's not alike at all for me. I don't like the doll itsefl, so I will gladly let her go if there's anyone willing to take her.


Reszta to raczej nic ciekawego, ale może się przyda do ćwiczenia repaintu, jak już znajdę na to czas.

W rozdawajce u Balbinki zostałam wylosowana - ja! - i dostałam zestaw poduszeczek dla lalek. I parę drobiazgów. Podusie są prześliczne, te szare najbardziej przypadły mi do gustu, jak tak jeszcze trochę popatrzę sobie na nie, to pewnie polecę szukać w sklepie z tkaninami materiału w takich szarościach, aby sobie uszyć podobne. :) 

Dziękuję Balbinko jeszcze raz! :)

Rest of the dolls is not intresting at all, but maybe I will practise repaint on them if I had time.

In Balbinka's giveaway I was chosen - me! - and I won set of the pillows for dolls. And few trifles. Pillows are beautiful, especially grey ones appealed to me. I'm looking on them and I want to go and find similar fabrics to sew pillows like this for myself! :)

Thank you Balbinka once more! :)



No i jeszcze na koniec trafiłam jako pierwsza do Ani na kolejną rozdawajkę. Wierzcie lub nie, że takiej kumulacji to ja nigdy nie miałam, bo ja z tych, co to w Lotto nawet dychy nie trafiają, więc nie zwraca się nawet kupon. ;) I tym sposobem od Ani przyjechały do mnie takie oto panny: Wonder Woman, Lea, czarnoskóra petitka (podwójnie się cieszę - to i pierwsza czarnoskóra lalka u mnie, i pierwsza petitka) i jedna blondyna, a razem z nimi Phicen z głową fashionistki. I to jeszcze w ubrankach od Ani! :) 

Phicen ma co prawda zepsuty szkielet, ale nie przeszkadza mi to, bo przynajmniej zobaczyłam wreszcie tą lalkę na żywo.

Wonder Woman zdecydowanie sprawiła mi najwięcej radości, jej strój jest cudowny, buciki niesamowite! Na pewno pokażę ją dokładniej w osobnym wpisie. 

I Tobie Aniu dziękuję ogromnie! :)

And at last I was the first visitor on Ann's giveaway. Believe me or not, but I have never had so much luck. I'm the person who never won even change in Lotto (polish lottery) to buy another cupon. ;) And this way this dolls came from Ann to me: Wonder Woman, Lea, AA petite (I'm doubly happy - it's first AA doll and first petite that I have) and one blondie, and Phicen with Fashionistas' head among them. And they all wear clothes from Ann! :)

Phicen has broken frame inside, but I don't bother, at least I finally have seen this doll in real.

Wonder Woman made me the greatest joy, her outfit is so beautiful and shoes are wonderful! I will show her in separate post for sure.

I thank you Ann dearly! :)






Teraz tylko muszę szyć, szyć i szyć.

Jeśli dobrnęliście do końca, to jestem pod wrażeniem! :)

Now I only have to sew, sew and sew.

If you reached the end, I'm really impressed! :)

czwartek, 11 stycznia 2018

Płaszczyk dla Zuzi | Coat for Susan

Tak szyję i szyję, a obiecanego Córce płaszczyka dla lalki nie miałam kiedy zrobić. Mała znów mi się rozchorowała (w przedszkolu była całe 3 dni...), więc postanowiłam wywiązać się z obietnicy i poprawić jej trochę humor. 

Chciałam tylko powiedzieć, że brak np. kieszonek w ubranku dla lalki nie wynika z mojego lenistwa. Tylko kiedy po raz setny w ciągu dziesięciu minut usłyszałam: "Mamo, skończyłaś już? A guziczki już przyszyłaś? A czemu jeszcze nie skończyłaś? A długo jeszcze? Ile guziczków jeszcze zostało? (choć dopiero rękawy zszywałam, o guziczkach jeszcze nie było mowy...)" - stwierdziłam, że dla zdrowia psychicznego mojego i Małej lepiej będzie, jak Zuzia dostanie płaszczyk bez kieszonek... ;)

Reszta zgodnie z zamówieniem - niebieski płaszczy, zielona czapka. A getry zrobiłam ze spodenek, które moja Mała nosiła, jak była maluszkiem. :)

I'm sewing and sewing, but I haven't had time to make the coat for my Daughter's doll that I promised. My Little One was sick again (she was in kindergarten for whole 3 days...), so I decided to make what I promised to make her happy.

