sobota, 15 kwietnia 2023

Zamiast słońca | Instead of the sun

Słońce pojawia się tylko na chwilę i znika. Zanim zbiorę się na sesję, to już go dawno nie ma. Znów szaro, deszczowo i jeszcze grzmi co chwilę. 

Postanowiłam wszcząć mały bunt i uszyłam ewidentnie letnie kreacje. I w pierwszej przerwie w deszczu wyskoczyłam zrobić kilka zdjęć. Może piękna Elle (Barbie Looks #2) pomoże przywołać słońce...

The sun only appears for a moment and disappears. When I try to get out and take some photos, it's long gone. Again grey, rainy and still thundering every now and then.

I decided to start a little rebellion and sewed obviously summer outfits. And in the first break in the rain I jumped out to take some photos. Maybe the beautiful Elle (Barbie Looks #2) will help bring the sun...

Szyfonowe, zwiewne spódnice pojawiały się tu nie raz. I to w przeróżnych kolorach. Jednak dopiero dziś prezentuję ten krój w rozmiarze plus dla panien na ciałku typu curvy. Wzór topu jest Wam już znany. Pojawiał się zarówno w rozmiarze standardowym jak i curvy.

Chiffon, ethereal skirts appeared here more than once. And in various colors. However, only today I present this plus size cut for ladies with a curvy body. You already know the pattern of the top. It came in both regular and curvy sizes.

W tle kwitnie pigwowiec. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić jeszcze jakąś słoneczną sesję z jego udziałem zanim przekwitnie.

Elle na szczęście promienieje i wynagradza nieco brak słonecznego światła. Ogromnie mi się ta lalka podoba. Jest równocześnie delikatna i zadziorna. Widziałam ją w wielu odsłonach, po malowaniu i reroocie - za każdym razem jest zachwycająca. 

Quince blossoms in the background. I hope that I will be able to do another sunny session with it before it fades.

Elle is thankfully radiant and makes up for the lack of sunlight a bit. I like this doll a lot. She's delicate and feisty at the same time. I've seen her in many versions, after repainting and rerooting - she's delightful every time.

No to cóż. Tyle na dziś. Trzymam kciuki, aby wyszło dla nas słońce.

Spokojnego weekendu!

Well then. That's it for today. Fingers crossed that the sun comes out for us.

Have a peaceful weekend!


piątek, 7 kwietnia 2023

Zimo, sio! | Winter, go away!


Tak, wiem. Chciałam zimy. Ale chciałam jej trzy miesiące temu w czasie jej przydzielonym. Miało być śnieżnie, mroźnie i słonecznie. Nie było, to teraz niech sobie idzie precz...

Wczoraj spadło dobre kilka centymetrów śniegu. Oczywiście dziś wszystko topnieje i generalnie jest szaro-bura breja.

Yes, I know. I wanted winter. But I wanted it three months ago when there was a proper time for it. It was supposed to be snowy, frosty and sunny. It wasn't, now it can go away...

More than two inches of snow fell yesterday. Of course, today everything is melting and it's generally a gray pulp.

Morgana (Barbie Looks #11) wygląda czarująco na tle zasypanej śniegiem forsycji i wiśni "Kojou-no-mai". Chyba nie miałam do tej pory okazji uchwycić tych kwitnących wiosennych kwiatów przysypanych śniegiem. Ale jakoś bym sobie bez tego poradziła, to nie była niezbędna mi do szczęścia okoliczność. :P

Skoro już napadało śniegu, to wykorzystałam okazję. Zdjęcia są. A teraz - zimo, spadaj.

Morgana (Barbie Looks #11) looks charming against a backdrop of snow-covered forsythia and "Kojou-no-mai" cherry tree. I don't think I've had the opportunity to capture these blooming spring flowers covered with snow so far. But somehow I could manage without it, it wasn't a necessary circumstance for me to be happy. :P

Since it was already snowing, I took the opportunity. The photos are taken. And now - winter, get lost.

Choć ogromnie przykro patrzeć na te ozdobne kwiaty, a do tego chyba ścięło wszystkie pąki magnolii (a przynajmniej sporą część), które się pospieszyły i zaczęły się otwierać w zeszłym tygodniu, to najbardziej martwię się o drzewa owocowe. Zapewne nie tylko ja.

