Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XVIII wiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą XVIII wiek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 grudnia 2023

Elizabeth Taylor in Father of the Bride (2000), The Elizabeth Taylor Collection


Najdłuższa noc, najkrótszy dzień. Przesilenie zimowe. Ten moment wyznaczał początek obchodów różnych świąt - Yule u Skandynawów i Germanów, Saturnaliów w starożytnym Rzymie, Szczodrych Godów u Słowian. Zimowe święto miało pomóc przetrwać długie i ciężkie zimowe miesiące, uczcić powrót słońca.

Wciąż mam nadzieję zrealizować kiedyś kolejną słowiańską sesję (jak na razie udało mi się tylko z Nocą Kupały...) i napisać coś o Szczodrych Godach. W tym roku jednak mam dla Was coś innego. ;)

The longest night, the shortest day. Winter Solstice. This moment marked the beginning of the celebration of various holidays - Yule among the Scandinavians and Germans, Saturnalia in ancient Rome, Koliada among the Slavs. The winter festival was supposed to help people survive the long and difficult winter months and celebrate the return of the sun.

I still hope to do another Slavic session someday (so far I only managed to do it with Kupala Night...) and write something about the Koliada. This year, however, I have something different for you. ;)


W październiku prawie udało mi się pojechać na warszawską Dollplazę... Prawie. Ostatecznie nie dojechałam. Umówiłam się wcześniej na odbiór pewnej lalki podczas spotkania, na szczęście miał mi ją kto odebrać (dziękuję, Elu!). Owa dobra dusza przywiozła ją ze sobą i mogłam się nacieszyć (i pocieszyć) taką oto zdobyczą: Elizabeth Taylor w sukni ślubnej z filmu "Father of the Bride". I choć do mnie przyjechała goła (zdjęcie powyżej), to moja radość była wielka. Liz marzyła mi się od bardzo, bardzo dawna. Szukałam jednak lalki bez pudełka i w cenie, która nie będzie wymagała pozbycia się nerki. I doczekałam się. :) 

Raz dwa Liz przeskoczyła na ciało made to move (prawie idealnie pasuje joga purple top, DHL84). I jak widać natychmiast się rozgościła. ;)

In October, I almost managed to go to Dollplaza in Warsaw... Almost. In the end, I didn't make it. I had previously arranged to pick up a certain doll during the meeting, and luckily there was someone to pick it up for me (thank you, Ela!). This kind soul brought it with her and I could enjoy (and console myself) with this prize: Elizabeth Taylor in a wedding dress from the movie "Father of the Bride". And even though she came to me naked (photo above), my joy was great. I've dreamed about Liz for a long, long time. However, I was looking for a doll without a box and at a price that would not require getting rid of a kidney. And I got it. :)

Liz jumped on the made to move body right away (yoga purple top, DHL84, fits almost perfectly). And as you can see, she immediately made herself at home. ;)


I to właśnie ją wybrałam na modelkę do dzisiejszej sesji. :)

A zdjęcia powstały z udziałem mojej Córy. Pomagała mi znów i przy rozstawieniu dioramy, i przy robieniu zdjęć. Wrzucam tym razem także kilka ujęć zrobionych przez nią. :)

And she was the one I chose as the model for today's session. :)

And the photos were taken with my daughter. She helped me again with setting up the diorama and taking photos. This time I'm also posting a few shots that she took. :)


Ponieważ za oknem nadal mamy niezidentyfikowaną porę roku, w dodatku piz... wieje złem i znów pada, musiałyśmy stworzyć odpowiednią, zimową scenerię. Po raz kolejny. Poprzednio Panią Zimą była Victoria.

Since it's still an unidentified season outside, and there's an evil wind and rain again, we had to create an appropriate winter scenery. Once again. Previously it was Victoria who played Lady Winter.


Najpierw kilka zdjęć zrobionych przez moja Córę. :)

First, a few photos taken by my Daughter. :)

Fot: Blue Eyed Mary

Fot: Blue Eyed Mary

Fot: Blue Eyed Mary

Strój Zimowej Pani składa się ze spódnicy i gorsetu. Kształt sukni nawiązuje do kreacji modnych w VXIII wieku.

