wtorek, 12 kwietnia 2022

Szydełkowe torby na lato | Summer crochet bags


Kwiecień nie rozpieszcza. Wczoraj np. złapał mnie grad. Dzisiaj rano znów coś białego padało z nieba, a 5 minut później wyszło cudowne słońce (choć zimno jest okrutnie). Złapałam lalki i wszystkie drobiazgi, udało mi się zrobić błyskawiczną sesję.

April does not spoil us with the weather. Yesterday, for example, I was caught by hail. This morning something white was falling from the sky again, and 5 minutes later a wonderful sun came out (although it is cruelly cold). I grabbed the dolls and all the stuff and I managed to make a quick photo session.

Barbie Extra #10 o moldzie Alec prezentuje niewielką torbę w kolorach tęczy. Mała, poręczna, ale pomieści sporo rzeczy. ;)

Zrobiłam ją na szydełku używając bawełnianego, cieniowanego kordonka. Te krótkie przejścia kolorów są dosyć problematyczne, ciężko jest dobrać wzór i wielkość rzeczy tak, aby rozłożyły się ładnie na całej pracy. Ale wydaje mi się, że w tym przypadku (oraz następnej torby, którą pokażę niżej) wyglądają bardzo dobrze. Wzór torby własny, robiony metodą prób i błędów. 

W tle kępka cebulicy. :)

Barbie Extra #10 with Alec headmold presents a small bag in the colors of the rainbow. Small, handy, but it can accommodate a lot of things. ;)

I crochet it using a shaded cotton cord. These short color transitions are quite problematic, it is difficult to choose the pattern and size of the items so that they spread out nicely throughout the work. But I think in this case (and in the next bag I'll show you below) they look very good. The pattern of the bag is my own, made by trial and error.

In the background a clump of Squills. :)



Dwie następne torby są większe, w sam raz dla panien w skali 1/4. To znana Wam już torba "tulipan" ze wzoru Joli Mazurek w dwóch odsłonach. Brianna (Raccoon Doll Diasy) pokaże Wam je na tle obecnie kwitnących u mnie w ogrodzie kwiatów. 

Najpierw jasna, jednokolorowa wersja torby. Ponieważ wyszła bardzo prosta, postanowiłam dodać na ozdobę kwiaty (po obu stronach) w pasującym odcieniu (są to gotowe haftowane kwiaty, które naszyłam na torbie).

The next two bags are bigger, perfect for 1/4 scale girls. This is the already known "tulip" bag from Jola Mazurek's pattern in two versions. Brianna (Raccoon Doll Diasy) will show you them against the background of flowers currently blooming in my garden.

First, a bright, single-color version of the bag. Since it came out very simple, I decided to add flowers (on both sides) in the matching shade (these are ready-made embroidered flowers that I sewed on the bag).


Jako tło do zdjęć wybrałam forsycję.

I chose Forsythia as the backdrop for my photos.




Druga wersja powstała z tego samego tęczowego kordonka, co torebka dla barbiowatych. Tym razem paski na ramię zrobiłam nie na szydełku, ale ze skóry.

W tle widzicie moją ukochaną wiśnię ozdobną, "Kojou-no-mai".

The second version is made of the same rainbow crochet thread as the bag for Barbies. This time I didn't crochet the shoulder straps, but made them out of leather.

In the background you can see my beloved decorative cherry, "Kojou-no-mai".





Życzę nam, aby wiosna już już przyszła na dobre. ;)

I wish us that spring is already here for good. ;)

niedziela, 3 kwietnia 2022

Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach | Museum of Toys and Play in Kielce


Wczorajszy dzień był pełen pozytywnych emocji, ciekawych rozmów, radości i zachwycających lalek. Zresztą nie tylko lalek. Z równym zapałem podziwialiśmy również wszelkie lalkowe akcesoria, domki, miniaturowe meble... Czego tam nie było. Odbyliśmy też sentymentalną podróż do przeszłości, bo każdy z nas znalazł na półkach gablot coś, co przypomniało mu o dzieciństwie...

A wszystko to w kieleckim Muzeum Zabawek i Zabawy (strona www, Facebook). I w dodatku w cudownym towarzystwie.

