Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stacie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stacie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 października 2024

Magiczna jesień w Bieszczadach | Magical autumn in the Bieszczady Mountains

Góry kocham całym sercem. Gdy zbyt długo nie mamy możliwości pojechać na szwędanie po szlakach - zaczyna nas nosić. Tak było i teraz, więc dziś rano (o absolutnie barbarzyńskiej godzinie, 5:30!) wyjechaliśmy w kierunku Bieszczad. Już po drodze przywitał nas cudowny wschód słońca zapowiadając jeszcze piękniejszy dzień.

I love the mountains with all my heart. When we don't have the opportunity to go hiking on the trails for too long, we start to feel restless. It was the same now, so this morning (at an absolutely barbaric hour, 5:30!) we set off towards the Bieszczady Mountains. On the way, we were greeted by a wonderful sunrise, announcing an even more beautiful day.



Wyruszyliśmy z Dwernika w kierunku Magury Stuposiańskiej. Cała trasa ma 15 km, niewiele przewyższeń (560 m), dużo jest spacerowych odcinków. Jedynie zejście z Magury jest dosyć strome i dało nam popalić ze względu na dywan z liści, na którym łatwo się poślizgnąć.

We set off from Dwernik towards Magura Stuposiańska peak. The entire walk is 15 km (9,3 miles) long, with few elevation gains (560 m/1840 feet), and many walking sections. Only the descent from Magura is quite steep and gave us a hard time because of the carpet of leaves, which is easy to slip on.

Tym razem zabrałam ze sobą całą Mini Rodzinkę. Zrobiłam nawet dwie małe Bestyjki - ale o nich napiszę później. A tu muszę Wam napisać o czymś, co mnie niesamowicie wzruszyło. Gdy wczoraj pakowaliśmy się do wyjazdu, okazało się, że cały mój plecak będzie w całości zajęty przez lalki, drobiazgi i aparat. Na co mój Mąż bez zastanowienia oświadczył, że weźmie większy plecak i zapakuje do siebie całą resztę potrzebnych nam rzeczy. Powiem Wam, że to coś wspaniałego usłyszeć taką odpowiedź.

This time I took the whole Mini Family with me. I even made two little Beasts - but I'll write about them later. And here I have to tell you about something that moved me incredibly. When we were packing for the trip yesterday, it turned out that my entire backpack would be filled with dolls, props and a camera. To which my Husband, without hesitation, announced that he would take a bigger backpack and pack all the rest of the things we needed. I have to tell you, it's wonderful to hear such a response.

Nie wiem, czy pamiętacie Mini mojego Męża, ale w tym przypadku (tak samo jak z Mini mojej Córy) również powstała wersja 2.0. ;)

Wersja nowa to głowa od Kena Extra Fly, któremu włosy zmieniłam na flok. Ciało mtm od Kena Looks #17. Nie wiem jak to się stało, ale nie mam ani jednej foty z procesu przemiany lalków w Mini Męża. Powiem tylko, że jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego i uważam, że wygląda zdecydowanie lepiej.

Teraz musze jeszcze wymyślić, z jakich lalek zrobić lepszą wersję Mini Młodego (obecna powstała ze Stacie i odrobinę odstaje od reszty rodzinki jeśli chodzi o realność rysów twarzy). Tu jest jednak dużo większy problem, bo mało jest lalek-nastolatków.

I don't know if you remember my Husband's Mini, but in this case (as with my Daughter's Mini) version 2.0 was also created. ;)

The new version is the head from Ken Extra Fly, whose hair I changed to flock. The mtm body from Ken Looks #17. I don't know how it happened, but I don't have a single photo of the process of transforming the dolls into Mini Husband. I'll just say that I'm very happy with the final result and I think he looks much better.

Now I have to figure out which dolls to use to make a better version of Mini Son (the current one was made out of Stacie and is a bit different from the rest of the family in terms of facial realism). But there's a much bigger problem here, because there aren't many teenage male dolls.


Jeden z postojów zrobiliśmy na polanie przy Kolibie Politechniki Warszawskiej. Widok na Tarnicę był piękny, choć zdjęcia tego nie oddają - robiłam je pod słońce, a powietrze było lekko zamglone. Uwierzcie jednak, że na żywo zapierało dech.

We made one of our stops in a clearing by the Warsaw University of Technology's Koliba (mountain shelter). The view of Tarnica was beautiful, although the photos don't do it justice - I took them against the sun, and the air was slightly hazy. But believe me, it was breathtaking in real life.