While it's very sad to look at these decorative flowers, and I'm very sorry because it seems all the magnolia buds (or at least a good part) that rushed and started to open last week froze, it is the fruit trees that I'm most worried about. Probably not only me.

Zima się nie udała, wiosna jak na razie też się nie może zdecydować. Ech...

Pozdrawiam Was gorąco i życzę słońca.

Winter has failed, spring has yet to make up its mind. Eh...

I greet you warmly and wish you sunshine.

niedziela, 2 kwietnia 2023

Dom Zielarki - testy, plany | The Herbalist's Cottage - tests, plans

W ten weekend nie miałam niestety czasu, aby zabrać się za cokolwiek w domu Margaret (Mattel, Bellatrix Lestrange na ciałku made to move). Pokażę więc Wam to, nad czym siedziałam w ciągu ostatnich trzech miesięcy.

This weekend, unfortunately, I didn't have time to do anything at Margaret's house (Mattel, Bellatrix Lestrange on a body made to move). So I'll show you what I've done in the last three months.

W pierwszym wpisie o kartonowym domu wspominałam, że całość sklejałam klejem na gorąco. Nie lubię tego sposobu, ale pozwala on na szybkie połączenie elementów, a w razie konieczności można wszystko odczepić, wprowadzić poprawki i przykleić jeszcze raz. Wadą jest z kolei to, że takie połączenie nie jest zbyt wytrzymałe. W przypadku tak dużej konstrukcji, którą w dodatku zamierzam przenosić z miejsca na miejsca, konieczne było jakieś wzmocnienie łączeń.

Do tego doskonale nadaje się cienki szary papier. Ja swój mam głównie z zakupów online, gdyż sprzedawcy często używają go jako wypełnienia w paczkach. Od jakiegoś czasu zostawiałam go sobie właśnie z myślą o wykorzystaniu przy budowie domu wiedźm. Dobrze sprawdza się też szary papier pakowy. Ten sposób pozwala nie tylko wzmocnić łączenia elementów, ale także wyrównać krawędzie i ukryć brzegi kartonu.

Najlepiej podrzeć go na niezbyt duże, nieregularne kawałki. Do klejenia używam białego kleju do drewna rozcieńczonego z wodą w proporcji mniej więcej pół na pół. 

In the first post about the cardboard house, I mentioned that I glued the whole thing with hot glue. I don't like this method, but it allows you to quickly connect the elements, and if necessary, you can detach everything, make corrections and glue it again. The disadvantage is that such a connection is not very durable. In the case of such a large structure, which in addition I intend to move from place to place, some reinforcement of the junctions was necessary.

Thin gray paper is perfect for this. I got mine mainly from online purchases, because sellers often use it as a filling in packages. I've been saving it for some time with the thought of using it in building a witch house. Gray packing paper also works well. This method allows not only to strengthen the joints of elements, but also to even the edges and hide the edges of the cardboard.

It is best to tear it into not very large, irregular pieces. For gluing, I use white wood glue diluted with water in a ratio of about half and half.

Tak wyglądała boczna ściana z wykuszem, kominem i zewnętrzną częścią paleniska kuchennego przed oklejeniem.

This is how the side wall with the oriel window, chimney and the outer part of the kitchen fireplace looked like before gluing it with paper scraps.

A tak po.

And after.


Tu mam jeszcze kilka zdjęć z konstruowania bryły domu. Dodałam cokół, aby ukryć styropian.

Here are a few more photos of the construction of the house. I added a plinth to hide the styrofoam.

Później dodałam schodki przy wejściu i przyszłą podniesioną rabatę.

Later I added steps at the entrance and a future raised flowerbed.

