sobota, 28 marca 2020

Polowanie na wiosnę | Spring hunting


Strój w klimatach safari - u mnie jednak polowanie tylko z aparatem, na oznaki wiosny. :)

Safari outfit - however, I only hunt with the camera for signs of spring. :)


Towarzyszką w tych poszukiwaniach została Barbie Fashionistas nr 17. Ten krótki kombinezon z beżowego zamszu najbardziej pasował mi właśnie dla niej. 

Kombinezon ma trzy funkcjonalne szlufki, a w nich skórzany pasek, który oczywiście można użyć także do innych kreacji. 

Barbie Fashionistas #17 was my companion in this search. For me, this beige suede romper suited her the most.

The romper has three functional loops, and a leather belt in them, which of course can also be used for other creations.


Dzisiaj rozkwitły tulipany botaniczne 'Fashion'. To jedne z moich ulubionych. Rosną w tym miejscu od lat i każdej wiosny na nie czekam. :)

Today botanical tulips 'Fashion' have blossomed. They are one of my favorites. They have been growing here for years and I look forward to their appearing every spring. :)



Już niedługo zakwitnie też wisienka 'Kojou no mai'. To jedne z najpiękniejszych wiosennych kwiatów jakie można sobie wymarzyć.

Soon the cherry 'Kojou no mai' will also bloom. It has one of the most beautiful spring flowers you can dream of.




Pierwszy szafirek. 

First grape hyacinth.


Zwykle nie zwracam na takie rzeczy zbytniej uwagi. Ale jak wiadomo obecnie nie jest tak, jak zwykle. Na zdjęciu poniżej panna Goddess wyszła jakby smutna. I to tak pasuje do mojego nastroju. Cieszę się wiosną, kwiatami pojawiającymi się w ogrodzie, szukam drobiazgów, które sprawiają radość. Ale w głębi niepokój mnie nie opuszcza.

I usually don't pay much attention to such things. But as you know now is not as usual. In the photo below, lady Goddess came out as if she was sad. And so it suits my mood. I enjoy the spring, flowers appearing in the garden, I'm looking for small things that make you happy. But deep down, anxiety doesn't leave me.


Życzę Wam, żeby jednak uśmiech zagościł na Waszych twarzach. 

I wish you, however, that a smile would appear on your faces.


środa, 25 marca 2020

A jednak - zmiana | And yet - change


Nie wytrzymałam. Wyprostowałam. ;)

I powiem Wam, że teraz to jestem nią zachwycona podwójnie. Jednak czasami pierwsza myśl jest najlepsza i należy się jej trzymać. 

Wiem, że loczki były jej znakiem rozpoznawczym, jak najbardziej się z tym zgadzam. Ale nie żałuję decyzji, bo w tej fryzurze jest dla mnie po prosu idealna. :) Świetnie widać też, jak piękny kolor mają jej włosy. Są też miękkie i delikatne, co jest miłym zaskoczeniem przy wszechobecnych bublach Mattela.

I couldn't stand it. I straightened. ;)

And I will tell you that now I am doubly delighted with her. It's true that sometimes the first thought is the best and you should stick to it.

I know that the curls were her characteristic, I totally agree with that. But I don't regret the decision, because in this hairstyle she is just perfect for me. :) You can also see how beautiful the color of her hair is. They are also soft and delicate, which is a pleasant surprise with the ubiquitous Mattel's bungle.


Wieje dziś u mnie okropnie. Nie zliczę ile razy podnosiłam ją z trawy...

It blows terribly here today. I won't count how many times I picked her up from the grass...





Siedzimy więc w ogródku, nie łazimy nigdzie. Planowany spacer po moim mieście w ramach projektu Wędrujących Spodni został odwołany. I nie wiadomo kiedy dojdzie do skutku. Może latem? A może nie... 

Wiem, że to nie jest żaden problem w obliczu tego, co się dzieje wokół nas. Z utęsknieniem czekam jednak na powrót normalności.