I just want to say that lack of pockets for instance is not because I'm lazy. It's just because when I heard hundrd times whitin ten minutes: "Mum, are you done yet? Did you sew buttons yet? Why didn't you finish yet? How long to the end? How many buttons are left yet? (I was just sewing sleeves, I didn't even think of button yet...)" - I decided that for my and my Daughter's sanity it would be better if Susan gets coat without pockets... ;)

The rest is right with her order - blue coat, green cap. And  the leggings I made from my Daughter's pants she was wearing as a little baby. :)

20" Zapf Creation Cinderella doll.

Handmade wool coat for doll.

Handmade clothes for Cinderella doll.

środa, 13 grudnia 2017

"Kopciuszku, Kopciuszku, poczekaj... | 'Cinderella, Cinderella, wait...

... przyjdzie dobra wróżka, nie zwlekaj[...]."

Znacie tą piosenkę? :)

Nie wiem jak to jest, ale znów trafił mi się Kopciuszek, tym razem od Zapf Creation.  Przynajmniej na to wygląda. Próbowałam ją zidentyfikować, ale nie jestem w stanie nic znaleźć. Pokazuje się tylko artykułowana wersja Cinderelli (nawiasem mówiąc taką bym wolała oczywiście). W ogóle nie mogę znaleźć lalki takiej ja ta, która mi się trafiła.

Przyjechała do mnie w sukni balowej, ewidentnie Kopciuszka. Swoją drogą jaki sens ma umieszczanie wizerunku tejże bohaterki na jej własnej sukni? Nie bardzo pojmuję ten pomysł, ale pewnie jakieś zamierzenie w tym jest.

Lalka ma 52 cm, na główce sygnatura 2010 Zapf Creation AG.

Zdjęcie tuż po wyjęciu z paczki.

... here comes the good fairy, don't be delayed [...]' (It's part of the lyrics of some old Polish song for Children by Marek Grechuta, but the translation is mine for what I apologise but I haven't found a decent one!)

Do you know that song? :)

I don't know how it is possible but I got another Cinderella. This time from Zapf Creation. Or it seems so. I tried to identify her but I can't find anything. It shows only articulated version of Cinderella (which I would prefere of course). I can't find a doll like mine.

She came to me in ball dress, for sure Cinderella's. By the way - what's the point of putting picture od the character itself on her own dress? I don't get this idea at all, but maybe there is some reason.

Doll is 52 cm (20,8 inch) tall. She has 2010 Zapf Creation AG signature on her head.

Photo taken right after taking her out of the box.



A tu już po praniu i wirowaniu. ;) Włosy ma w bardzo dobrym stanie, gęste i miękkie, przyjemne w dotyku. Buźka sympatyczna. Tylko wygląda jak patyczak. Same nogi i trochę lalki. Już tak sobie pomyślałam, że pewnie nie zagości u mnie na dłużej, gdy okazało się, że moja Córa zapałała do niej wielką sympatią. Została przechrzczona na Zuzię, a ja dostałam zamówienie na komplet ubrań. Bo na tego chudzielca nic poza koszulką endo nie pasuje. 

And here she is after washing and a good whirl. ;) Her hair are in a very good condition, soft and thick, nice in touch. Face very likeable. She just looks like a stick insect. Only legs and a little bit of a doll. I was thinking she won't stay with me, but my Daughter loved her. She was named Susie and I was given a list of clothes I should sew for her. For this barebones only Endo t-shirt fits, nothing else.



Swoją drogą ta koszulka ma jakieś magiczne właściwości - pasuje na niemalże wszystkie lalki w rozmiarze od 25 do 50 cm, jakimś dziwnym trafem każda jedna w niej dobrze wygląda. Coś jak te spodnie ze "Stowarzyszenia Wędrujących Jeansów" (czytałam to jako podlotek i teraz nie do końca pamiętam co tam się działo, ale spodnie pasujące na wszystkie cztery bohaterki utkwiły mi w pamięci).

