Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwiaty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 maja 2020

Mniej lalek, więcej kwiatów | Fewer dolls, more flowers


Nie, nie. Nie pozbywam się lalek. Jedynie dzisiejszy post będzie bardziej o tematyce roślinnej niż lalkowej. ;)

No, no. I don't get rid of dolls. Only today's post will be more about plants than dolls. ;)


Najpierw o lalkach.

Ostatnio zrobiłam gruntowne porządki w pracowni i między innymi znalazłam kawałek cieniutkiej haftowanej bawełny (ach te odkrycia przy porządkach...). Od razu wiedziałam, co chcę z niego uszyć. Tak powstała kolejna wersja letniej bluzki, tym razem z szerokimi rękawami. :)

About dolls at first.

Recently, I did a thorough cleaning in the studio and, among other things, I found a piece of very thin embroidered cotton (oh, these discoveries during the cleaning ...). I knew immediately what I wanted to sew from it. This is how the next version of the summer blouse was created, this time with wide sleeves. :)


Teresa jest lalką, którą mam w wersji podwójnej. Na poniższym zdjęciu widać obie bliźniacze panny. Ta po lewej to pierwsza przedstawicielka made to move, jaką sobie kupiłam. Jeszcze z pierwszego wypustu (2015). Miała koszmarny klej w głowie, który kilkukrotnie próbowałam zneutralizować - nie udało się. Ostatecznie zrobiłam jej upiętą fryzurę, w której tego nie widać. Przemalowałam jej też usta.

Druga panna, z rozpuszczonymi włosami trafiła do mnie końcem zeszłego roku. Jest z drugiego wypustu (chyba rok 2016, ale poprawcie mnie jeśli się mylę) i różni się paroma szczegółami. Kolor plastiku jest ciemniejszy, twarz pełniejsza, nie widać też dołeczków, jak u pierwszej lalki. U niej kleju nie ma wcale, włosy ma mięciutkie i sypkie. Początkowo miała być dawcą ruchomego ciałka dla innej lalki, ostatecznie została w jednym kawałku i jak na razie chyba jej dekapitacja nie grozi. ;)

Tym sposobem mam dwie pary bliźniaczek, a wszystkie cztery mają ten sam mold... Truskawki mogliście zobaczyć we wpisie o jeansowych ubraniach ze stycznia. Choć właściwie powinnam też wspomnieć o trzeciej parze - dwie panny Goddess, jedna moja, druga mojej Córy. :)

Teresa is a doll that I have in a double version. In the photo below you can see both twin ladies. The one on the left is the first made to move representative I bought. She's from the first wave (2015). She had a terrible glue in her head, which I tried to neutralize several times - and failed. Ultimately, I gave her a pinned up hairstyle that thanks to that you can't see it. I also repainted her lips.

The other lady, with her hair loose, came to me at the end of last year. It's from the second wave (probably 2016, but correct me if I'm wrong) and it differs in a few details. The color of the plastic is darker, the face fuller, the dimples are not visible as it is in the first doll. She has no glue in her head at all, her hair is soft and loose. At first, she was supposed to be a donor of an articulated body for another doll, but she stayed in one piece after all, and so far I think she is not in danger of being decapitated. ;)

This way I have two pairs of twins, and all four have the same headmold... You could see Strawberries in the entry about denim clothes from January. Although, actually, I should also mention the third pair - two Goddess ladies, one mine, the other my daughter's. :)


Ale miało być o kwiatkach. ;)

Wrzucam mały przegląd tego, co kwitło u mnie w kwietniu. Na pierwszy rzut zielone kwiaty ciemierników. Myślałam, że przepadły, w zeszłym roku rosły bardzo słabo. W tym zrobiły mi niespodziankę i pojawiło się kilka kwiatów.

But it was supposed to be about flowers. ;)

I am posting a small overview of what flourished in April in my garden. At first glance, green flowers of hellebore. I thought they were gone, they grew very weak last year. In this they surprised me and a few flowers appeared.


Fiołki, fiołki wszędzie. Bardziej niebieskie, fioletowe, dwukolorowe. Gdzieś kiedyś były też białe, ale przegapiłam moment i nie zrobiłam im zdjęcia.

Violets, violets everywhere. Some are more blue, other are purple or two-colored. Somewhere they used to be white, but I missed the moment and didn't take a picture of them.



Tawuła wczesna.

Bridal Wreath (Spirea arguta).