Lalkowa rodzinka również miała przerwę. ;)

The doll family also had a break. ;)


Mamy również kilka fotek z naszymi Mini. :)

We also have a few photos with our Minis. :)


Całą drogę rozglądałam się po lesie pełnym złotych modrzewi i płonących kolorami jesieni buków. Magia. Po prostu magia.

The whole way I looked around at the forest full of golden larches and beeches blazing with autumn colors. Magic. Simply magic.






Na koniec jeszcze o Mini Bestyjkach. To również wersja 1.0 i już szykuję poprawkę. Są nieco za małe i nie do końca mi pasują. Te, które na razie są, powstały na bazie figurki psa husky od Schleicha.

Finally, about the Mini Beasts. This is also version 1.0 and I'm already preparing a better one. They are a bit too small and don't quite fit me. The ones that exist so far are based on the husky dog ​​figure from Schleich.

Jedna z figurek, którymi dysponowałam miała utrącone uszy. Obie były też lekko poobcierane z farby. Musiałam dokonać kilku poprawek. 

Oryginalnie owy husky ma niebieskie oczy. Przemalowałam je na brązowo.

One of the figures I had had its ears knocked off. Both were also slightly chipped. I had to make a few corrections.

Originally, the husky has blue eyes. I repainted them brown.

Czubki uszu dorobiłam używając Milliputa. Ogon jednej z Bestyjek zawinęłam na grzbiet, a drugi do góry - docelowo musiałam go jeszcze skrócić, jako że Freya ma tylko taki króciutki kawałek (taka się urodziła).

I added the ear tips using Milliput. I wrapped the tail of one of the Beasts over its back and the other up - I eventually had to shorten it, as Freya only has a very short piece (she was born that way).

Na koniec przemalowałam je na czarno i zmieniłam trochę malunek na pyskach. 

Finally, I painted them black and changed the painting on their muzzles a bit.

A tutaj oryginały. ;)

And here are the originals. ;)

To jednak etap przejściowy, będą lepsze Bestyjki. ;) Tak czy inaczej Mini Rodzinka jest prawie w komplecie (brakuje kota i węża, ale umówmy się - nie są to górscy piechurzy xD).

This is a transitional stage, there will be better Beasts. ;) In any case, the Mini Family is almost complete (the cat and snake are missing, but let's face it - they are not mountain hikers xD).

Dzisiejszy dzień pozwolił mi odetchnąć od gonitwy ostatnich tygodni. Naładowaliśmy baterie, spędziliśmy piękny, rodzinny dzień. Jesienna magia zadziałała.

Today allowed me to take a breather from the rush of the last few weeks. We recharged our batteries, spent a beautiful, family day. The autumn magic worked.


Pozdrawiam Was jesiennie!

Autumn greetings!

wtorek, 2 kwietnia 2024

Planszówka w skali 1:6 | 1:6 scale board game

Długi weekend świąteczny minął pod znakiem słońca. Mimo bardzo silnego wiatru było ciepło i cudownie. Po tych wszystkich ponurych miesiącach właśnie tego wszystkim było trzeba. Zarówno dzieci, jak i dorosłych ciężko było zagonić do domu. :) Wykorzystaliśmy te trzy dni maksymalnie - udało się posprzątać ogród, poszwędać z psami po lesie i łąkach, a nawet chwilę poleniuchować na słońcu (choć w moim przypadku oznaczało to odpoczynek z szydełkiem w ręku, bo ja po prostu muszę coś robić xD).

A i lalki udało się przewietrzyć. Mam dla Was leśne sesje, pokażę niebawem. Dzisiaj zaś rozgrywka w Monopoly w ogrodowej altance.

The long holiday weekend was filled with sunshine. Despite the very strong wind, it was warm and wonderful. After all these dark months, this was exactly  what we all needed. It was difficult to get both children and adults inside the house. :) We made the most of these three days - we managed to clean the garden, walk with the dogs in the forest and meadows, and even laze in the sun for a while (although in my case it meant resting with a crochet in my hand, because I just have to do something xD).

And I also took the dolls outside. I have forest sessions for you, I will show you soon. Today here we go with a Monopoly in the garden gazebo.


