wtorek, 30 czerwca 2020

Pechowa BMR-ka | Unlucky BMR


Mam ogromne zaległości w blogowaniu - zarówno u siebie, jak i na Waszych blogach. Tak jakoś się złożyło, czasem nic nie można na to poradzić. Postaram się jednak nadrobić wszystko w najbliższych dniach, a dziś zapraszam Was na wpis o pewnej pechowej lalce.

To trzecia przedstawicielka serii BMR1959, która u mnie zamieszkała. Choć nie obyło się bez pewnych komplikacji związanych z jej przybyciem. 

Zamówiłam ją półtora miesiąca temu, przyszła ekspresowo. I niestety mój wielki entuzjazm został natychmiast ostudzony, gdy okazało się, że ma wadliwy makijaż. Ubytki w brwiach, lewe oko mniejsze i przesunięte na bok... A w ogóle całość (oczy + brwi) nadrukowane zbyt wysoko. Porażka. 

Na zdjęciu poniżej może tak tego nie widać, ale na żywo wyglądała groteskowo...

I have fallen behind in blogging so badly - both here and on your blogs. It somehow happened, sometimes you can't help it. However, I will try to make up for everything in the coming days, and today I invite you to read this post about one unlucky doll.

This is the third representative of the BMR1959 series who arrived  to me. Although it wasn't without some complications related to her arrival.

I ordered her a month and a half ago, it came quickly. And unfortunately my great enthusiasm was immediately cooled down when it turned out that she has imperfect makeup. Eyebrow defects, left eye smaller and shifted to the side... And in general (eyes + eyebrows) printed too high. Bummer...

In the photo below you may not see it this way, but it looked grotesque life...


Choć to nie pierwszy bubel Mattela, jaki mi się trafił, tego nie mogłam jednak w żaden sposób naprawić sama. Ale lalka jako taka bardzo mi się podoba i nie chciałam oddawać jej na repaint. Bardzo zależało mi na udanym oryginalnym makijażu. Zdecydowałam się na złożenie reklamacji (po raz pierwszy w życiu). Pisałam do Mattela, zostałam odesłana do sprzedawcy, który na szczęście uznał moją rację i zapadła decyzja o wymianie lalki. I choć trochę to trwało, ostatecznie dostałam drugi egzemplarz. Nie mogę więc powiedzieć złego słowa o sklepie, w którym ją kupowałam.

I tak oto przyszło drugie pudełko. Nawiasem mówiąc równie udane jak i inne opakowania lalek z tej serii.

Although this isn't the first Mattel's bungle I have come across, I couldn't repair it myself. But I liked her very much and I didn't want to repaint her. I was very keen on successful original makeup. I decided to make a complaint (for the first time in my life). I wrote to Mattel, I was sent back to the seller who, fortunately, acknowledged my decision and decided to replace the doll. And although it took a while, I finally got a second one. So I can't say a bad word about the store where I bought her.

And so came the second box. I think it is as nice as other doll packaging from this series.


Chwila niepewności...

A moment of uncertainty...


I wielka ulga, gdy okazało się, że tym razem dostałam pannę o idealnie odbitym malunku twarzy.

And a great relief when it turned out that this time I got a girl with a perfect face painting.


Panna od razu wyskoczyła z pudła, a ja zrobiłam jej kilka zdjęć w ogrodzie. Przy okazji poprzedniego zakupu lalek z serii BMR wspominałam, że nie jestem zbytnio zachwycona ich strojami. W tym przypadku jest nieco lepiej. O ile kurtka niespecjalnie przypadła mi do gustu (choć muszę ją wypróbować na większych lalkach, bo ponoć pasuje na Tonnerki), to sukienka jest całkiem fajna. No i buty - są naprawdę super. :)

Po wyjęciu jej z pudełka okazało się, że jednak nie dostałam idealnego egzemplarza... Ale o tym za chwilę.

New lady immediately jumped out of the box, and I took her a few photos in the garden. On the occasion of the previous purchase of dolls from the BMR series, I mentioned that I wasn't too delighted with their outfits. In this case it is slightly better. Well, I don't like the jacket (although I have to try it on larger dolls, because it seems to fit Tonner girls), the dress is pretty nice. And the shoes - they're really cool. :)

After removing her from the box, it turned out that I didn't get the perfect doll... But I will write about it in a moment.






Sesja byłaby jednak niepełna, gdybym nie przebrała jej w coś uszytego przeze mnie. ;) Dostała bluzkę hiszpankę z jasnożółtego batystu i jeansy. 

Gdy uwolniłam ją z pudła, okazało się, że ma zblokowane oba łokcie. Jeden udało mi się zgiąć, mimo oporu, który stawiał. Jednak prawy łokieć zgiął się jedynie połowicznie (co widać na zdjęciu pniżej). Plastik zaczął trzeszczeć niebezpiecznie pod palcami, a druga część stawu pozostała niewzruszona. Możecie wierzyć - poleciało wiele, wiele niecenzuralnych słów. 