Yesterday was full of positive emotions, interesting conversations, joy and delightful dolls. Besides, not only dolls. We admired with equal enthusiasm all the doll accessories, houses, miniature furniture... what was not there. We also made a sentimental journey to the past, because each of us found something on the shelves of the display cases that reminded him of his childhood...

All this at the Museum of Toys and Play in Kielce (website - also in English, Facebook). And in addition, in wonderful company.


Wyruszyłyśmy z Magdaleną z rana w kierunku Kielc. Musicie przyznać, że piękną mamy zimę tej wiosny... ;)

We set off with Magdalena in the morning towards Kielce. You have to admit that we have a beautiful winter this spring... ;)


Tak piękną, że nawet zatrzymałam się cyknąć dwa zdjęcia Kamelii (DollZone Ji--Zero human version), którą (między innymi) zabrałam ze sobą na lalkowe spotkanie.

So beautiful that I even stopped to take two pictures of Kamelia (DollZone Ji--Zero human version), which (among others) I took with me to a doll meeting.



Do Kielc dotarłyśmy w południe. Na miejscu czekała już na nas Magda Mroczek-Stachowiak. Zapraszam Was gorąco do obejrzenia jej niesamowitych zdjęć i cudownych lalek. Możecie znaleźć ją na Facebooku lub Instagramie jako Magdollenę. 

Na miejscu był również Michał - jeśli chcecie zobaczyć, jakie lalkowe cuda w miniaturze tworzy, to koniecznie odwiedźcie jego profil na Instagramie: @mi_miniaturist.

Zaraz dołączyła do nas również Iza, mistrzyni miniaturowych kurtek i płaszczy. Pewnie już się domyśliliście, że chodzi o Lalabellę. :) I tu również gorąco zachęcam odwiedzić jej stronę na Facebooku lub Instagramie.

We arrived in Kielce at noon. Magda Mroczek-Stachowiak was waiting for us on the spot. I cordially invite you to see her amazing photos and wonderful dolls. You can find her on Facebook or Instagram as Magdollena.

Michał was also there - if you want to see what miracles he creates in miniature, be sure to visit his Instagram profile: @mi_miniaturist.

Iza, the master of miniature jackets and coats, joined us soon. You probably already guessed it was about Lalabella. :) And here, too, I strongly encourage you to visit her page on Facebook or Instagram.


Kieleckie muzeum może pochwalić się wspaniałymi eksponatami. Z wielką przyjemnością krążyliśmy od gabloty do gabloty, odkrywając nowe cuda.

The museum in Kielce can boast of great exhibits. It was with great pleasure that we went from showcase to showcase, discovering new wonders.


Warto poczytać o historii eksponatów. Jak np. o misiu pod numerem 15, który przetrwał bombardowanie Warszawy w czasie wojny. 

It is worth reading about the history of the exhibits. As, for example, about the Teddy bear number 15, which survived the bombing of Warsaw during the war.



Poniższe postacie pochodzą z bardzo ciekawej produkcji, "Pewnego razu w kamienicy", która powstała w czasie pandemii. Miałam okazję porozmawiać z ich twórcą. :) Każda została narysowana i wycięta z kartonu. Możecie znaleźć wszystkie odcinki na YouTube

The following characters come from a very interesting production, "Once Upon a Time in the Tenement House", which was created during the pandemic. I had the opportunity to talk to their creator. :) Each one was drawn and cut from cardboard. You can find all the episodes on YouTube.


Kto pamięta Misia Uszatka? Żebyście wiedzieli, jaka dyskusja wywiązała się na temat wyższości tej bajki nad Colargolem! ;)

Who remembers Miś Uszatek (Polish animated television series, broadcast in the years 1975–1987)? So that you would know what discussion arose about the superiority of this series over Colargol (Polish animated television series, broadcast in the years 1968-1974)! ;)


A tu najbardziej ekscytująca dla nas część wystawy, gdzie spędziliśmy najwięcej czasu. Sama zrobiłam tam niewiele zdjęć, ale na fanpagu Muzeum możecie zobaczyć fotorelację. :)

And here is the most exciting part of the exhibition for us, where we spent the most of time. I took a few photos there myself, but you can see the photo report on the Museum fanpage. :)


Nie muszę Wam chyba mówić, że byliśmy zachwyceni. Wystawa jest zorganizowana ze smakiem, eksponaty są po prostu przepiękne. Ogromną zasługę ma w tym wszystkim Magda Mroczek-Stachowiak. Nie tylko udostępniła część swojej kolekcji na potrzeby wystawy, ale koordynowała też jej powstawanie. Ja chylę czoła przed ogromem pracy, który w to włożyła. Ale efekt jest niesamowity!