Wiśnia.

Cherry tree.



Jabłoń.

Apple tree.



Szachownica kostkowata, która pojawiła się nie wiadomo skąd. Jedna jedyna. Bardzo mi się taki niespodziewany gość spodobał. :)

Snake's head fritillary that appeared out of nowhere. One and only. I really liked such an unexpected guest. :)


A na koniec jeszcze pokażę Wam mój lalkowo-ogrodowy projekt, o którym wspominałam kilka postów temu. Jeszcze daleka droga, ale już mogę coś zaprezentować. :) 

Moje psiaki, jakby nie były urocze, narobiły nieco rewolucji w ogrodzie. Bądź destrukcji, to może nawet lepsze określenie... Tak czy inaczej musiałam zreorganizować rabaty i było to bardzo dobrym pretekstem do tego, żeby zabrać się za kawałeczek ogrodu, co do którego plany miałam już od jesieni. Końcem roku usunęłam (ekhm, ekhm - przy pomocy Męża) duże krzewy dereni, aby zrobić miejsce. Z innych części ogrodu przesadziłam kilka kwitnących roślin, a róże z poniższej grzędy powędrowały na nowe miejsce. 

Ale po kolei. Oczyszczanie miejsca pod nowy lalkowy ogródek zaczęło się tak:

And finally, I will show you my doll-garden project, which I mentioned a few posts ago. It's still a long way, but I can present something. :)

My dogs, even if they are absolutely cute, did some garden revolution. Or destruction, maybe that's even a better term... Anyway, I had to reorganize the flowerbeds and it was a very good excuse to start work in a piece of the garden, which I had plans for since fall. At the end of the year, I removed (ekhm, ekhm - with the help of my Husband) large dogwood bushes to make room. I replanted several flowering plants from other parts of the garden, and the roses from the perch below went to a new place.

First things first. Cleaning the space for a new doll garden began like this:



Wybór miałam ograniczony, bo korzystałam tylko z roślin, który już rosły w ogrodzie. Wyszło jednak całkiem fajne połączenie, będzie dużo kwiatów każdej wiosny. Między innymi w nowym ogródku znalazły się pigwowiec, wisienka ozdobna, pieris, śliwa wiśniowa i miniaturowy różanecznik, który przesadzam już po raz czwarty i może wreszcie trafi na dobre dla niego miejsce... Forsycja już tam była, rośnie na swoim miejscu od wielu, wielu lat.

The choice was limited because I only used plants that were already growing in the garden. However, a nice combination came out, there will be a lot of flowers every spring. Among other things, in the new garden now are growing a quince, decorative cherry, pieris, black cherry plum and miniature rhododendron, which I am replanting for the fourth time and may finally find a good place for it ... Forsythia was already there, growing in its place for many, many years.


Zasiałam trawę. Ponieważ w tej chwili mam mnóstwo ptasich gości w ogrodzie (nie pamiętam, aby wcześniej aż tyle różnych ptaków odwiedzało nasze osiedle - jak tylko otworzę okno, słychać ptasie trele od rana do nocy), założyłam siatkę ochronną, aby nasiona miały szansę wykiełkować.

I sowed grass. Because at the moment I have a lot of bird guests in the garden (I do not remember that so many different birds visit our housing estate before - as soon as I open the window, I can hear bird trills from morning to night), I put on a protective mesh so that the seeds have a chance to germinate.


Wszystkie te prace zostały zrobione miesiąc temu. Natomiast poniższe zdjęcie zrobiłam dzisiaj. Jak widać będę musiała dosiać jeszcze trawę, bo nie wyrosła równo. Cieszę się jednak, że wszystkie rośliny się przyjęły i jakiś tam początek miniaturowego ogródka już jest. :) 

All this work was done a month ago. However, the photo below was taken today. As you can see I will have to sow more grass because it has not grown evenly. I'm glad, however, that all the plants have adopted and there is already a beginning of the miniature garden. :)


Na zakończenie Teresa w kępie żagwinu. :)

Chciałam Was też zaprosić ponownie do odwiedzin na blogu The Shapes of Fabric. Jest kilka słów o tym, jak powstają stroje w Kameliowej pracowni. :) W tym wpisie jest przedstawiona także druga lalkowa krawcowa, Mieke z Timeless Dolls - tworzy niesamowite kreacje inspirowane strojami historycznymi w skali 1:6. Zachęcam do przeczytania artykułu. :)

