czwartek, 16 lipca 2026

Dyskusja | Doscourse

 


Lista poprzednich odcinków Opowieści z Wiedźmiego Świata.


Akcja tego odcinka toczy się w kilku lokacjach:
- HIARTA, serce Wielkiej Puszczy, gdzie mieszka Pradawna Rei
- ZAMEK VARREAGATIS, gabinet Sunnevy
- ZAMEK SKOGBORG, gabinet Aldary
- ZAMEK AINACARA, siedziba Białej Pani (zdjęcia i tekst by Jo)
- ZAMEK GLEANUAINE, siedziba Persivala (zdjęcia i tekst by Jo)

This episode takes place in several locations:
- HIARTA, the heart of the Great Forest, where the Ancient Rei lives
- VARREAGATIS CASTLE, Sunneva's study
- SKOGBORG CASTLE, Aldara's study
- AINACARA CASTLE, the seat of the White Lady (photos and text by Jo)
- GLEANUAINE CASTLE, Persival's seat (photos and text by Jo)

Wielki Mag Persival zaczął mówić.
- Zapewne zastanawiacie się, dlaczego obudziłem Pradawne Moce i wezwałem was na Radę. Być może uznaliście użycie Palantirów za nierozsądne, lub wręcz nieodpowiedzialne. Pozwólcie mi wyjaśnić.

Zniszczono siedzibę Górskiego Klanu z Àirdean Mòra.

Wiem, że ta tragedia niekoniecznie musi was interesować. W naszym świecie co chwilę zdarzają się dramatyczne wydarzenia. Wiem również, że Pradawne konsekwentnie trzymają się z daleka od spraw Ludzi, a i my – Magowie, czasami nie mamy ochoty angażować się w ich konflikty.

Ale ta tragedia jest inna. I uważam, że jesteśmy za nią w pewnym stopniu odpowiedzialni.

W Skalistych Górach użyto Czarnej Pożogi.

Dobrze wiecie, że mógł jej użyć tylko Czarny Mag, zdolny do posługiwania się Pradawną Mocą.

Jedyny znany nam Mag, spełniający powyższe warunki, został przed laty pozbawiony swojej mocy i uwięziony w Dùn Mallaichte.

A jednak KTOŚ to zrobił. I musimy się dowiedzieć KTO i W JAKI SPOSÓB. Czy nam się to podoba, czy nie. Nie wierzę w to, że potężny Mag zniszczył górską osadę, przy użyciu jednego z najpotężniejszych niszczących zaklęć, bez powodu. Uważam, że to była próba. Skoro się powiodła – następnym jego celem może być każde z nas.

The Great Mage Percival began to speak.
- You're probably wondering why I awakened the Elder Powers and summoned you to the Council. Perhaps you considered the use of the Palantir unwise, or even irresponsible. Allow me to explain.

The seat of the Mountain Clan of Àirdean Mòra was destroyed.

I know this tragedy may not necessarily interest you. Dramatic events happen all the time in our world. I also know that the Elder Powers consistently stay away from Human affairs, and we, Mages, sometimes don't want to get involved in their conflicts.

But this tragedy is different. And I believe we are, to some extent, responsible for it.

The Black Conflagration was used in the Rocky Mountains.

You know full well that only a Black Mage capable of wielding the Elder Power could have used it.

The only Mage known to us who met these criteria was stripped of his power years ago and imprisoned in Dùn Mallaichte.

Yet SOMEONE did it. And we must find out WHO and HOW. Whether we like it or not. I don't believe that a powerful Mage would destroy a mountain settlement using one of the most powerful destructive spells without reason. I believe it was a test. If it succeeded, his next target could be any of us.


Głos Wielkiego Maga, rozbrzmiewający do tej pory w czterech miejscach oddalonych od siebie o wiele dni drogi tak, jakby stał tuż obok, zamarł. Zapadła głucha cisza. Jeśli Persival mówił prawdę - a niestety nic nie wskazywało na to, aby się mylił - wieści były tak przerażające, a równocześnie nieprawdopodobne, że wszystkim zgromadzonym dzięki mocy Smoczej Krwi odjęło mowę. 

The Great Mage's voice, which had previously echoed in four locations separated by many days' journey, as if he were standing right next to them, faded. A deafening silence fell. If Percival spoke the truth - and unfortunately, there was no indication he was wrong - the news was so terrifying, yet so improbable, that everyone gathered by the power of the Dragon's Blood was speechless.



Wtem rozbrzmiały przekleństwa. Choć Rei użyła Starej Mowy w najbardziej zapomnianym dialekcie, wszyscy dobrze wyłapali coś o bękarcim pomiocie trolli i nieprzyzwoitym prowadzeniu się ich matek, babek i prababek. A także smoczym łajnie. Pradawna klęła na czym świat stoi. W końcu porzuciła Starą Mowę i zapytała, już spokojnym głosem:
- Czarna Pożoga? Jesteś pewien, Persivalu?

