środa, 19 sierpnia 2026

Elsa

 

Lista poprzednich odcinków Opowieści z Wiedźmiego Świata.


Dzień po wyjeździe centaurów Margaret udała się w podróż do Seleny. Zawiozła jej ostatnią dużą partię zapasów na zimę.  Udało jej się zdążyć przed opadami śniegu - pierwsze płatki zaczęły opadać dopiero w drodze powrotnej, gdy była zaledwie pół godziny od domu. Zapadł już zmierzch, gdy dotarła do chaty.

W kuchni nie było nikogo. Pomyślała, że Hedwiga poszła pewnie karmić kozę, kury i gęsi. Zdejmowała właśnie szal i płaszcz, gdy usłyszała śmiech z pracowni. Dziecięcy śmiech.

The day after the centaurs left, Margaret set off for Selena. She brought her the last large load of supplies for the winter. She managed to get there before the snowfall – the first flakes only began to fall on the way back, when she was only half an hour from home. Dusk had already fallen by the time she reached the house.

There was no one in the kitchen. She thought Hedwig must have gone to feed the goat, chickens and geese. She was just taking off her shawl and cloak when she heard laughter from the study. The laughter of a child.

Odpowiedział mu drugi śmiech, który rozpoznała - zdecydowanie należał do Hedwigi. Zaintrygowana odwiesiła szybko płaszcz i ruszyła do sąsiedniej izby.

A second laugh answered, one she recognized - it definitely belonged to Hedwig. Intrigued, she quickly hung up her coat and headed for the next room.

Dziewczynka znaleziona w lesie najwyraźniej obudziła się podczas jej nieobecności. Bawiła się na dywanie z kotami, tuż obok fotela, na którym siedziała stara zielarka, szydełkując kolejny ciepły koc. Wyglądała o wiele lepiej, uśmiechała się i coś cicho mówiła. Margaret nie była pewna do kogo - do wiedźmy, czy do kota. Hedwiga kiwała głową uśmiechając się ciepło.
- O proszę, czy to moja stara sukienka? Byłam pewna, że wszystkie wzięła Tove dla Jorunn.

The girl found in the forest had clearly woken up while she was gone. She was playing on the rug with the cats, right next to the armchair where the old herbalist sat, crocheting another warm blanket. She looked much better, smiling and speaking quietly. Margaret wasn't sure who she was talking to - the witch or the cat. Hedwig nodded, smiling warmly.
- Well, well, is that my old dress? I was sure Tove had taken all of them for Jorunn.


- Margaret, skarbie! - Hedwiga podniosła głowę znad robótki. - Jak dobrze, że zdążyłaś wrócić przed śnieżycą. Bałam się, że nie dasz rady. Co u Seleny?

Uwadze Margaret nie uszło, że dziewczynka przestraszyła się na jej widok i odruchowo, niczym spłoszone zwierzątko, przylgnęła do kolan Hedwigi. Postanowiła dać jej czas, aby mogła się z nią oswoić. Kto wie, co to dziecko przeszło. Jak gdyby nigdy nic podsunęła sobie stołek, zdjęła torbę i usiadła obok. Na tyle jednak daleko, żeby nie płoszyć małej. Zmora, jak zawsze, natychmiast przysiadł koło swojej pani.

- Margaret, darling! - Hedwig looked up from her work. - It's so good you got back before the snowstorm. I was afraid you wouldn't make it. How's Selena?

It didn't escape Margaret's notice that the girl was frightened at the sight of her and, like a startled animal, clung to Hedwig's lap. She decided to give her time to get used to her. Who knows what this child had been through. As if nothing had happened, she pulled up a stool, took down her bag, and sat down next to her. But far enough not to scare the little one away. Spook, as always, immediately sat down next to his owner.



- Selena ma się dobrze. Wszystkie jej zwierzaki też. Matylda wróciła już z Dębowego Grodu, we dwie na pewno poradzą sobie z całą tą futrzastą i pierzastą ferajną. 
- To dobrze, to dobrze - pokiwała głową Hedwiga. - Zawsze martwię się o nią, gdy jest sama na tym odludziu.
- Zaraz by ci powiedziała, że nigdy nie jest sama - prychnęła Margaret. 
- Kaczki nie naniosą drewna na opał. Nawet kruki w swej mądrości tego nie potrafią - przytaknęła starsza zielarka.