Wszystkim życzę dużo zdrowia!

So we sit in the garden, we don't go anywhere. The planned walk around my city as part of the Traveling Pants project has been canceled. And it is not known when it will take place. Maybe in the summer? Maybe not...

I know that this is not a problem at all in the face of what is happening around us. I'm just looking forward to returning normal.

I wish you a lot of health!


niedziela, 22 marca 2020

Millie & Millie


Choć świeci słońce, to w nocy był dziś przymrozek. Jest zimno, a chwilę po tym jak zrobiłam te kilka zdjęć w ogródku przyszły chmury i koniec. W dodatku właśnie patrzę przez okno i zaczął padać śnieg. A jeszcze dwa dni temu było 20 stopni! Zwariowała ta pogoda. Jak i cały świat.

Although the sun is shining, it was frost at night tonight. It's cold, and a moment after I took these few photos in the garden, clouds came and that was the end. In addition, I'm just looking through the window and it started to snow. And two days ago it was 20 Celsius degrees (68 F)! This weather has gone crazy. Like the whole world.


Przez długi czas nie miałam ani jednej panny o moldzie Millie, a teraz mam dwie. W dodatku tak różne. 

Blondi w kucyku to Fashionistas nr 92 przesadzona na ciałko mtm, która nie tak dawno wystąpiła w roli panny młodej. Druga to nowa BMR-ka, którą przedstawiłam Wam w poprzednim poście. Na razie w oryginalnej fryzurze.

For a long time I didn't have a single lady with Millie headmold, and now I have two. In addition, so different.

Blondie in a ponytail is Fashionistas #92 switched on the mtm body, who not so long ago appeared as the bride. The second is the new BMR, which I introduced to you in a previous post. For now, in the original hairstyle.




Ja mam dość tej nijakiej pogody, więc zdjęcia postanowiłam zrobić wiosenne. Lalki nie narzekają na mroźne powietrze. 

Dostały letnie sukienki w kwiaty i wygrzewają się na ławeczce. BMR dostała wersję midi, Fashionistka maxi i wyglądają na całkiem zadowolone. ;)

Pojawiły się pierwsze fiołki w moim ogródku.

I have enoguh of this variable weather, so I decided to take spring photos. The dolls don't complain about the frosty air.

They got summer dresses with floral pattern and they bask on the bench. BMR got the midi version, Fashionistas lady has the maxi one and they look quite satisfied. ;)

The first violets appeared in my garden.



Widać różnicę w wielkości głowy i w makijażu. BMR ma zdecydowanie bardziej naturalną buźkę, mniejszą głowę i mniejsze oczy. Ogromnie mi się podoba.

You can see the difference in head size and makeup. BMR has a much more natural face, smaller head and smaller eyes. I like it very much.




Trzymajcie się zdrowo!

Stay safe and healthy!


czwartek, 19 marca 2020

Barbie and Ken BMR 1959


Przyjechali, choć w obecnej sytuacji wcale nie byłam tego taka pewna. Ale są.  Ponieważ mam możliwość wyjścia do ogrodu, zrobiłam krótką sesję z nową parką. Przyznam Wam się, że nie rozpakowałam ich jednak od razu. Odbyli sobie kwarantannę zanim wyjęłam ich z pudeł. Może na wyrost, ale powiem szczerze, że w wielu kwestiach ciężko w tej chwili podjąć decyzje, co jest słuszne, a co nie. A przecież lalki to najmniejszy z naszych obecnych problemów...

Ale bez smęcenia.

Byłam bardzo ciekawa, jak te pudełka wyglądają na żywo. Obrazki na frontach są świetne. 

They came, although in the current situation I was not so sure. But they are. Since I have the opportunity to go out into the garden, I did a short photo session with the new pair. I admit that I didn't unbox them immediately. They had a quarantine before I took them out. Maybe exaggerated, but to be honest, it's difficult to make decisions about what's right and what's not right at the moment. And dolls are the smallest of our current problems...

