czwartek, 2 kwietnia 2020

Błękitna róża | Blue rose


Panna Sinatra ponownie została modelką haftowanej sukni. Jakoś tak się złożyło, że znów idealnie pasowała mi do tej kreacji. Tym razem dostała strój w błękitach. 

Miss Sinatra became a model of an embroidered dress once again. Somehow it happened that she perfectly suited this creation. This time she got a sky blue outfit.


Wymyśliłam sobie różyczki haftowane najcieńszym kordonkiem jaki mam. Powiem Wam tak. Nie róbcie tego w domu. ;)

Zdarzało mi się już haftować takie różyczki, np. na jeansowej spódnicy dla Evangeliny. Ale pierwszy raz podjęłam się wykonania tego w tak maleńkim rozmiarze.

Wybrałam kordonek, bo jest bardzo cienki i ma idealny kolor. Ale do takiego haftu (to się bodajże nazywa haft rococo) nadaje się średnio. Okręcanie nici wokół igły sprawia, że wszystko się plącze, miesza, powstaje miliard niepotrzebnych supełków, a nam w pewnym momencie kończy się zasób łaciny kuchennej... 

Efekt jest co prawda całkiem niezły, ale trzeba przekalkulować, czy nasze nerwy są w stanie to wytrzymać. Przy mniej więcej piętnastej róży już nabrałam nieco wprawy, ale do tego momentu było... ciężko. ;)

I thought I want roses embroidered with the thinnest cordonette thread I have. I will tell you one thing. Do not do this at home. ;)

I've already embroidered such roses few times, for example on a denim skirt for Evangeline. But for the first time I undertook to do it in such a small size.

I chose the cordonette because it is very thin and has the perfect color. But for bullion knot roses it is a very poor choice. Turning the thread around the needle makes everything tangle, mixes, a billion unnecessary knots arise, and at a certain moment you just run out of bad words...

The effect is quite good, but you have to calculate if your nerves can withstand it. By the time the fifteenth rose was ended I got some practice, but before that it was ... hard. ;)



Ostatecznie sukienka jednak została ukończona. "Listki" wyhaftowałam z koralików TOHO w rozmiarze 11/0 i 15/0.

Sukienka i bufki są osobno, co będzie widać później na zdjęciach. Do tego Sinatra dostała groniaste kolczyki z koralikami Fire Polish.

However, the dress was completed. I embroidered "the leaves" with TOHO beads in sizes 11/0 and 15/0.

The dress and puffs are separate, which will be seen later in the pictures. To this Sinatra got grape shaped earrings with Fire Polish beads.



Wybaczcie spam zdjęciowy, ale jakoś samo się tyle narobiło... ;)

Sorry for the photo spam, it just came up this way somehow... ;)









Sukienka solo, bez bufek. Z tyłu zapinana za zamek błyskawiczny.

The dress alone, no puffs. Closes with a zipper on the back.







sobota, 28 marca 2020

Polowanie na wiosnę | Spring hunting


Strój w klimatach safari - u mnie jednak polowanie tylko z aparatem, na oznaki wiosny. :)

Safari outfit - however, I only hunt with the camera for signs of spring. :)


Towarzyszką w tych poszukiwaniach została Barbie Fashionistas nr 17. Ten krótki kombinezon z beżowego zamszu najbardziej pasował mi właśnie dla niej. 

Kombinezon ma trzy funkcjonalne szlufki, a w nich skórzany pasek, który oczywiście można użyć także do innych kreacji. 

Barbie Fashionistas #17 was my companion in this search. For me, this beige suede romper suited her the most.

The romper has three functional loops, and a leather belt in them, which of course can also be used for other creations.


Dzisiaj rozkwitły tulipany botaniczne 'Fashion'. To jedne z moich ulubionych. Rosną w tym miejscu od lat i każdej wiosny na nie czekam. :)

Today botanical tulips 'Fashion' have blossomed. They are one of my favorites. They have been growing here for years and I look forward to their appearing every spring. :)



Już niedługo zakwitnie też wisienka 'Kojou no mai'. To jedne z najpiękniejszych wiosennych kwiatów jakie można sobie wymarzyć.

Soon the cherry 'Kojou no mai' will also bloom. It has one of the most beautiful spring flowers you can dream of.




Pierwszy szafirek. 

First grape hyacinth.


Zwykle nie zwracam na takie rzeczy zbytniej uwagi. Ale jak wiadomo obecnie nie jest tak, jak zwykle. Na zdjęciu poniżej panna Goddess wyszła jakby smutna. I to tak pasuje do mojego nastroju. Cieszę się wiosną, kwiatami pojawiającymi się w ogrodzie, szukam drobiazgów, które sprawiają radość. Ale w głębi niepokój mnie nie opuszcza.

I usually don't pay much attention to such things. But as you know now is not as usual. In the photo below, lady Goddess came out as if she was sad. And so it suits my mood. I enjoy the spring, flowers appearing in the garden, I'm looking for small things that make you happy. But deep down, anxiety doesn't leave me.


Życzę Wam, żeby jednak uśmiech zagościł na Waszych twarzach. 

I wish you, however, that a smile would appear on your faces.


środa, 25 marca 2020

A jednak - zmiana | And yet - change


Nie wytrzymałam. Wyprostowałam. ;)

I powiem Wam, że teraz to jestem nią zachwycona podwójnie. Jednak czasami pierwsza myśl jest najlepsza i należy się jej trzymać. 

Wiem, że loczki były jej znakiem rozpoznawczym, jak najbardziej się z tym zgadzam. Ale nie żałuję decyzji, bo w tej fryzurze jest dla mnie po prosu idealna. :) Świetnie widać też, jak piękny kolor mają jej włosy. Są też miękkie i delikatne, co jest miłym zaskoczeniem przy wszechobecnych bublach Mattela.

I couldn't stand it. I straightened. ;)

And I will tell you that now I am doubly delighted with her. It's true that sometimes the first thought is the best and you should stick to it.

I know that the curls were her characteristic, I totally agree with that. But I don't regret the decision, because in this hairstyle she is just perfect for me. :) You can also see how beautiful the color of her hair is. They are also soft and delicate, which is a pleasant surprise with the ubiquitous Mattel's bungle.


Wieje dziś u mnie okropnie. Nie zliczę ile razy podnosiłam ją z trawy...

It blows terribly here today. I won't count how many times I picked her up from the grass...





Siedzimy więc w ogródku, nie łazimy nigdzie. Planowany spacer po moim mieście w ramach projektu Wędrujących Spodni został odwołany. I nie wiadomo kiedy dojdzie do skutku. Może latem? A może nie... 

Wiem, że to nie jest żaden problem w obliczu tego, co się dzieje wokół nas. Z utęsknieniem czekam jednak na powrót normalności.

Wszystkim życzę dużo zdrowia!

So we sit in the garden, we don't go anywhere. The planned walk around my city as part of the Traveling Pants project has been canceled. And it is not known when it will take place. Maybe in the summer? Maybe not...

I know that this is not a problem at all in the face of what is happening around us. I'm just looking forward to returning normal.

I wish you a lot of health!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...