- Selena is doing well. All her animals too. Mathilda's back from the Oakburg, the two of them can surely handle all this furry and feathered company.
- Good, good - Hedwig nodded. - I always worry about her when she's alone in this remote place.
- She'd tell you she's never alone - Margaret snorted.
- Ducks can't carry firewood. Even ravens, in their wisdom, can't - the older herbalist agreed.


Margaret cały czas kątem oka obserwowała dziewczynkę. Podczas ich rozmowy wyraźnie się rozluźniła i z uwagą przysłuchiwała się sprawozdaniu z podróży do chaty Seleny. Koło niej kręciły się koty, a Margaret z zaskoczeniem zauważyła, że nawet jeż Balrog wyszedł ze swojej kryjówki pod łóżkiem i krąży wokół dziecka. Fuknął przed chwilą niezadowolony, gdy Nisse podszedł za blisko. 
Nie uszło również jej uwadze, że znajda zerkała na psa, a oczy aż świeciły jej się z zachwytu.

Margaret kept an eye on the girl. She relaxed visibly during their conversation and listened intently to the report from the ride to Selena's hut. Cats swarmed around her, and Margaret was surprised to see that even the hedgehog named Balrog had emerged from its hiding place under the bed and was circling the child. He had just huffed in dissatisfaction when Nisse came too close.
She also noticed that the foundling was glancing at the dog, her eyes sparkling with delight.

- Chcesz go pogłaskać? - zapytała nagle, zwracając się do dziewczynki.
- Tak - odpowiedziała jej cichutko, ale nie odwróciła wzroku.
- Ma na imię Zmora. Mam go od szczeniaka. Zmora, idź się przywitaj - machnęła ręką w kierunku dziecka.

- Want to pet him? - she asked suddenly, turning to the girl.
- Yes - she replied quietly, but didn't look away.
- His name is Spook. I've had him since he was a puppy. Spook, go say hello - she waved at the child.



Psisko podeszło machając ogonem, a dziewczynka nieśmiało zaczęła go głaskać. Szybko jednak entuzjazm zwierzaka udzielił się i jej. Z radością zaczęła czochrać miękkie futro na karku psa.
Hedwiga popatrzyła z uśmiechem na młodszą wiedźmę i pokiwała głową z uznaniem. Doskonale podeszła nieśmiałe dziecko, które wyraźnie dogadywało się ze wszystkimi zwierzętami w domu.

The dog approached, wagging its tail, and the girl timidly began petting it. However, the animal's enthusiasm quickly infected her. She happily began ruffling the soft fur on the dog's neck.
Hedwig smiled at the younger witch and nodded approvingly. She had perfectly approached the shy child, who clearly got along well with all the animals in the house.



- A zatem. To jest Zmora. Ja jestem Margaret. A jak ty masz na imię? - poszła za ciosem wiedźma.
- Elsa. Mam na imię Elsa - dziewczynka nie przerywała głaskania psa. Mówiła cicho, ale było słychać wyraźny śpiewny akcent z północy. Pochodziła z jakiejś odległej części Skagelandu, to pewne.
- Bardzo ładnie. A ile masz lat?
- Prawie jedenaście - to "prawie" było widać bardzo ważne, bo dziecko wyraźnie zaakcentowało słowo.
- A właśnie, Elso, mam coś dla ciebie - powiedziała nagle Margaret, przypominając sobie o naszyjniku.

- So. This is Spook. I'm Margaret. And what's your name? - the witch continued.
- Elsa. My name is Elsa - the girl continued petting the dog. She spoke quietly, but her accent was distinctly lilting, from the north. She was from some distant part of Skageland, that was for sure.
- Very nice. And how old are you?
- Almost eleven - the "almost" was clearly very important, as the child emphasized the word.
- Oh, yes, Elsa, I have something for you - Margaret said suddenly, remembering the necklace.