Front spódnicy uszyłam z biało-szarego żakardu z dodatkiem fioletowej, metalicznej nici. Materiał jest cudowny, ale dosyć gruby i musiałam się nieco nakombinować, aby wykorzystać go do uszycia sukni w tej skali. Boki i tył spódnicy uszyte są z bawełny i siatki z delikatnym, ale bardzo dekoracyjnym haftem. 

Ten sam żakard wykorzystałam do zrobienia bawetu (przednia, środkowa część gorsetu), a resztę uszyłam z białego jeansu (wiem, trochę nietypowy wybór - ale bardzo mi pasowało to, jak jest utkany). Rękawy ozdobiłam koronką.

The Winter Lady's outfit consists of a skirt and a corset. The shape of the dress is reminiscent of the outfits fashionable in the 18th century.

I sewed the front of the skirt from white and gray jacquard with the addition of purple, metallic thread. The material is wonderful, but quite thick and I had to fiddle a bit to use it to sew a dress in this scale. The sides and back of the skirt are made of cotton and mesh with delicate but very decorative embroidery.

I used the same jacquard to make the stomacher (the front, middle part of the corset), and the rest I sewed from white denim (I know, a bit of an unusual choice - but I really liked the way it was woven). I decorated the sleeves with lace.


Pani Zima dostała "kryształowe" dodatki - koronę i naszyjnik. Gdyby tylko udało się kiedyś powtórzyć sesję na prawdziwym śniegu, w zimowym słońcu - byłoby widać, jak cudownie się mienią.

Lady Winter received "crystal" accessories - a crown and a necklace. If only we could repeat the session on real snow, in the winter sun - you would see how wonderfully they sparkle.



Mam nadzieję, że udało nam się złapać, jak fioletowa nić użyta w żakardowej tkaninie współgra z obłędnie ametystowymi oczami Liz.

I hope we caught how the purple thread used in the jacquard fabric works with Liz's stunning amethyst eyes.





Kochani! W tym roku nie będę robiła typowo bożonarodzeniowego postu, więc napiszę kilka słów pod zdjęciami Liz rozświetlającej ten zimowy czas.

Chcę Wam życzyć wszystkiego co najlepsze. Zdrowia i radości, uśmiechu i spokoju ducha, nadziei i siły w tych dziwnych czasach, a także spełnienia marzeń, nie tylko lalkowych. ;)

Dear! This year I won't do a typical Christmas post, so I will write a few words under the photos of Liz brightening up this winter time.

I want to wish you all the best. Health and joy, smile and peace of mind, hope and strength in these strange times, as well as fulfillment of dreams, not only doll ones. ;)


Pozdrawiam Was gorąco!

I greet you warmly!

poniedziałek, 22 stycznia 2018

Srebrne listki | Silver leaves

Zrobienie sukni dla Tonnerki, którą Wam dzisiaj pokażę, zajęło mi o wiele więcej czasu niż zakładałam. Po pierwsze na te niepozornie wyglądające listki na dole sukni zużyłam szpulkę srebrnej nici (250 m) i zajęły mi one ponad 12 godzin... Głównie przez to, że biały materiał jest wyjątkowo cieniutki i mimo użycia tamborka oraz podszewki pod spodem i tak się niestety marszczył. Choć wierzcie, starałam się robić ten haft jak najostrożniej. A oprócz tego przecież jest jeszcze gorset. ;)

W dodatku wreszcie zawzięłam się i zrobiłam buty pasujące do sukni. Podeszwy zrobiłam wg tutorialu Ani, później nieco zmodyfikowałam wykonanie "obicia" podeszwy i samego bucika. 

Inspiracją do tej kreacji jest suknia ślubna Claire Fraser z serialu "Outlander".

No to lecę dalej, muszę nadgonić robotę. :)

Making this dress for Tonner doll, that I want to show you today, took me much more time than I planned. First of all that inconspicuously looking leaves on the bottom of the skirt required whole spool of silver thread (250 meters) and took me more than 12 hours... Mainly because of that the material I used is so thin that despite using tambour and linning beneth, it was still wrinkling, no matter how carefully I was trying to make the embroidery. And besides that there is a stomacher. ;)

And at last I did shoes matching the dress. I did soles following Ann's tutorial, but the rest of making them I modified a little. 

Inspiration for this creation is Claire's Fraser wedding dress from "Outlander" series.