Cała Mini rodzinka wyszła do ogrodu. Moja Mini Me (Barbie BMR1959, po reroocie), mini Młodej (Skipper Babysitter na ciałku Creatable World), mini Młodego (przerobiona Stacie 2020 Dreamhouse Adventures Basketball) oraz mini Mąż (Ken Barista na mtm). I husky. :)

The whole Mini family went out to the garden. My Mini Me (Barbie BMR1959, after reroot), Daughter's mini (Skipper Babysitter on the Creatable World body), Son's mini (remade Stacie 2020 Dreamhouse Adventures Basketball) and mini Husband (Ken Barista on mtm). And husky. :)




Fantastyczne miniaturowe Monopoly to dzieło Moniki z @monicraftscreations. Byłam pod ogromnym wrażeniem, gdy otworzyłam przesyłkę od niej i zobaczyłam pudełko z planszówką w skali 1:6. Jest wszystko - plansza, karty miast, pionki, banknoty, domki i kostka do gry. Po prostu rewelacja!

Fantastic miniature Monopoly is the work of Monika from @monicraftscreations. I was very impressed when I opened a package from her and saw a box with a 1:6 scale board game. There is everything - a board, city cards, pawns, banknotes, houses and a dice. Simply amazing!




Planszówki kocham także w skali ludzkiej (mamy ich całkiem sporo, a nasze ostatnie odkrycie to np. "Brzdęk! Nie drażnij smoka" - rewelacyjna gra), więc ta miniaturka ucieszyła mnie ogromnie. W tle na małym stoliku widzicie także mini smartfona, którego zrobiła Monika. A także jabłka i winogrona od Igi, @aya_w_swiecie_lalek oraz niebieski koszyk od Marzenki, @creativity_for_dolls

Ale, jak widać, muszę zorganizować większy stół do altanki, bo planszówki się ledwo mieszczą. xD

I also love board games on a human scale (we have quite a lot of them, and our latest discovery is, for example, "Clank! A Deck-Building Adventure" - a great game), so this miniature made me very happy. In the background, on a small table, you can also see a mini smartphone that Monika made. And also apples and grapes from Iga, @aya_w_swiecie_lalek and a blue basket from Marzenka, @creativity_for_dolls.

But, as you can see, I need to organize a bigger table for the gazebo, because the board games barely fit. xD


To wszystko - musiałam schować mini planszówkę i całą resztę drobiazgów po tych kilku ujęciach, bo wiatr rozwiewał karty i domki po całym ogrodzie. A uwierzcie, szukanie tych maleńkich banknotów w trawie to nie lada wyzwanie. ;)

Wykorzystaliście dobrze słoneczną pogodę? :)

Pozdrawiam Was gorąco!

That's all - I had to hide the mini board game and all the other little things after these few shots, because the wind blew the cards and houses all over the garden. And believe me, looking for these tiny banknotes in the grass is quite a challenge. ;)

Did you make good use of the sunny weather? :)

Warm regards to you!

poniedziałek, 25 grudnia 2023

Chwila wolnego... | A moment of free time...

Już od dawna obiecywałam dzieciakom, że skończę Mini Me Syna i uszyję ubrania na ich lalki. Wciąż i wciąż odkładałam to zadanie, wiecznie mając inne rzeczy na liście priorytetów. Początkiem grudnia znaleźliśmy w jednej z sieciówek mini klocki i to one były inspiracją oraz motywacją do zrealizowania dzisiejszej sesji. Przysiadłam więc do obiecanej garderoby. Młodzi wybrali sobie dzianiny, sami skomponowali kolorystykę strojów wedle swojego uznania - ja tylko szyłam. :) 

Wymyślili, że zrobimy filmik poklatkowy. No cóż, ambitnie, nieprawdaż? Na końcu zaprezentuję Wam efekt końcowy tego pomysłu. Bo nawet wyszło. :)

I've been promising my kids for a long time that I would finish Son's Mini Me and sew clothes for their dolls. I put this task off over and over again, always having other things on my priority list. At the beginning of December, we found mini blocks in one of the chain stores and they were the inspiration and motivation for today's session. So I sat down to sew the promised clothes. Kids chose their own fabrics and composed the colors of their outfits as they wished - I only sewed them. :)

They decided to make a time-lapse video. Well, ambitious, isn't it? At the end, I will present you the final effect of this idea. Because it even worked out. :)

Dzięki temu projektowi wreszcie zrobiłam wykroje do bluz, które mają funkcjonalny, rozdzielczy zamek błyskawiczny. :)

Thanks to this project, I finally made patterns for hoodies that have a functional, separating zipper. :)


Genialne są te klocki, prawda? Ja jestem nimi po prostu zachwycona. Będę teraz z pewnością polować na inne zestawy, jeśli tylko jakieś się pojawią. Są absolutnie fantastyczne dla lalek!

These blocks are brilliant, aren't they? I'm simply delighted with them. I will definitely be hunting down other sets now if any become available. They are absolutely fantastic for dolls!