Wyjęła z torby sznur kamieni i wyciągnęła w stronę dziewczynki. Ta zamarła, niedowierzając własnym oczom.
- To dla mnie? - szepnęła.
- Tak. Eira zostawiła go w prezencie dla ciebie. Pewnie jej nie pamiętasz, ale to ona i jej towarzysze znaleźli cię kilka dni temu. Gdyby nie oni... - Margaret zawiesiła głos, nie chcąc straszyć małej. - Przywieźli cię do nas. Nie mogli czekać, aż się obudzisz, więc Eira zostawiła ten podarek i poprosiła, żebym ci go dała. Mówiła, że na pewno ci się przyda.

She pulled a string of stones from her bag and held it out to the girl. She froze, disbelieving her eyes.
- Is this for me? - she whispered.
- Yes. Eira left it as a gift for you. You probably don't remember her, but she and her companions found you a few days ago. If it weren't for them... - Margaret paused, not wanting to frighten the little girl. - They brought you to us. They couldn't wait for you to wake up, so Eira left this gift and asked me to give it to you. She said you'd definitely need it.


Elsa wyciągnęła rękę po naszyjnik. Gdy brała go z ręki Margaret, ta znów poczuła silny impuls. A niech to, zapomniała, że musi przy tym dziecku bardziej uważać. Znów poczuła mrowienie aż do połowy ramienia. Co za nieprzyjemne uczucie... Na szczęście dziewczynka była tak zafascynowana otrzymanym prezentem, że nie zauważyła grymasu na twarzy wiedźmy.

Elsa reached for the necklace. As she took it from Margaret's hand, she felt another strong impulse. Damn it, she'd forgotten she had to be more careful around this child. Another tingling sensation ran down her arm. What an unpleasant feeling... Fortunately, the girl was so fascinated by the gift she'd received that she didn't notice the grimace on the witch's face.


- To naprawdę dla mnie? - szepnęła z niedowierzaniem. - Nigdy nie miałam nic tak pięknego...
- Dla ciebie. To czaroity znad Czarnej Rzeki. Eira i jej klan tam mieszkają. To centaury z Wielkiej Puszczy.
- Och... Miałam iść do Wielkiej Puszczy. Ale się zgubiłam... - powiedziała zamyślona dziewczynka, nie odrywając oczu od naszyjnika.

- Is this really for me? - she whispered in disbelief. - I've never had anything so beautiful...
- For you. They're Charoits from the Black River. Eira and her clan live there. They're centaurs from the Great Forest.
- Oh... I was supposed to go to the Great Forest. But I got lost... - the girl said thoughtfully, not taking her eyes off the necklace.


Wiedźmy wymieniły zaskoczone spojrzenia ponad głową dziewczynki. Magiczne dziecko miało iść do Wielkiej Puszczy? Samo? O co tu chodzi? Będą musiały dowiedzieć się wszystkiego. Ale nie dziś, nie chciały spłoszyć małej, skoro jak na razie tak dobrze im szło.

The witches exchanged surprised glances over the girl's head. A magical child was going to the Great Forest? Alone? What was this all about? They would have to find out everything. But not today, they didn't want to scare the little one away, since they were doing so well so far.


- Jaka szkoda, że nie mogę podziękować za prezent - Elsa założyła naszyjnik i teraz przyciskała swój skarb z całych sił do piersi. - I za ratunek. 
- Podziękujesz, jak Eira znów nas odwiedzi. Nie martw się - Margaret uśmiechnęła się. - Tylko go nie zgub.
- Na pewno nie! - zapewniła żarliwie dziewczynka.

- What a pity I can't thank Eira for the gift - Elsa put on the necklace and now clutched her treasure to her chest with all her strength. - And for saving me.
- You'll thank her when Eira visits us again. Don't worry - Margaret smiled. - Just don't lose it.
- I definitely won't! - the girl assured her fervently.




- No dobrze, pora na kolację - Hedwiga złożyła robótkę i pogłaskała Elsę po głowie. - Idź, dziecko. Umyj ręce i wyjmij chleb. Pamiętasz, gdzie jest?
- Pamiętam.
- To świetnie. No, idź.

- Okay, time for dinner - Hedwig folded her knitting and patted Elsa's head. - Go, child. Wash your hands and get out the bread. Do you remember where it is?
- I remember.
- That's great. Come on, go ahead.



 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze!

Thank you very much for your comments!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...