sobota, 19 października 2019

Ach ta Claire... | Oh that Claire...


Zaczynam się do niej powoli przekonywać. Pisałam w poście "Claire", że nie jest z nią łatwo i zrobienie zdjęć tak, aby wyglądała ładnie sprawie nieco problemu. Ale wydaje mi się, że jest lepiej. Nawet całkiem przyzwoicie. Jakoś tak... oswoiłam się z nią.

I am slowly beginning to like her. I wrote in the post "Claire" that it's not easy with her and taking pictures that she looks nice on them is a bit of a problem. But I think it's better. Even quite decently. Somehow ... I got used to her.


Chciałam trochę nawiązać do mody lat 40-tych ubiegłego wieku. To w tym momencie zaczyna się akcja "Outlandera" - a w końcu jest to postać z tej serii. Jest to jednak bardzo luźna interpretacja, nie ma co dopatrywać się poprawności historycznej. ;)

Strój składa się z golfa w kolorze musztardowym, ceglastej spódnicy, długiej kamizelki i rajstop. Spódnica jest bardzo podobna do tęczowych midi, które szyłam wiosną, ale tym razem dopasowałam ją nieco lepiej do tonnerowskiego rozmiaru RTB-101 oraz wstawiłam zamek błyskawiczny z tyłu. Układa się też troszkę inaczej, ponieważ ma pełną podszewkę.

Na golfie naszyłam trochę koralików. Koralików nigdy za wiele. ;)

I wanted to refer to the fashion of 1940s. It's when the "Outlander's" action begins - and after all she's a character from this series. But it's a very loose interpretation so please, don't look for some historical accuracy. ;)

This outfit consists of mustard turtleneck, burnt orange skirt, long vest and tights. The skirt is very similar to the rainbow midis, which I sewed in the spring. But this time I change a pattern a bit so it fits Tonner's RTB-101 body a bit better and I added the zipper on the back. It also arranges a bit differently because it's fully lined.

I also sewed some beads on the turtleneck. There is never to much beads. ;)







 


Doll Fashion

A tak z innej beczki - mój ogród przeżywa nalot szpaków przez ostatnie dni. Są niczym szarańcza. ;)

Nadlatują stadem kilkudziesięciu sztuk, furkot jest taki, jakby helikopter lądował za oknem. Akcja trwa dosłownie minutę-dwie i znikają. I takich akcji było wczoraj kilka. Zdążyły ogołocić owoce dzikiego wina, których było naprawdę sporo. 

Niestety są wyjątkowo wyczulone na jakikolwiek ruch za oknem i choć skradam się za moim największym fikusem tak dyskretnie jak mogę, to i tak mnie dostrzegą i uciekają. To najlepsze zdjęcie, jakie udało mi się zrobić. ;)

On another subject - there is an invasion of starlings in my garden for last two days. They are like the locust. ;)

They are coming in a flock of several dozens. The flatter is as if the helicopter had landed behind my window. The whole action lasts about one-two minutes and they vanish. And then they repeat it. They managed to eat all woodbine berries. And there was a lot of them.

Unfortunatelly they can see even the slightest movement behind the window and even if I try to sneak behind my biggest ficus tree as discreetly as I can - they still see me and fly away. This is the best photo I managed to take. ;)


czwartek, 17 października 2019

Złota jesień | Golden Autumn


Tak jak obiecałam - dziś zdecydowanie bardziej odpowiedni strój na jesień. :) I zdecydowanie bardziej tradycyjny rodzaj jeansów.

Brianna (Raccoon Doll Daisy) wygrzewa się w słoneczku z książką od Igi. Można tylko pozazdrościć, prawda? ;)

As I promised - much more autumn outfit today. :) And mych more traditional pair of jeans.

Brianna (Raccoon Doll Daisy) is catching the sun sitting with the book from Iga. You can envy that, right?;)



Wkleiłam Briannie nowe rzęsy - stare mocno nadwyrężyły się po wyjeździe do Norwegii. Wybrałam nieco ciemniejszy kolor i jestem bardzo zadowolona z efektu.

I glued Brianna new eyelashes. The old ones were quite damaged after the trip to Norway. I chose a little bit darker this time and I'm glad how it turned out.


Uszyłam jeansy z problematycznego kawałka materiału. Dlaczego problematycznego? W sklepie ogromnie mi się spodobał, sama miałam kiedyś podobne. Kupiłam go bez zastanowienia, miałam co do niego wielkie plany i... okazało się, że ten kolor niezbyt dobrze wygląda na mniejszych lalkach. Dopiero Brianna okazała się na tyle duża, żeby spodnie prezentowały się odpowiednio. 

I sewed this jeans using very problematic piece of fabric. Why problematic? When I saw it in the store I liked it a lot. I used to have jeans like this for myself. I bought it without thinking, I had great plans for it. And... it turned out that it doesn't look good on smaller dolls. Finally Brianna turned out to be heigh enough so the pants for her presents as they should.


Na pewno wiecie jak ciężko ubrać lalkę w ten sposób, aby bluzka dobrze wyglądała po włożeniu w spodnie. Pozwoliłam sobie więc na małe oszustwo - to nie zwykły golf, ale body. ;)

You know for sure how hard it is to dress a doll so that the blouse looks good when put into pants. I allowed myself for a little cheat though - it's not a regular turtleneck, but body. ;)




Zrobiłam na drutach zestaw składający się z szala i czapki. Uwielbiam tą włóczkę, ma domieszkę błyszczącej nitki i jest mięciutka.

Do tego pasowała mi brosza. Kupiłam kiedyś sporo szklanych kaboszonów z motywem drzew, które mi się ogromnie podobają. Po wielu kombinacjach udało mi się zrobić broszę na tyle małą, żeby pasowała do lalki, choć muszę się jeszcze rozejrzeć za drobniejszymi bazami do broszek. Do szala jednak wygląda nieźle i mam nadzieję, że Wam też się spodoba. :)

I knitted a shawl and a hat. I love this yarn. It has a mettalic green thread and is so soft. Looks wonderful.

I wanted a brooch. I bought a lot of glass cabochons with a tree motif once. After many combinations I managed to make the brooch small enough so it fits the doll but I think I need to look for some smaller brooch bases anyway. But I think it looks good with the shawl and I hope you will like it. :)


Taka piękna jesień może trwać jak dla mnie aż do wiosny! :)

Such a beautiful Fall can last until Spring if you ask me. :)


Doll Fashion

wtorek, 15 października 2019

Trochę za późno... | A little bit too late...


... na shorty. ;)

Jedno z zaległych zamówień. Shorty z wystającymi kieszonkami i wystrzępionym brzegiem. Pisałam już kiedyś, że sama takich spodni nie lubię nosić, ale na lalkach wszelkie przetarcia całkiem mi się podobają. 

Na szczęście złapałam dziś nawet trochę słońca. Taką piękną, kolorową i słoneczną jesień uwielbiam.

Pracuję jednak nad bardziej jesiennymi kreacjami. Czapka i szal na drutach już są gotowe. Zobaczycie niebawem dla kogo i co. ;)

Trzymajcie się ciepło!

...for shorts. ;)

One of the overdue orders. Shorts with long visible pockets and frayed edges. I mentioned before that I don't like pants like this for myself but I really like them for dolls.

I even caught some sun today. I love such beautiful, colorful and sunny Fall like this.

But I'm working on some more autumn outfits right now. Knitted hat and shawl are ready. You will see what and for which doll it be, soon. ;)

Keep warm!





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...