Suddenly, curses rang out. Although Rei used the Old Speech in a most forgotten dialect, everyone clearly caught something about the bastard troll spawn and the indecent behavior of their mothers, grandmothers, and great-grandmothers. And also dragon dung. The Ancient One cursed uncontrollably. Finally, she abandoned the Old Speech and asked, her voice calm;
- Black Conflagration? Are you sure, Percival?


- Jestem pewien. Moira tam była. Widziała na własne oczy. 
- I ja to poczułam - dodała nagle Aranel. - To prawda. Pożoga zebrała żniwo.
- Wiedziałaś o tym? O Pożodze?! - zawołała Aldara oburzona pomijając wszelkie uprzejmości wobec Pradawnej. 
Zapadła ciężka cisza. 

- I'm sure. Moira was there. She saw it with her own eyes.
- And I felt it - Aranel added suddenly. - It's true. The Conflagration has taken its toll.
- Did you know about this? About the Conflagration?! - Aldara exclaimed indignantly, disregarding all courtesy toward the Ancient One.
A heavy silence fell.


Nie doczekawszy się odpowiedzi, Aldara powtórzyła pytanie, cedząc przez zęby:
- Pradawna Aranel. Wiedziałaś, że ktoś użył Pożogi do wybicia całego Klanu i nie uznałaś za stosowne podzielić się tą informacją z nami? Z kimkolwiek?
Odpowiedziała jej cisza, która przerwało dopiero ciche przekleństwo rzucone przez Persivala.
- Aldaro. Niestety masz rację z tym, że wszyscy członkowie Klanu nie żyją. Prawie wszyscy. Zmarł również Rivald, który był Głową Górskiego Klanu. Ocalała tylko Astrid, jego córka i kilku górali, którzy wraz z nią byli poza osadą. Teraz ona jest przywódczynią.

Receiving no answer, Aldara repeated the question, gritting her teeth:
- Ancient Aranel. You knew someone had used the Conflagration to kill the entire Clan, and you didn't see fit to share this information with us? With anyone?
Silence answered her, broken only by a soft curse from Percival.
- Aldara. Unfortunately, you're right that all the Clan members are dead. Almost all of them. Rivald, who was the Head of the Mountain Clan, died too. Only Astrid, his daughter, and a few highlanders who were with her outside the settlement survived. Now she's the leader.


- Czy wy w ogóle wiecie, co to oznacza? Nie zdajecie sobie sprawy z powagi sytuacji! - Aldara nie zdołała powstrzymać okrzyku. 
- O czym ty mówisz? - wykrztusił Ragnvald wciąż oszołomiony po wszystkim, co usłyszeli.
- Jak to, o czym? To całkiem zmienia układ sił.
- Skąd wiesz?
- Jak to skąd? Nie płacę moim wywiadowcom za lenistwo. Muszę wiedzieć, co się dzieje. Jeśli tak się sprawy mają, to Równiny są w tej chwili słabsze niż kiedykolwiek.

- Do you all even know what this means? You don't realize the gravity of the situation! - Aldara couldn't help but cry out.
- What are you talking about? - Ragnvald gasped, still dazed by everything they'd just heard.
- What do you mean, what? This completely changes the balance of power.
- How do you know?
- How do I know? I don't pay my spies to be lazy. I need to know what's going on. If that's the case, then the Plains are weaker than ever.


- A czy to jest w tej chwili ważne? - Ragnvald uniósł brwi zdziwiony.
- Oczywiście! - Aldara popatrzyła na niego z naganą. - Praktycznie cały klan zniknął z powierzchni ziemi. Teraz wiem, że to Pożoga nie oszczędziła nikogo, kto był w osadzie. To przecież oni trzymali w ryzach tamtą okolicę, temperując zapędy Kislenaarczyków. Kto będzie teraz bronił granicy? W dodatku to już drugi Klan, który ma tak młodego i niedoświadczonego przywódcę. Skoro Astrid została sierotą... Czy ty nie rozumiesz, że ona jest teraz jedną z Pięciu? A ma wokół siebie niedobitków, nie ma miejsca do przezimowania i nie ma zapasów. Co  więcej, sąsiedni Klan z pogranicza ma teraz nowego wodza, Gunnara, który jest raptem ze dwa lata starszy od Astrid. Dwóch nieopierzonych przywódców, którzy mają rządzić niepokornymi Jeźdźcami... W świetle tego, co właśnie powiedział Persival, to katastrofa!
Ragnvald patrzył na nią ze zdumieniem.
- No co? - fuknęła.
- Przypomnij mi, żeby już nigdy nie wątpił w przydatność Twoich szpicli...
- Wywiadowców! - warknęła.