Na całe szczęście po sesji udało mi się to rozruszać. Przy pomocy kombinerek i z duszą na ramieniu pokonałam opór i zgięłam jej rękę jak należy. Nie doszło do złamania otwartego, choć wcale nie byłam pewna, czy tak się ta historia nie skończy.

W dodatku głowa ciemnoskórej panny jest kompletnie luźna (jak na złość poprzednia nie miała takiego problemu), lata sobie na boki choćby pod ciężarem obfitego kucyka i ciężko ją ustawić do zdjęć. Z tym też jakoś sobie poradzę, ale powiem Wam szczerze, że ogromnie mnie irytuje ta sytuacja. Lalka jest bądź co bądź kolekcjonerska, cenę też ma inną niż lalki z półek hipermarketów, a mimo to jakość wykonania pozostawia wiele do życzenia.

The session wouldn't be complete if I didn't change her clothes into something I sewed. ;) She got an offshoulder blouse from a light yellow cotton batiste and jeans.

When I released her from the box, it turned out that her elbows were locked. I managed to bend one, despite the resistance it put up. However, the right elbow was only half-bent. The plastic started to crackle dangerously under my fingers, and the other part of the joint remained unmoved. Believe it - many, many indecent words flew that moment.

Fortunately, after the session I managed to fix it. With the help of pliers and my heart in my mouth, I overcame the resistance and bent her arm properly. There was no open fracture, although I wasn't so sure if the story would end like this.

In addition, the head of a dark-skinned lady is completely loose (the previous one didn't have such a problem, of course!), it flies sideways even under the weight of her pony tail and it is difficult to set it for photos. I can handle it, but I will tell you honestly that this situation irritates me greatly. The doll is, after all, collector's, the price also is different than dolls from hypermarket shelves, and yet the quality leaves much to be desired.



Miałam chyba pecha, bo do tej pory nie słyszałam zbyt wielu narzekań na lalki z linii BMR1959. No ale cóż, na kogoś musiało trafić.

Najważniejsze, że nowa lokatorka Kameliowej pracowni ma oczy na swoim miejscu. ;)

Bądź co bądź, jest to prześliczna panna. I pomijając niedoróbki udała się Mattelowi całkiem nieźle.  Posiada mold o nazwie Pazette (to pierwsza moja lalka o tej twarzy). Bardzo podoba mi się jej oryginalny makijaż. Zamierzam zmienić co prawda fryzurę, ale to kiedyś w wolnej chwili (chyba nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła ;)). 

I was unlucky because I haven't heard too many complaints about BMR1959 dolls so far. Well, well, it had to hit someone.

Most importantly, the new lady in Kamelia's atelier has her eyes in right place. ;)

After all, it is a lovely doll. And except for the bungle, Mattel did pretty well. She has a headmold called Pazette (this is my first doll with this face). I really like her original makeup. I intend to change her hairstyle, but I have to find some time to do it (I wouldn't be myself if I didn't change something, right? ;)).


Cóż, była warta tego całego zamieszania, prawda? W tych różach wygląda zjawiskowo.

Pozdrawiam Was serdecznie!

Well, she was worth all the fuss, right? In these roses she looks amazing.

I greet you warmly!


24 komentarze:

  1. No tak kwiaty i lalki to jest to i co ja bardzo lubię :)
    Faktycznie miałaś jakiegoś pecha :( bo lalka jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ miałaś przeżycia...współczuję...
    Panna jest piękna, a przebrana w ciuchy z Kameliowej pracowni wygląda szałowo. No i sesja z różami wyszła niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  3. No, kurczesz, Mattelu, opamiętaj się !!! Wrrrr.
    Współczuję ale i gratuluję zawzięcia co do reklamacji.
    Panna już mnie od dawna kusi, za droga jeszcze, poczekam. Akurat mam dwie "pazetki" a może i trzecią?-przyszła wczoraj-faszka 147, ale od pierwszego wejrzenia wywołała taką niechęć, po części z powodu grubych męskich rysów i niestety głównie ze względu na nierówny makijaż ! Chyba ją zwrócę sprzedawcy. Na zdjęciach wydawała się bardzo ładna....
    Urzekła mnie waniliowa bluzeczka hiszpanka !11 I piękne okoliczności przyrody w Twoim ogrodzie-ale to jak zwykle ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kręcą" mnie te BMR-ki ogromnie, ale nie sposób kupić je oglądając podczas zakupu! Obawiam się takiej właśnie sytuacji i ogromu rozczarowań!
    Dobrze sobie poradziłaś, choć trzeba było być cierpliwym... Lalkę pokazałaś naprawdę piękną! I w cudnych plenerach! Przebrana w jeansy i uroczą bluzeczkę, robi wspaniałe wrażenie!
    Producent (i jego kontrola jakości) mocno rozczarowuje!
    Ken, który do mnie przyjechał ma strasznie swobodnie ruszające się nogi! To chyba nie tylko mój egzemplarz, bo widziałam też taką wadę na filmach w sieci!
    Przyzwyczajam się, ale są sytuacje, gdzie trudno się go ustawia do zdjęć :-)
    Poza tym BMR-ki są ok :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. She looks amazing! Well worth the wait for her.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda fenomenalnie, coś niesamowitego. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mojej też głowa lata co jest naprawdę irytujące ale jej makijaż jest idealny. Co do stroju to na pewno swoją przebiore. Sesje zrobiłaś piękną. W rózach wygląda genialnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wrażenie, że Mattel robi lalki tylko po to, by stały sobie w pudłach na półkach. Z daleka przecież nie widać niedoróbek. Ja do tej pory jakimś cudem uniknęłam wadliwych egzemplarzy i krzywych malunków. Ale ze stawami koszykarki też się musiałam namocować. Pazette to śliczny mold. Choć te fioletowe usta wyglądają trochę jak sine. Poza tym panna jest naprawdę fajna i ogromnie podoba mi się w twojej stylizacji.

