niedziela, 15 września 2019

Lalki Babci | Grandma's dolls


W Kalendarzu Szarej Sowy jest dziś Dzień Lalki Polskiej. Pokażę Wam przy tej okazji dwie panienki polskiej produkcji, które miałam okazję odświeżyć już chwilę temu.

Podesłała mi je Pani, która chciała odnowić lalki dla swojej babci. Chodziło więc o to, żeby nie zmieniać ich wyglądu, a także odświeżyć ubranka, w które kiedyś zostały ubrane.

Jak widać na poniższym zdjęciu, czas dał im się nieco we znaki.

It's the Polish Doll Day in Grey Owl's Calendar today. On this occasion I will show you two dolls of Polish production that I refreshed some time ago. 

They were sent to me by a Lady who wanted renew the dolls for her grandmother. So, the important thing was not to change their apperearance to much and refresh their old clothes.

As you can see on the photo below, time gave them a toll.



Na pierwszy rzut poszła panna od Krawala. Po podgrzaniu suszarką bez problemu usunęłam fragment rączki z tułowia. W pierwszej kolejności skleiłam obie części klejem cyjanoakrylowym w żelu.

At first I took care of the lady made by Krawal. After I heated the doll with hair dryer a bit, I removed the piece of arm with no trouble. And I glued both parts using cyanoacrylate glue (the one in the form of a gel). 



Klej sprawdził się bardzo dobrze, niestety plastik po tylu latach okazał się zbyt kruchy. Przy próbie włożenia rączki z powrotem nasada pękła. Ale nie w miejscu klejenia, tylko obok.

Drugie podejście było z klejem na gorąco. Wypełniłam oba fragmenty, skleiłam razem i tym razem zabieg okazał się skuteczny. ;)

The glue worked very well but unfortunatelly old plastic was to fragile after all these years. When I tried to put the arm back it broke again. Not in the place I glued it, but right next to it.

So my second attempt was with the hot glue. I filled both fragments with it and put togheter. And this time operation was successful. ;)


Później przyszła kolej na włosy. Były bardzo sfilcowane, ale udało się je względnie odratować.

Then I took care of hair. They were like felt, but I managed to save them more or less.


Krawalka dostała nowe rzęsy.

Krawal doll got new eyelashes.



I skompletowałam jej ubranko, po wypraniu go i drobnych poprawkach krawieckich.

And I completed her outfit after washing it and some minor tailoring corrections.




Później zajęłam się lalką wyprodukowaną przez Spółdzielnię Miś. Trzeba było naprawić rączki i poprawić fryzurę.

Then I fixed the doll from Spółdzielnia Pracy Miś (Cooperative Miś). Her arms nedded to be repaired and her hair style was in a very poor shape.



Ponieważ lalka miała kiedyś czepek, miałam uszyć dla niej nowy. Z tego względu ustaliłyśmy z Właścicielką, że zrobię tylko częściowy reroot, samej grzywki.

The doll used to have a bonnet, I was supposed to sew a new one for her. Because of that the Owner and I agreed, that I would make only partial reroot. Only the bangs.




Na zakończenie jeszcze pokażę Wam portret mojej własnej Krawalki. Wciąż siedzi goła jak ją fabryka stworzyła, ale mam pomysł jaki strój dla niej uszyję. ;)

At the end I will show you portrait of my own Krawal doll. She still sits naked as the fabric produced her, but I have an idea what outfit should I sew for her. ;)


42 komentarze:

  1. Szewc bez butów chodzi. Pięknie odratowałaś lalki dla Pani Babci, a Twoja własna goła siedzi :) Jestem ciekawa jaką jej kreację zrobisz. :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zdecydowanie tak jest. Mam całkiem fajny pomysł na strój dla niej, tylko z terminami krucho. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Wszystkie są bardzo wyjątkowe! Pięknie je odmłodziłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. The girls will love them! So pretty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesteś cudotwórca , lalki dostały drugie życie piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam Cię za to, ile serca wkładasz w każdą przemianę laleczek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie cieszy to, że ludzie chcą naprawiać takie pamiątki (lalki i nie tylko), że nie wszystko ląduje na śmietniku. W końcu - to są rzeczy, z którymi wiążą się wspomnienia.