Ok, I run to catch up rest of the work. :)

Lalka Claire Fraser, Outlander.

Claire Fraser wedding dress.

Handmade emroidered dress for Tonner doll.

Handmade embroidery on dolls' clothes.


Outlander inspired dress for doll.





Shoes for Toner Tyler doll.

Handmade shoes for Tonner Tyler doll.

wtorek, 2 stycznia 2018

Darby

Dziś kolejna suknia z projektu świątecznego. I znów inspirowana serialem "Outlander", a tak naprawdę to strojem Dior'a z 1947 roku. Do tej kreacji najbardziej pasowała mi Darby. Mam nadzieję, że i Wam się spodoba. :)

Today another dress from Christmas project. And again the inspiration was "Outlander" series, and to be fair - the Dior's outfit from 1947. Darby was my first choise for this dress. I hope you like it. :)


Long black dress for doll.

Color Infusion dress.

Claire Fraser dress for a doll.

Claire Fraser


Outlander inspired dress for 1/6 scale doll.

Darby Kenner Color Infusion.

poniedziałek, 23 października 2017

W kwiaty malowana | Painted in flowers

Dziś suknia wzorowana strojami z XVIII-wiecznej Anglii. Co prawda tam używano raczej jedwabiu do tego typu sukni, ja znalazłam coś innego, ale wzornictwo mimo wszystko nawiązuje do ówczesnych trendów. :)

Dumna jestem przede wszystkim z kapelusza - to mój pierwszy lalkowy (i nie tylko) kapelusz w życiu. :)

Proszę o wyrozumiałość względem zdjęć, to także pierwsze moje podejście do takiej ekspozycji prezentowanych rzeczy. ;)

Today I present you a dress inspired by the outfits from 18th century England. Although they rather used silk for this type of dresses. I found something else but this fabric pattern brings to mind trends from those times. :)

I'm proud especially because of the hat - it's the first doll hat (and any hat) in my life. :)

Please be forgiving about the photographs, it's my first attempt to this kind of exposure. ;)

Suknia dla lalki Tonner.

XVIII-wieczna suknia dla lalki Tonner.


Dress from the age for Tonner doll.



Ręcznie szyta suknia dla lalki Tonner.

Suknia i kapelusz dla lalki Tonner.

poniedziałek, 9 października 2017

Szkocka krata, szkocka pogoda... | Scottish Tartan, Scottish weather...

Tak, dokładnie tak. Za oknem mam taką pogodę, że mogę się poczuć jak w Szkocji (nigdy nie byłam, ale to moje marzenie tam pojechać). Ba - nawet mini wrzosowisko (wrzosów sztuk sześć) mam. A co. :)

Nareszcie moja Tonnerka doczekała się stroju inspirowanego XVIII-wieczną modą z Wysp. Swego czasu dostałam prawdziwą szkocką kratę, która czekała na odrobinę wolnego czasu. Wiecie co Wam powiem? Szycie z niej dla lalek to koszmar. Materiał jest sztywny, w ogóle się nie chce układać. Ale przecież nie mogłam odpuścić. Dobrze, że nie wpadłam na pomysł szycia na Barbie z tego materiału, bo bym chyba się popłakała...

Do tego gorsecik ręcznie haftowany. I komin wydziergany na drutach, który jako element dodatkowy stroju niezmiernie mi się podoba.

A oto efekt:

Yes, exactly. I have this kind of weather outside my window that I can feel like I'm in Scotland (never been, but it's my dream to go there). Well, I even have mini moore (whole six bushes of heather). Ha! :)

Finally my Tonner doll waited for the outfit inspired by 18th century fashion from the Island. I was given a real Scottish Tartan once and it waited for it's time. You know what? Sewing for dolls from this tartan was a nightmare. This fabric is stiff and doesn't want to arrange. But I couldn't let it go. Fortunately I didn't have an idea to sew for Barbie with this material. I would cry for sure...

Stomacher is hand-embroidered. And neck warmer is knitted by me. I love this piece of garment.

And here's the efect:

Outlander inspired outfit for Tonner doll.

Szkocka suknia dla lalki.

Claire Fraser doll.

Handmade dress for Tonner doll.

Suknia inspirowana serialem Outlander.

Handmade dress for Toner doll.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...