But, I don't want to sadden you.

I was very curious how these boxes look in real. Pictures on the fronts are great.


W środku już mi się mniej podoba, ta kolorowa tekturka to tak trochę byle jak wygląda. Obie lalki mają stojak i certyfikat.

Inside, I like it less, this colorful cardboard looks poorly. Both dolls have a stand and a certificate.



Kawalera zamówiłam głównie ze względu na jego artykulację. Choć na szczęście na żywo jego twarz podoba mi się o wiele bardziej niż na zdjęciach.

Millie podobała mi się od samego początku najbardziej z całej serii BMR. Sama byłam tym zaskoczona, bo niespecjalnie lubię ten mold. Ale ta ma w sobie "to coś". Zastanawiam się jedynie nad wyprostowaniem jej włosów, bo nie wiem, czy zdzierżę z tą czupryną... ;)

Panna ma ciałko typu tall (wysokie).

Natomiast w obu przypadkach w ogóle nie podobają mi się ich stroje.A już te buty (i klapki pana, i te skarpetki Millie) to w ogóle mi się do niczego nie przydadzą.

I ordered this gentleman mainly because of his articulation. Although, fortunately, I like his face much more than on the photos.

From the very beginning, I liked Millie the most of the entire BMR series. I was surprised myself, because I'm not really a fan of this head mold. But this one has "something". I'm just thinking about straightening her hair, because I don't know if I won't get mad with this hairstyle ...;)

She's on the tall body type.

In both cases, however, I don't like their outfits at all, and these shoes (both Ken's slides, and Millie 's socks) are of no use to me at all.


Millie bez czapki wygląda o niebo lepiej, prawda?

She looks so much better without this baseball cap, right?



Jej twarz i kolor włosów są po prostu piękne. Na całe szczęście mój egzemplarz ma równiutki makijaż. Loki z jednej strony wyglądają super, z drugiej mnie irytują. ;)

Her face and hair color are simply beautiful. Fortunately, my doll has even makeup. Curls look great on one side and irritates me on the other. ;)


Ken ma ubytek w makijażu ust, ale trzeba się bardzo dobrze przypatrzeć - na zdjęciach nie widać. Co do fryzury - z pewnością go tak nie zostawię...

Ken has a defect in lip makeup, but you have to look very closely - it's not visible on the pictures. And for the hairstyle - I certainly won't leave him like this ...


Na razie prezentuję Wam tą parę w firmowych ciuchach. Chwilowo szycie zeszło na dalszy plan z wiadomego powodu. Koronawirus zaburzył normalne funkcjonowanie w niemal każdym aspekcie życia. Nie wiem, jak Wam udaje się odnaleźć w tej sytuacji, ale ja czuję się bardzo dziwnie. Z jednej strony siedzę w domu, staram się działać jak co dzień, wymyślam zajęcia dla siebie i dzieci. I jest tak jakby normalnie (poza tym, że nigdzie nie wychodzimy poza nasz dom i ogród). Ale zaraz przypomina mi się, co dzieje się w kraju i na świecie. I to niestety dalekie jest od normalności. W dodatku niepewna przyszłość (i nie mówię tu nawet o samej chorobie, ale tym, co nas czeka w przeciągu najbliższych miesięcy) budzi ogromny niepokój.

Staram się zająć czymś myśli. Jak wiadomo, hobby w tym pomaga. A ponieważ w tej chwili muszę zająć nie tylko swoją głowę, ale i dwójkę rozbrykanych dzieciaków, to m.in. doskonale sprawdza się wspólne kolorowanie. 