Jeśli tylko macie czas, koniecznie wybierzcie się do Kielc. Wystawa "Od szmacianki do lalki Barbie. Rola kobiety i kanony kobiecego piękna na przestrzeni wieków" została przedłużona i można ją zwiedzić do 3 maja tego roku.

Needless to say, we were delighted. The exhibition is organized with taste, the exhibits are simply beautiful. Magda Mroczek-Stachowiak is of great merit in all of this. Not only did she make part of her collection available for the exhibition, but she also coordinated its creation. I pay tribute to the sheer amount of work she put into it. But the effect is amazing!

If you only have time, be sure to go to Kielce. The exhibition "From a rag doll to a Barbie doll. The role of a woman and the canons of female beauty over the centuries" has been extended and can be visited until May 3 this year.


Po tych wszystkich zachwytach udało nam się jeszcze spędzić trochę czasu przy dobrej herbacie, kawie i bardzo smacznym obiedzie, oczywiście nie przerywając dyskusji ani na sekundę. I znów zdjęć mam mało, bo byłam zbyt zaaferowana wymianą doświadczeń i przemiłą rozmową. Szybkie foty mojej Diany z przepiękną jej odpowiedniczką w nieco większym rozmiarze, należącą do Magdy.

After all these delights, we managed to spend some time with good tea, coffee and a very tasty dinner, of course without interrupting the discussion for a second. Again, I don't have too many photos, because I was too busy exchanging experiences and having a nice conversation. Quick photos of my Diana with her beautiful counterpart in a slightly larger size, belonging to Magda.


A także moja Margaret z Heleną Izy (widzicie ten płaszcz?!). 

Jeszcze raz serdeczne podziękowania dla całej ekipy, to był rewelacyjny dzień. Mam nadzieję, że uda nam się powtórzyć takie spotkanie, w dodatku oby jak najszybciej.

Również Wam życzę takich wspaniałych spotkań!

And also my Margaret with Iza's Helena (do you see this coat?!).

Once again, many thanks to the whole team, it was a great day. I hope that we will manage to repeat such a meeting, and hopefully as soon as possible.

I also wish you such wonderful meetings!



piątek, 1 kwietnia 2022

Tęcza w deszczu | Rainbow in the rain

Pada, pada, pada... I choć wiem, że deszcz jest bardzo potrzebny, to jednak kolejny dzień szaroburości jest przygnębiający. Żeby go trochę rozjaśnić - pokażę Wam tęczowy, kolorowy do bólu kwadratowiec, który wydziergałam dla Kamelii (DollZone Ji--Zero Human Version). Dostała też niebieskie jeansy. Wepchnęłam jej w rękę parasol i wyszłam z nią na mały spacer między kroplami deszczu.

It rains, rains, rains... And although I know that rain is very necessary, the next day of greyness is depressing. To brighten it up a bit - I will show you a rainbow, crazy colored cocoon cardigan that I crocheted for Kamelia (DollZone Ji--Zero Human Version). She also got blue jeans. I put the umbrella in her hand and took her for a little walk between the raindrops.

Pojawiło się trochę fiołków, cebulic, zaczęła kwitnąć forsycja.

Some violets and scillas appeared, forsythia began to bloom.

Kamelia jest drobniutka, jeansy dla niej są w niewiele większym rozmiarze niż dla 16-calowych panien Tonner. Wybrałam na nie cienki tencel, fajnie się układa w tym rozmiarze.

Kamelia is tiny, jeans for her are not much larger than for 16" Tonner girls. I chose a thin tencel for them, it fits nicely in this size.


A z nieba ciągle kap, kap, kap...

Raindrops keep fallin' on my hand...

Kwadratowiec zrobiłam ściegiem "mech" - przy tych szalonych kolorkach sprawdził się najlepiej.

I made the cardigan with a "moss" stitch - it worked best with these crazy colors.



Spokojnego weekendu!

I wish you a calm weekend!


 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...