Finally, Teresa in a clump of aubrieta. :)

I would also like to invite you again to visit The Shapes of Fabric blog. There are a few words about how the costumes are made in the Kamelia's atelier. :) This post also presents the second doll dressmaker, Mieke from Timeless Dolls - she creates amazing outfits inspired by historical costumes on a 1:6 scale. I encourage you to read the article. :)



środa, 11 kwietnia 2018

Wiosna w koło | Spring all around

Nareszcie. Wreszcie rozkwitły różne kwiaty i od razu lżej na sercu. :)

Szykuję parę rzeczy, ale na razie nic Wam nie zdradzę. :)

Za to zapraszam do pooglądania zdjęć z mojego ogródka.

Finally. At last different flowers are blooming and right away there is lighter at heart. :)

I'm making few things but I won't tell you anything until it's ready. :)

But I invite you to view photos from my garden. 

Fiołki | Violets


Forsycja | Forsythia

Kokorycz pełna | Corydalis solida

Tulipany botaniczne 'Fashion' | Botanical tulips 'Fashion'

Wiśnia japońska 'Kojou-no-mai' | Japanese cherry 'Kojou-no-mai'


 
Bratki | Pansies

I jeszcze oczywiście zdjęcia z wyzwania. 

And of course photos from the challange.

Dzień 7. Słońce | Day 7. Sun

Dzień 8. Miłość | Day 8. Love

Dzień 9. Radość | Day 9. Happines

Dzień 10. Dzieciństwo | Day 10. Childhood

Dzień 11. Zbliżenie | Day 11. Close-up


wtorek, 5 grudnia 2017

Zimowe kwiaty | Winter flowers

Dziś temat zupełnie nie związany z lalkami. Oczywiście wciąż szyję, projekt świąteczny zaczyna nabierać kształtów, mam już wykończone na tip top sześć kreacji. :D

Ale dziś nie o tym. 

Właśnie zakwitły moje Kamelie japońskie. Od kilku lat zakochana jestem w Kameliach japońskich i Azaliach indyjskich, a najbardziej cenię je za to, że kwitną w tych najbardziej ponurych miesiącach, kiedy człowiek całym sobą tęskni za wiosną, słońcem i kwiatami. Bo oprócz szycia dla lalek uwielbiam pracę przy kwiatach doniczkowych i w ogrodzie. :) A moją największą pasją są drzewka bonsai - choć w tym temacie jestem dopiero raczkująca, to sprawia mi to przeogromną przyjemność.

Ale wracając do Kamelii. Właśnie rozkwitły. Na razie dwie, ale czekam na kwiaty na dwóch pozostałych.

Teraz będziecie wiedzieli skąd wzięła się nazwa mojego bloga. :) Myślę jednak, że jak zobaczycie jak piękne są te kwiaty, to mnie zrozumiecie. :)

Today's post has nothing to do with dolls. Of course I'm sewing all the time, Christmas project begins to take shape, I have six outfits finished. :)

But today not about that.

My Japanese Camellias begun to flower. For a few years I'm in love in Japanase Camellias and Indian Azaleas and I tresure them for their blooming in this most gloomy months, when a man longs for spring, sun and flowers. Because exept for sewing for dolls I love working in my garden and pot plants at home. :) And my biggest passion are bonsai trees - although I'm just a beginner, it gives me a great pleasure.

Back to Camellias. The just blossomed. Only two for now, but I'm waiting for another two.

Now you know where the name of my blog came from. :) If you see the flowers, you will understand. :)

Kamelia 'Brushfield Yellow'

Kamelia 'Brushfield Yellow'

Kamelia 'Nobilissima'

Kamelia 'Nobilissima'

A to pierwsza z Kamelii, która do mnie trafiła, jest u mnie już 5 lat. Nie znam jej nazwy. Zdjęcie jest z tego roku, ale ze stycznia. Teraz pąki na niej dopiero rosną. Myślę, że znów zakwitnie po Nowym Roku. :)

This is my first Cammelia which I have for 5 years. I don't know her name. It's a photo from this year, January. Now she's got buds which still grows. I think she will bloom after New Year. :)

Kamelia NN
 Ale i w ogrodzie mam jeszcze ostatnie kwiaty. To zdjęcie zrobiłam wczoraj.

And I still have last flowers in my garden. This photo was taken yesterday.

Róża 'Bonica'

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...