Także czeka mnie szycie ubranek dla lalki Patyczaka vel Zuzi. Powiem szczerze, że jak patrzę na listę ubranek oczekujących na swoją kolejność, to mnie z lekka przerażenie ogarnia... ;)

By the way this T-shirt has some magical properties - it fits almost all dolls in 25-50 cm (10-20 inch) size. And it looks good on every one of them somehow. Just like the jeans from 'The Sisterhood of the Traveling Pants' (I read it as a girl and I don't remember everything but pants matching all of the four girls I remember).

So sewing clothes for Stick Insect vel Susie is waiting for me. To be honest I'm a little bit scared when I look on the list with clothes-to-be-sewn... ;)

czwartek, 12 października 2017

Odratowany Kopciuszek | Saved Cinderella


Trafiłam na tą bidulkę przed dwoma dniami, w sumie po powrocie do domu zastanawiałam się, po co ją właściwie kupiłam... Wyglądała jak siedem nieszczęść.

I found this poor thing two days ago. When I came home I was wondering why on Earth I've bought her... She looked like something that cat dragged in.

How to make a renovation of the doll?

Sukieneczka od razu poszła do kosza, bo nie było co ratować (na zdjęciu nie widać, ale nie było szwu, który by się nie pruł, a materiał poplamiony był prawie wszędzie). Obrzydlistwo. Włosy koszmarne - szczerze mówiąc nie wiem, co trzeba robić, aby je aż tak sfilcować... 

Po wielu godzinach namaczania w płynie do zmiękczania tkanin, szorowaniu, przelewaniu wrzątkiem, czesaniu wyglądała tak:

I throw the dress away at once, there was nothing to save (it's not visible on the photo, but there was no seam that won't unravel and the dress was stained all over). Disgusting. Hair awful - I honestly don't know what you have to do to make them look like that...

After many hours of soaking in liquid fabric softener, scrubing, using boiling water and brushing she looked like this:


Czyli poza tym, że była czysta, niewiele się zmieniło. Włosy miałam obciąć przy samej... głowie, tak się nad nimi namęczyłam, połamałam grzebień (dosłownie - najpierw wyłamała się połowa ząbków, a potem pękł mi na pół), a efekt był mizerny.  W końcu stwierdziłam, że obciąć zawsze zdążę, a jeszcze z żelazkiem nie próbowałam. I najciekawsze jest to, że nawet zadziałało!

Besides she was clean, little has changed. I wanted to cut the hair near the... head. I got tired with them, broke my comb (litteraly - at first it lost half of the teath and then it broke in half) and the efect was really poor. Finally I decided there is always time to cut but I haven't tried ioning. And the most intresting part is that it worked!



Dalej nie ma rewelacji, włosy się plączą, ale przynajmniej można je bez trudu (i łamania grzebienia) rozczesać. Może pomyślę kiedyś o reroocie.

Córcia się ogromnie z lalki ucieszyła, natychmiast poleciała poszukać czegoś, co na nią będzie pasowało. Znalazła jakąś sukienczynę, którą wydziergałam 3 lata temu dla lalki-szmacianki. Okazało się, że pasuje jak ulał. :) Czapkę znalazła nie wiem skąd, chyba od jakiegoś bobasa. 

I oto Kopciuszek. :)

Still, it's not perfect but she can be brushed with no trouble (and braking the comb). Maybe I will make some reroot someday.

My Daughter is very happy about this doll. Immediatly she went to look for something to wear for the doll. She found a dress I knitted 3 years ago for a cloth doll. But it appeared the dress fits perfectly. :) I don't know where she found the cap, it's probably from some baby doll. 

And here we have the Cinderella. :)

Old doll renovation.


Ma ogromnie sympatyczną buźkę. Wysokość 40 cm. Obstawiam, że to Cinderella Toddler 16" z Disney Store, ale weryfikacja jeszcze trwa. :)

She's got very nice face. She's 40 cm (16 inches) tall. I bet it's Cinderella Toddler 16" from Disney Store but the verification is in progress. :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...