Kilka miesięcy temu za sprawą Agnieszki (lalkowej koleżanki z bloga Kreatywne wariactwa) wpadłam w kolejny nałóg. Tzn. przepraszam, znalazłam sobie nowe hobby. ;) Chodzi o kolorowanki - antystresowe, dla dorosłych, jak zwał tak zwał. Normalnie mam co prawda niewiele czasu na tą przyjemność i jak do tej pory udało mi się skończyć dosłownie kilka obrazków. Ale wygląda na to, że teraz będę miała możliwość pokolorowania ich w większej ilości...

Pierwszy to Cersei z kolorowanki "Gra o Tron" (ja mam czeską wersję, "Hra o Truny" wydawnictwa GRADA Publishing).  

For now, I present them to you in their original clothes. Sewing temporarily fell into the background for a known reason. Coronavirus disrupted normal functioning in almost every aspect of life. I don't know how you manage to find yourself in this situation, but I feel very strange. On one hand, I stay at home, I try to act like every day, I invent something to do for myself and my children. And it's just like normal (exept staying only in our house and garden). But then I remind of what is happening in the country and in the world. And this is unfortunately far from normal. In addition, the uncertain future (and I'm not even talking about the disease itself, but about what awaits us in the coming months) is of great concern.

I'm trying to do something that will ease my mind. As you know, hobbies help with this. And because at the moment I have to take care not only of my head, but also of two frisky kids, coloring together is a great solution.

A few months ago, thanks to Agnieszka (a dolly friend from the blog Creative Variations) I fell into another addiction. Oh. I'm sorry, I found a new hobby. ;) It's about coloring pages - anti-stress, for adults, no matter how you call them. Normally I have little time for this pleasure and so far I have finished literally a few pictures. But it seems that now I will be able to color them more often...

The first is Cersei from the "Game of Thrones" coloring book (I have the Czech version, "Hra o Truny" by GRADA Publishing).



Dwa następne pochodzą z książki "Mythomorphia" Kerby'ego Rosanesa wydanej przez Wydawnictwo KE Liber. Jestem zafascynowana obrazami, które tworzy ten artysta. Jego wyobraźnia chyba nie ma granic. 

The next two come from the book "Mythomorphia" by Kerby Rosanes published by the Wydawnictwo KE Liber. I am fascinated by the pictures that this artist creates. His imagination seems to have no limits.





Trzymajcie się zdrowo.

Stay safe and healthy.

poniedziałek, 9 marca 2020

Super Size Barbie 1976


9 marca to Międzynarodowy Dzień Lalki Barbie i oczywiście jest zaznaczony w Kalendarzu Szarej Sowy. Rok temu lalka ta obchodziła 60-te urodziny. Ach, przypomniała mi się wyprawa do Paryża, która zbiegła się akurat z tą datą... :)

W tym roku już nie tak okrągła rocznica, ale o niej nie zapominamy. :) 

Na poprzedni jubileusz uszyłam różowe suknie-bezy, w tym roku poszłam w srebro, szarości i "diamenty". ;) A modelką została wyjątkowa Super Size Barbie z 1976 roku.

March 9 is International Barbie Doll Day and it is marked on the Grey Owl's Calendar of course. A year ago, this doll celebrated her 60th birthday. Ah, I remembered the trip to Paris, which coincided with this date ... :)

This year's not so round anniversary, but we don't forget about it. :)

I sewed pink meringue dresses for the previous jubilee, this year I chose silver, grey and "diamonds". ;) And the model is the unique Super Size Barbie from 1976.


Ta piękna panna przyjechała do mnie w lipcu zeszłego roku. Trochę mi więc zeszło, z pokazaniem jej. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło - jest idealną przedstawicielką Barbie na dzisiejszą okazję. :)

This beautiful lady came to me last July. So it took me a while to show her. However, there is nothing wrong with it - it is the perfect Barbie representative for today's occasion. :)


Super Size Barbie ma 47 cm wysokości, jest więc całkiem sporą lalką. Przyjechała w swoim oryginalnym ubranku (body i spódnica), które jest w całkiem niezłym stanie jak na swoje lata. Z biżuterii zachowała tylko pierścionek.

