czwartek, 27 października 2022

Leśna chatka | Forest hut

Najbliższe kilka postów będzie o wiedźmach. W tym roku mam ich wyjątkowo dużo na raz, siedzą w każdym kącie pracowni. ;)

The next few posts will be about witches. This year I have a lot of them at once, they sit in every corner of my sewing room. ;)

Wspominałam Wam, że nieco pozmieniałam wiedźmią chatkę. Zrobiłam niewielkie przemeblowanie. Dodałam trzecią ścianę z drzwiami, kilka półek, sporo drobiazgów. Jeśli mielibyście ochotę przypomnieć sobie, jak chatka wyglądała rok temu - zapraszam do wpisu o magicznym domku.

Minerva (Mattel, Minerva McGonagall) i Kate (Mattel, Lady Tremaine) krzątają się właśnie, ustalając od czego zacząć przygotowania. 

Minerva dostała beżową suknię spodnią, kraciastą spódnicę i kolorowy, płócienny fartuch. Tkanina, z której uszyłam fartuch jest bardzo sztywna, jak na lalkową skalę. Jednak ten jesienny wzór tak bardzo mi się spodobał, że mimo wszystko zaryzykowałam uszycie miniaturowego fartucha.

Kate pod sukienką z eleganckiego, lekko błyszczącego materiału (który w rzeczywistości jest nieco bardziej zielony, ale na zdjęciach wychodzi zupełnie inaczej) ma halkę z batystu w kolorze limonki.

I mentioned to you that I changed the witch's hut a bit. I did a little redecoration. I added a third wall with a door, a few shelves, a lot of props. If you would like to remember what the cabin looked like a year ago - I invite you to the entry about the magical hut.

Minerva (Mattel, Minerva McGonagall) i Kate (Mattel, Lady Tremaine) are just bustling around figuring out where to start preparing.

Minerva was given a beige underdress, a plaid skirt and a colorful linen apron. The fabric from which I made the apron is very stiff for a doll scale. However, I liked this autumn pattern so much that I took the risk of sewing a miniature apron anyway.

Under a dress made of elegant, slightly shiny material (which is actually a bit greener, but looks completely different in the photos), Kate has a lime-colored batiste petticoat.

Przerwało im wejście Mery (Mattel, Justice League), która wróciła z pełnym koszykiem owoców - nazbierała je w poprzednim wpisie. ;)

They were interrupted by the entrance of Mera (Mattel, Justice League), who returned with a full basket of fruit - she gathered them in the previous post. ;)

Zamieszanie trwało tylko przez moment, pracowite wiedźmy wróciły do pakowania.

The confusion lasted only for a moment, and the hard-working witches went back to packing.

Kate podawała Merze szczelnie zamknięte słoiki, w których migotały różnokolorowe proszki. Z pewnością o magicznym przeznaczeniu. Oczywiście ktoś musiał nadzorować - Minerva doskonale sprawdziła się w tej roli (czy tylko ja mam wrażenie, że zaraz powie "Mr. Potter!"? xD).

Kate handed Mera tightly closed jars with flickering colored powders. Certainly of a magical destiny. Of course, someone had to supervise - Minerva was a great performer in this role (is it just me who thinks she is about to say "Mr. Potter!"? xD).



Koty przeprowadziły swój własny nadzór.

The cats, of course, were also supervising all the time.


Gdy wszystkie słoiki były już bezpiecznie ułożone w skrzynkach (to chyba najbardziej koślawe skrzynki, jakie kiedykolwiek widzieliście - ale nie miałam za bardzo czasu na prace stolarskie i wyszło jak wyszło xD), trzy wiedźmy zaczęły szykować się do wyjścia. 

When all the jars were safely stacked in the crates (these are probably the most lopsided crates you've ever seen - but I didn't have much time for carpentry work and it turned out as you can see xD), the three witches started getting ready to go out.


Ostatnia kontrola jakości.

Last quality check.




Pelerynkę Kate zrobiłam na szydełku, kombinując z wzorem "Psotka" od Joanny z Yaga Yaga Handmade (Facebook, Instagram). Użyłam cienkiej, moherowej przędzy i szydełka 1,75 mm.

I crocheted Kate's cape working with the 'Psotka' pattern from Joanna from Yaga Yaga Handmade (Facebook, Instagram). I used a fine mohair yarn and a 1.75 mm crochet hook.