    OdpowiedzUsuń
  9. To śliczna dziewuszka, a Twoim stroju i wśród kwiatów sama po prostu rozkwita :). Teraz się cieszę, że moja przyszła z równym makijażem, bo jeśli chodzi o łokcie, historia była ta sama - przez dobrą chwilę miałam wrażenie, że ktoś mnie zrobił w pytona i lalka ma stawy stopione na stałe. Pomogła kąpiel w gorących (naprawdę gorących) mydlinach i intensywne ćwiczenia rozgrzanych rąk. Oj, poleciało sporo nieparlamentarnych zwrotów, identycznie, jak u Ciebie. Teraz wszystko działa jak trzeba... tylko resztek mydlin doczyścić nie umiem ;).
    Jestem ogromnie ciekawa, w co jeszcze odziejesz swoją pannę! Gratuluję jej zdobycia, mimo przeciwności losu!

    OdpowiedzUsuń
  10. Buźka sama w sobie piękna, a drobne ubytki.. no cóż, zdarza się. Ja kiedyś zamówiłam buty NIKE, które przyszły z uszczerbkiem na logo (teraz to moje najwygodniejsze buty)

    Zapraszam na nowy post, w którym relacja z ważnego dla mnie egzaminu.
    Będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz. Pozdrawiam serdecznie.
    Mój blog-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja ostatnio niestety tez mam zaległości w blogowaniu. Dobrze, ze pozytywnie rozpatrzyli Twoja reklamacje bo lalka jest świetna

    OdpowiedzUsuń
  12. Różnica rzeczywiście jest widoczna, niestety tak czasem bywa i jak najbardziej trzeba korzystać z reklamacji, jeśli oczekiwaliśmy czegoś innego. Co do lalki - jest piękna! Prezentuje się świetnie w każdym ubraniu. :) Świetny rysunek!

    OdpowiedzUsuń
  13. A pesar de lo que has tenido que arreglar en la muñeca,realmente es mala suerte,menos mal que tienes experiencia!Al final quedó perfecta y con el nuevo atuendo y entre las flores,resulta una belleza!!!
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  14. She is an amazingly beautiful doll and I got a bit nervous about all the faults she had - I ordered mine for some days ago and it will arrive to me today. Hope mine is okay. Hope you can love her anyway and maybe fix the tiny faults. The ponytail looks a bit heavy. But anyway, she is gorgeous.

    OdpowiedzUsuń
  15. Współczuję perypetii z lalką. Sama z dusza na ramieniu czekam na przesyłkę, lalka już chyba piąty raz okrąża ziemię, czy przyjdzie cała i bez wad? Twoje stroje zawsze robią na mnie wrażenie, gdzie Mattelowi do Twoich produkcji :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że cała sytuacja zakończyła się pomyślnie i sprzedawca nie sprawiał kłopotów z podmianką! Lala jest prześliczna, bardzo podoba mi się jej całokształt - to chyba moja ulubiona panna z serii BMR ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Congrats! It's so neat that you have this doll too. It's great that we seem to like similar faces for these dolls. I love how you re-dressed her. She looks amazing in the new clothes. I wasn't personally fussed myself on her default clothes but she's such a pretty doll. I'm glad you were able to get a replacement that you were much happier with!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pity you couldn't have hung on to the original doll until this one arrived then you could have put the second head on the first body...then you would have had the doll you paid for and deserved. When I read about all the problems people have with Mattel doll, I am pleased I have never added any to my collection.
    Still she is a pretty doll, I do like her face very much and I am pleased with the way you have styled her, her clothes suit her very well.
    Big hugs,
    X

    OdpowiedzUsuń
  19. Widać, że oczy były krzywe. Mattel powinien się lepiej starać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Oh Kamelia, I am so sorry you had so many problems with this doll. She is truly beautiful. I saw her on another blogger's website. There was the suggestion to rebody her but finding a Fashion Royalty body in her skin tone might not be so easy. Photographing dolls with this skin tone is not so easy, but you did an excellent job and she is stunning amidst the colorful flowers. Now I do know that when a doll comes into your home and passes through your hands, she will be transformed into something really amazing. So I am very very anxious to see what you eventually do with her. She was, perhaps a lot of work, but I think in time, you will see she was worth it.
    P.S. Given the price of those dolls, particularly in Europe, you are right to complain to Mattel!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za Wasze komentarze!

Thank you very much for your comments!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...