Super Size Barbie is 47 cm (18,8") high so she's quite big doll. She came in her original clothes (body and skirt), which is in quite good condition for its years. She kept only her ring from the jewelry.


Na policzku miała małą zieloną plamę, ale nie było problemu z wywabieniem jej. Plastik, z którego zrobione są owe panny jest średni - bardzo łatwo ulega odkształceniom, "marszczy się" nawet pod niewielkim naciskiem, np. ciężar główki wystarczy, aby pojawiły się fałdy na szyi. U mojej były niewielkie, udało mi się je zeszlifować, ale ślad pozostał. Muszę się liczyć z tym, że za jakiś czas znów mogą się pojawić. Wiem również, że trzeba uważać nawet na stojaki - nie mogą zbyt mocno trzymać w pasie, bo i tam plastik może się odkształcić.

There was a small green spot on her cheek, but there was no problem to remove it. The plastic from which these dolls are made is medium quality - it deforms very easily, "wrinkles" even under slight pressure, e.g. the weight of the head is enough for folds to appear on the neck. For mine they were small, I was able to sand them, but there is still mark on the neck. I have to reckon with the fact that after some time they may appear again. I also know that you need to be careful even about the stands - they can't hold too tight at the waist, because even there the plastic can deform.


Oryginalne obuwie gdzieś się zapodziało. Na całe szczęście poprzednia właścicielka lalki, Grażyna, zrobiła dla niej nowe, piękne buty. :) Zerknijcie zresztą na inne jej prace tutaj: Behind the Glass.

Original footwear is probably missing somewhere. Fortunately, the previous owner of the doll, Grażyna, made new beautiful shoes for her. :) Take a look at her other works here: Behind the Glass.


Oprócz niezbyt dobrego plastiku mankamentem tych lalek jest również to, jak mają wszyte włosy. Rootowanie jest bardzo skąpe i zupełnie mi to nie pasowało do tej klasycznej buźki. Na szczęście na to umiałam zaradzić sama. Wszyłam dodatkową porcję saranu o bardzo zbliżonym kolorze do oryginału. Całkiem przyjemnie pracowało mi się z tymi włosami. Wszyłam jeden pęczek, ale myślę, że spokojnie można by upchnąć jeszcze jeden.

In addition to bad plastic, these dolls also have their hair sewn in poorly. Rooting is very scanty and it didn't suit this classic face at all. Fortunately, I could deal with it myself. I sewed in an extra portion of saran with a very similar color to the original. I enjoyed working with this hair. I sewed in one bunch, but I think you could easily stuff one more.


Początek roboty.

The beginning of work.


I koniec.

And the end.


Tu widać, jak ładnie zgrały się kolory.

You can see here how the colors look nicely togheter.



Panna odczekała swoje i wreszcie ma nową kreację. Uszyłam również dwuczęściowy strój, nawiązując nieco do kolorystki oryginału. Moja wersja składa się ze srebrnej sukienki midi oraz spódnicy z szarej, miękkiej siatki.

Pretty lady waited for some time and finally she has a new creation. I also sewed a two-part outfit, referring somewhat to the coloring of the original. My version consists of a silver midi dress and a skirt made of grey, soft mesh.


Sukienka ma podszewkę i tradycyjnie zapinana jest na zamek błyskawiczny.

The dress has a lining and it closes with a zipper as usual.





A do tego zrobiłam "diamentową" kolię. Trzeba uczcić jakoś 61 urodziny. ;)

And I made a "diamond" necklace. You should celebrate 61st birthday, right? :)




Ogromnie się cieszę, że udało mi się ją zdobyć. To jak dla mnie najpiękniejsza odsłona moldu Superstar. W dodatku w wersji Super Size. :)

I am very happy that I managed to get her. This is for me the most beautiful edition of the Superstar headmold. In addition, the Super Size version. :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...