Chusta Minervy to najprostszy wzór babciny. 

Minerva's shawl is the simplest granny stitch.

Jesteście ciekawi co będzie dalej? Już niebawem dalsza część przygód małych wiedźm. ;)

Pozdrawiam Was serdecznie!

Are you curious what will happen next? Soon more adventures of little witches. ;)

I greet you warmly!

poniedziałek, 24 października 2022

Magiczna jesień | Magical Fall


Miłość do jesieni przyszła mi z wiekiem. Te kolory, ciepłe światło, babie lato, dojrzałe jabłka, dynie, słońce grzejące w przyjemny sposób... Ale też mgły, szum deszczu i opadające liście.

I wiedźmy. :)

Love for fall came to me with age. These colors, warm light, gossamer, ripe apples, pumpkins, the sun warming you in a pleasant way... But also mists, the sound of rain and falling leaves.

And the witches. :)


U mnie mieszkają tylko dobre, małe wiedźmy. Które zawsze są bardzo zajęte jesienną porą. :)

Mera (Mattel Justice League) w zeszłym roku pobierała nauki z zielarstwa, może pamiętacie ten wpis? Mam co prawda lekkie opóźnienie, bo już od dawna małe wiedźmy powinny królować na blogu, ale jestem jeszcze w trakcie szycia strojów. Na razie pokażę Wam więc pierwszy z nich.

Only good little witches live with me. Which are always very busy in the fall season. :)

Mera (Mattel Justice League) had herbology lesson last year, maybe you remember this post? I have a slight delay, because little witches should have been on the blog for a long time, but I'm still sewing costumes. So for now I will show you the first one.


Żółtą sukienkę uszyłam z cieniutkiej tkaniny, dzięki czemu mogłam zrobić dość obfity dół, który pełni rolę halki. Później zobaczycie jeszcze jak sukienka prezentuje się bez dodatków. Drugą warstwę stanowi spódnica z haftowanej bawełny. Na ramiona narzucony jest szal, który zrobiłam kiedyś na drutach. Wzór był wielką improwizacją, ale wyszedł całkiem dobrze. Stroju dopełnia kapelusz, który zrobiłam na szydełku. Używałam wzoru "Wagabunda" od Joanny z Yaga Yaga Handmade (Facebook, Instagram), ale lekko go zmodyfikowałam na potrzeby wiedźmy. ;) Dorzuciłam do niego też kilka papierowych róż.

I made the yellow dress from a thin fabric, so I could make a fairly full bottom that acts as a petticoat. Later you will see how the dress looks without any addings. The second layer is a skirt made of embroidered cotton. A shawl that I once knitted is wraped around her shoulders. The pattern was a great improvisation, but it turned out pretty well. The outfit is completed with a hat I crochet. I used the 'Wagabunda' pattern from Joanna from Yaga Yaga Handmade (Facebook, Instagram), but I slightly modified it for the needs of a witch. ;) I added few paper roses too.


Przez moje opóźnienia owoce irgi zdążyły już prawie całkiem opaść, nad czym ubolewam okrutnie, bo krzaczek był nimi po prostu obsypany. Coś na szczęście zostało...

Due to my delays, the cotoneaster's fruits had almost completely fallen off, which I regret greatly, because the bush was simply sprinkled with them. Something fortunately remained...






To oczywiście nie koniec jesiennych prac moich wiedźm, mam nadzieję, że niebawem pokażę Wam ciąg dalszy. ;)

Of course, this is not the end of my witches' autumn works, I hope to show you a continuation soon. ;)


A na koniec jeszcze zdjęcia z początku października, dwie rude panny Looks #11 w wiedźmich kapeluszach. Te uszyłam z filcu, wybrałam jednak mniej typowy kolor. Nie muszą być przecież czarne, prawda?

I właśnie tu widać dobrze krój żółtej sukienki.

And finally some photos from the beginning of October, two redheads ladies Looks #11 in witch hats. These are made of felt, but I chose a less typical color. They don't have to be black, do they?

And here you can clearly see the cut of the yellow dress.




Życzę Wam spokojnego tygodnia!

I wish you a calm week!

piątek, 21 października 2022

The Barbie Look City Shine 2015 Purple Dress

Znów Ruda...