Co do Mini Me dla Młodego - przerobiłam Stacie (2020 Dreamhouse Adventures Basketball) na artykułowanym ciele. To była jedyna lalka, która pasowała mi do niego. Chłopaki od Chelsea są za mali, ci od Skipper za duzi, poza tym w obu przypadkach ciałka są sztywne jak kołki i dochodziłoby kombinowanie z jakąś podmianką. Postanowiłam więc przemalować nieco oczy (zmieniłam kolor i wymazałam rzęsy, żeby nadać im bardziej chłopięcy wygląd), pomalowałam usta na naturalny kolor i zmieniłam fryzurę. Usunęłam oryginalne włosy i zrobiłam flok. Jak na dość ograniczone możliwości i tak jestem zadowolona z efektu końcowego. 

Dla swojego Mini Me Syn wybrał czarne spodnie dresowe, jaskrawą koszulkę (bo przypomina piłkarską ;)) i bluzę z motywem graffiti.

As for Mini Me for my Son - I modified Stacie (2020 Dreamhouse Adventures Basketball) on an articulated body. For me, it was the only doll that matched him. The Chelsea guys are too small, the Skipper guys are too big, and besides, in both cases their bodies are completely stiff and some combinations would be necessary. So I decided to repaint the eyes a bit (I changed the color and erased eyelashes to give them a more boyish look), painted his lips a natural color and changed his hairstyle. I removed the original hair and made a flock. Considering the rather limited possibilities, I'm still satisfied with the final effect.

For his Mini Me my Son chose black sweatpants, a bright T-shirt (because it looks like a football one ;)) and a sweatshirt with a graffiti motif.


Mini Me Młodej (Skipper Babysitter na ciałku Creatable World) dostała spodnie dresowe w serduszka, koszulkę z kreskówkowym koniem i bluzę w jednorożce. Oczywiście. ;)

Daughter's Mini Me (Skipper Babysitter on the Creatable World body) received sweatpants with hearts, a T-shirt with a cartoon horse and a unicorn sweatshirt. Of course. ;)


Następnie dołączyła do nich moja Mini Me (Barbie BMR1959 Millie).

Then my Mini Me (Barbie BMR1959 Millie) joined them.

A później jeszcze Mini mojego Męża (Ken Barista na made to move).

And then my Husband's Mini (Ken Barista on made to move body).


Choć przygotowałam się dosyć dobrze do tego rodzaju sesji, to popełniłam kilka błędów. Ustawiłam aparat na statywie, nakleiłam nawet kawałki taśmy na podłodze, aby zaznaczyć gdzie dokładnie ma stać, na wypadek, gdybyśmy go przesunęli w trakcie (i oczywiście stało się tak co najmniej 5 razy, więc polecam taki sposób). Ale... w połowie sesji zorientowałam się, że kadr byłby lepszy, gdyby stał dosłownie 10 cm dalej. No cóż, było już za późno. Lampę ring (ustawioną na drugim statywie) też mogłam umiejscowić inaczej, bardziej od góry. Ujęć zrobiliśmy trochę za mało - na filmiku brakuje kilku(dziesięciu) klatek. Mogłam też ustawić nieco inne parametry ekspozycji, trochę rozjaśnić zdjęcia.

Niemniej jednak, jak na pierwszy raz i tak wyszło nieźle. :)

A zajęło nam to "tylko" 3,5 godziny. xD I to tylko dzięki pomocy Młodej, która robiła zdjęcia i nie musiałam co chwilę biegać do aparatu. Bez niej trwałoby to pewnie dwa razy dłużej.

Although I prepared quite well for this type of session, I made a few mistakes. I set up the camera on a tripod and even put pieces of tape on the floor to mark exactly where it should be in case we moved it mid-way through (and of course it happened at least 5 times, so I recommend it this way). But... halfway through the session, I realized that the frames would be better if it stood literally 10 cm away. Well, it was too late. I could also place the ring lamp (set on the second tripod) differently, more from the top. We took too few shots - the video is missing a few dozens of frames. I could also set slightly different exposure parameters and brighten the photos a bit.

Nevertheless, it turned out well for the first time. :)

And it took us "only" 3.5 hours. xD And it was thanks to the help of my Daughter, who took photos and I didn't have to run to the camera every now and then. Without her help it would probably take twice as long.





I jeszcze ten pierwszy, premierowy filmik. Co powiecie? :)

And this first, premiere stop motion video. What do you say? :)


Życzę Wam jeszcze raz dużo spokoju i radości, nie tylko na ten świąteczny czas!

I wish you once again a lot of peace and joy, not only for this holiday season!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...