- And is that important right now? - Ragnvald raised his eyebrows in surprise.
- Of course! - Aldara looked at him reproachfully. - Practically the entire clan vanished from the face of the earth. Now I know that the Conflagration spared no one in the settlement. After all, they were the ones who kept that area in check, tempering the Kislenaar's ambitions. Who will defend the border now? Besides, this is the second clan to have such a young and inexperienced leader. Since Astrid was orphaned... Don't you understand that she is now one of the Conflagration? And she has survivors around her, no place to winter, and no supplies. What's more, the neighboring clan on the border now has a new chieftain, Gunnar, who is only two years older than Astrid. Two fledgling leaders who are supposed to rule over the rebellious Riders... In light of what Percival just said, this is a disaster! 
Ragnvald looked at her in astonishment.
- What? - she snorted.
- Remind me never to doubt the usefulness of your snitches again...
- Spies! - she snapped.


- Lady Aldara ma rację - nagle rozbrzmiał męski głos. - Mówiłem Osvaldowi, żeby zaczął zwracać uwagę na niepokoje przy granicy. Niestety mój brat zignorował to, zakładając, że to kolejne rozgrywki klanowe. Teraz zastanawiam się, czy to faktycznie była jego decyzja...

- Lady Aldara is right - a male voice suddenly echoed. - I told Osvald to start paying attention to the unrest along the border. Unfortunately, my brother ignored it, assuming it was just another clan dispute. Now I wonder if it was actually his decision...


- Co masz na myśli, Dunstanie? - Ragnvald pierwszy rozpoznał głos dochodzący z kamiennej kuli.
- Osvald był zawsze dosyć rozsądny, jak na króla - westchnął uzdrowiciel. - Ostatnio jednak jego zachowanie było dziwne. Nie poświęcał zbytnio uwagi sprawom królestwa. Stał się obojętny, odległy. Nie pozwalał mi się jednak zbadać, bagatelizując wszystko. Jednak kilka decyzji, które podjął zadziwiły wszystkich, między innymi to, żeby zostawić Klany samym sobie. 

- What do you mean, Dunstan? - Ragnvald was the first to recognize the voice coming from the stone sphere.
- Osvald was always quite sensible for a king - the healer sighed. - But lately, his behavior has been strange. He hasn't paid much attention to the affairs of the kingdom. He's become indifferent, distant. He wouldn't let me examine him, downplaying everything. However, several decisions he made surprised everyone, including leaving the Clans to their own devices.


- W takim razie musisz zignorować życzenie swojego króla i jednak go zbadać. Siłą, jeśli będzie trzeba - ponuro powiedział Persival. - Sprawdź, czy nie ma przy sobie czegoś, co wygląda jak talizman. W zeszłym roku zostałem otumaniony przy pomocy Smoczej Krwi i o mało nie doprowadziłem Gleanuaine do ruiny.
- Ty? - Dunstan był wstrząśnięty.
- Ja - grobowym głosem przyznał Persival. - Kiedy zachowanie Osvalda się zmieniło?
- Myślę, że mniej więcej od miesiąca... Może trochę dłużej - Sunneva włączyła się do rozmowy. 
- To jeszcze nie powinno być trwałych skutków - pocieszył ich Persival. - Powinniście mu pomóc.

- Then you must ignore your king's wishes and check on him anyway. By force if necessary - Persival said grimly. - See if he has anything that looks like a talisman. Last year, I was drugged with Dragon's Blood and nearly brought Gleanuaine to ruin.
- You? - Dunstan was shocked.
- Me - Persival admitted in a grave voice. - When did Osvald's behavior change?
- I think about a month ago... Maybe a little longer - Sunneva joined the conversation.
- It shouldn't be permanent yet - Persival reassured them. - You should help him.


- Persivalu - głos Rei był niczym lodowaty górski strumień. - A może oświeciłbyś nas, kto podrzucił ci tą Smoczą Krew?
- Arnold - powiedział krótko Wielki Mag. 
- Ten żałosny książę?! - Pradawna o mało się nie zapowietrzyła. - Myślałam, że ten problem dawno został rozwiązany!

- Persival - Rei's voice was like an icy mountain stream. - Perhaps you could enlighten us as to who planted this Dragon Blood on you?
- Arnold - Great Mage said shortly.
- That pitiful prince?! - The Ancient One almost gasped. - I thought this problem was solved long ago!


- Jak to w ogóle możliwe?! - Rei była wściekła. - On nie ma takiej mocy! Skąd wziął artefakt?
- Tego nie wiem - przyznał niechętnie Persival. - Może ktoś mu pomógł?  Może ktoś złamał pieczęć?
- Niemożliwe! - równocześnie wykrzyknęły Rei i Biała Pani.

To się w ogóle nie powinno stać. Włożyli tyle wysiłku, aby zapieczętować zło w Fortecy. Czyżby osłony osłabły? Minęło tyle czasu... Ale nie! Nie powinny. 

- How is that even possible?! - Rei was furious. - He doesn't have that kind of power! Where did he get the artifact?
- I don't know - Percival admitted reluctantly. - Maybe someone helped him? Maybe someone broke the seal?
- That's mpossible! -  Rei and the White Lady exclaimed simultaneously.

This shouldn't have happened at all. They put so much effort into sealing the evil within the Fortress. Had the wards weakened? So much time had passed... But no! They shouldn't have.








































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze!

Thank you very much for your comments!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...