      Usuń
  6. Kamelio jesteś prawdziwą mistrzynią igły (i nie tylko), pięknie odratowałaś lalki. Jestem bardzo ciekawa jaką kreację sprawisz swojej krawalce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      Już niedługo zdradzę Wam co nieco. ;)

      Usuń
  7. Jakie fajne te laleczki! Podobną ma moja ciocia, i leży u niej juz z 30 lat jak nie lepiej.. Obserwuję, ciekawie przerabiasz te lalki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, te lalki mają za sobą już długą historię. :)
      Dlatego cieszę się, że ktoś chciał je odratować.

      Usuń
  8. Bardzo lubię oglądać, jak dajesz takim "zmęczonym życiem" laleczkom drugą szansę, by nadal mogły cieszyć właścicieli! Z każdą z nich na pewno wiąże się mnóstwo wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo. :)
      Tak jak mówisz, niby to tylko przedmioty, ale jednak przywołują wspomnienia.

      Usuń
  9. No sabía que en Polonia se celebraba el "Día de las Muñecas", me parece maravilloso.
    Es muy satisfactorio dar una nueva vida a las muñecas, has hecho un trabajo excelente.
    Saludos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Welcom on my blog! :)
      It is not the official holiday, it's a day our dolly blog community invented. But I think it's a really great idea. :)
      Best regards!

      Usuń
  10. Not sure about those Krawal dolls Joanna, they have spooky eyes. But I do like the little doll in he bonnet, she's a cutie pie. :)
    Big hugs,
    X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, they do! But I wanted to have one anyway. ;)
      Hugs!

      Usuń
  11. Bardzo lubię posty, w których prezentujesz swoje krawieckie cudeńka, ale chyba jeszcze bardziej wolę te, w których pokazujesz odrestaurowane lalki. Potrafisz naprawić nawet najbardziej zniszczone lale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Staram się jak mogę, bo wiem, że komuś zależy. To daje ogromną satysfakcję, gdy taka "operacja" się powiedzie. :)

      Usuń
  12. Fajnie, że próbowałaś naprawić lalę. Ładne ubranka! Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Podziwiam za cierpliwość ratowania "styranych" lal :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się jednak bez bicia, że nie zawsze zachowuję spokój... ;)

      Usuń
  14. Cudowne! U mojej babci jeszcze jest kilka takich,ale dobrze się trzymają ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj u mnie na blogu!
      Te lalki są dosyć wytrzymałe, ogólnie jest sporo egzemplarzy w świetnym stanie. Ale niektórym czas daje trochę popalić. ;)

      Usuń
  15. Jak miło patrzy się na takie odświeżone staruszki. Dobra robota :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lalunie są wspaniałe, odświeżone wyglądają jeszcze lepiej. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przypomniały mi się lalki mojego dzieciństwa. Sentymentalnie mi się zrobiło... Jakie to jest super i słodkie, że dajesz drugie życie takim lalkom!

    OdpowiedzUsuń
  18. Odpowiedzi
    1. Haha, no widzisz. Mają dosyć... wyraziste oczy. :D

      Usuń
  19. Twoja dziewczyna ma takie złote włosy! <3
    Poddałabym się na sam widok tych sfilcowanych, ble :P Rerootowana wygląda jak nowa, dobrałaś idealnie kolor :) Zastanawiam się, czy nie byłoby dobrym pomysłem zrobić/kupić peruki dla tych lalek. Oryginale włosy są krótkie, więc czepek nie odstawałby zbyt mocno, oryginalne włosy byłyby zachowane, a lalki dostałyby nowe fryzury.
    Chociaż z drugiej strony, przy tak wiekowych zabawkach pewnie bardziej liczy się sentyment, niż upiększanie lalki na siłę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moja jest w bardzo dobrym stanie. Wystarczyło odszorować. ;)
      Ten filc i mnie przeraził, ale jakoś się udało. Nie jest "jak nowa", ale wygląda nieźle.
      Te Misiowe panny rerootuje się całkiem nieźle, ze względu na "trepanowane" głowy - dostęp jest łatwy. Kwestia tylko ilości dziurek...

      Usuń
  20. nie mogę wyjść z podziwu
    nad każdym Lalkomaniakiem,
    który tyle czasu i energii
    wkłada w renowację...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, takie naprawy zajmują mnóstwo czasu.

      Usuń
  21. Oh my goodness, Camellia.... you are so good. I can't believe you completely restored that doll. She looks amazing! I think you could open your own "doll hospital" there!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Well, I could - but that would mean the end of sewing. It's too time-consuming. So I won't. ;)

      Usuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze!

Thank you very much for your comments!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...