Ale tym razem lalka, na którą polowałam już od bardzo, bardzo dawna. Taki mój Graal wśród Barbiowatych. Ta ognistowłosa piękność to The Barbie Look City Shine - lalek w tej serii było osiem, cztery wypuszczone w 2014 roku, a cztery rok później. Ruda pochodzi z tej drugiej czwórki. W nazwie ma jeszcze Purple Dress (w oryginale ma fioletowo-różową sukienkę). Jej twarz to mold Aphrodite lub Open Mouth Mackie. 

Redhaired again...

But this time a doll that I've been hunting for a long, long time. This is my Grail among Barbies. This fire-haired beauty is The Barbie Look City Shine - there were eight dolls in this series, four were released in 2014, and four a year later. The redhead comes from the other four. There is also a Purple Dress in the name (in the original, she has a purple and pink dress). Her face is an Aphrodite or Open Mouth Mackie head mold.

Zachwyciłam się nią ponad 4,5 roku temu, gdy zobaczyłam ją u Oli z Bloga o Barbie Fashionistas. Ach, jakże mnie oczarowała. Myślę, że to dość częsty przypadek, gdy znajdujemy obiekt pożądania na zdjęciach innych kolekcjonerów. ;) Wtedy jednak nie mogłam na nią nigdzie trafić, a później i owszem, trafiałam, ale cena zazwyczaj zwalała z nóg. 

Odczekałam jednak swoje i dzięki Agnieszce z bloga Kreatywne Wariactwa rudowłosa panna trafiła w moje ręce.

I was delighted with her look over 4.5 years ago, when I saw her at Ola's Blog about Barbie Fashionistas. Ah, how she charmed me. I think this is a fairly common case when we find an object of desire in photos of other collectors. ;) But then I couldn't find her anywhere, and then I did, but the price usually knocked me off my feet.

I waited, however, and thanks to Agnieszka from the Creative Maddness blog red-haired lady is finally in my hands.


Niespecjalnie podobało mi się jednak imię Afrodyta, więc znów musiałam wymyślić jakieś nie-fabryczne imię (a nie jestem w tym zbyt dobra). Ostatecznie postanowiłam nazwać ją Brigitte. To gaelickie imię oznacza "moc, siła, wigor" i myślę, że do niej pasuje.

Do tego przesadziłam pannę na ciałko made to move i od razu wzięłam na zdjęcia.

O chuście i mitenkach zaraz napiszę, ale najpierw czas na zachwyty nad Rudą. ;)

I didn't really like the name Aphrodite, though, so I had to come up with some non-factory name again (and I'm not very good at it). Ultimately, I decided to name her Brigitte. This Gaelic name means "power, strength, vigor" and I think it suits her.

In addition, I switched the girl to a made to move body and immediately took pictures.

I will write about the shawl and wrist warmers in a moment, but first it's time to admire Ginger. ;)







Wybrałam jesienne kolory, które pięknie zgrały się z ognistą barwą włosów Brigitte. Wzór, z którego robiłam chustę to "Bliss" autorstwa Joanny z Yaga Yaga Handmade (Facebook, Instagram) - bardzo podobny do znanej Wam już "Bayki", ale ma dodaną ażurową część, która nadaje mu lekkości. Jego fragment wykorzystałam też do zrobienia mitenek.

I chose fall colors that harmonized beautifully with the fiery color of Brigitte's hair. The pattern from which I made the shawl is 'Bliss' by Joanna from Yaga Yaga Handmade (Facebook, Instagram) - very similar to the already known 'Bayka', but it has an openwork part added, which gives it lightness. I also used a fragment of it to make wrist warmers.




Mam ogromne zaległości w zaglądaniu na Wasze blogi i jak na razie nie mam pojęcia, kiedy uda mi się to nadrobić. Dziękuję wszystkim, którzy znajdują chwilę, aby zajrzeć do mnie - wiem, że wbrew pozorom to nie jest takie łatwe. 

Życzę Wam pięknego, jesiennego weekendu!

I have a huge delays in visiting your blogs and so far I have no idea when I will be able to catch up. Thank you to everyone who finds a moment to visit my blog - I know that, contrary to appearances, it is not that easy.

I wish you a beautiful autumn weekend!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...