Koci inspektor się nie obija. ;)

Jak widzicie, zdjęcia podczas pracy robię tylko telefonem, w dodatku zazwyczaj po nocy - bo wtedy mam czas na prace przy projekcie. W dodatku raz dom stoi na stole w jadalni, a raz na stoliku kawowym. A to zależy od tego, czy działam na parterze, czy przy dachu. Przy pracach na wysokościach domek musi stać nisko, bo po prostu nie sięgam swobodnie tam, gdzie trzeba. Nic dziwnego, bo ma około metra wysokości. xD

The cat inspector doesn't slack off. ;)

As you can see, I only take photos during work with my phone, and usually at night - because then I have time to work on the project. In addition, once the house is on the dining table, and once on the coffee table. And it depends on whether I operate on the ground floor or at the roof. When working at heights, the house must be low, because I just can't reach where I need to. No wonder, because it is about a meter tall. xD

Po zrobieniu cokołu dodałam jeszcze wzmocnienia pomiędzy styropianem i kartonem. Tak na wszelki wypadek, żeby nic się nie zgniotło. Tutaj nawaliłam kleju na gorąco i niespecjalnie przejmowałam się estetyką wykonania. Ma trzymać solidnie i tyle, nikt tego nie będzie oglądać.

After making the plinth, I added reinforcements between the polystyrene and cardboard. Just in case nothing gets crushed. Here I messed up with hot glue and I didn't really care about the aesthetics. It's supposed to hold solidly and that's it, no one will see it.


Jeśli chodzi o prace w domku, to właściwie tyle. Udało mi się jeszcze okorować "drzewo", które będzie elementem wystroju pracowni zielarki. Na jesieni przycinaliśmy platana i zostawiłam sobie kilka gałęzi właśnie z myślą o tym, że wykorzystam je w wiedźmim projekcie. Na pewno użyję ich też przy konstrukcji schodów, a także jako kolumny podtrzymujące daszek nad wejściem.

Oczywiście i tu miałam asystę, tym razem psia łapka weszła w kadr. ;)

That's pretty much what I did at the cottage. I managed to debark the "tree", which will be part of the herbalist's study decor. We were pruning a plane tree in the fall and I left a few branches with the thought of using them in witchy project. I will definitely use them also in the construction of stairs, as well as columns supporting the roof over the entrance.

Of course, I also had an assist here, this time the dog's paw is in the frame. ;)


Przymiarka we wnętrzu. Muszę jeszcze poprawić wysokość "drzewa", bo jak widać podnosi podłogę (położoną tylko w ramach sprawdzenia, czy wszystko pasuje). Obok liniał - to znów przymiarka, tym razem do tego, jakiej wielkości ma być regał na książki. ;)

Jak widać z braku miejsca na parterze w tej chwili składowana jest przyszła stolarka domu. xD

A fitting in the interior. I still need to improve the height of the "tree", because as you can see, it raises the floor (placed only to check if everything fits). Next to it is a ruler - it's another fitting, this time to what size the bookshelf should be. ;)

As you can see, due to the lack, the future carpentry of the house is being stored on the ground floor at the moment. xD

W styczniu, na feriach wymyślałam dzieciakom różne prace plastyczne, a sama w tym czasie postanowiłam wypróbować różne techniki, które zamierzam wykorzystać do wykończenia domu. Po pierwsze - kamienie. Znów waga i cena były kluczowe, jeśli chodzi o wybór. Choć zdecydowanie wolałabym kupić gotowe kamienne mozaiki i wyłożyć nimi podłogę (podobnie, jak na tarasie Willi pod Różą), to wyszło mi, że sama podłoga ważyłaby co najmniej 8 kg. xD

Padło więc w pierwszej kolejności na kartony na jajka. Pierwsze podejście okazało się porażką, ale mimo wszystko pokażę. Może oszczędzę komuś kiedyś roboty.

In January, during the winter holidays, I invented various art works for the kids, and at that time I decided to try out some techniques that I intend to use to finish the house. First - stones. Again weight and price were key when it came to choice. Although I would definitely prefer to buy ready-made stone mosaics and lay them on the floor (similarly to the terrace of Villa Rosa), it turned out that the floor itself would weigh at least 8 kg (18 pounds). xD

So I decided to use egg cartons. The first attempt turned out to be a failure, but I will show it anyway. Maybe I'll save someone the work someday.

Zapewne widzieliście całą masę tutoriali i filmików, gdzie wykorzystywany jest ten sposób na zrobienie kamiennych ścian czy podłóg w miniaturowych domkach. Ja też widziałam, a jakże. Ale stwierdziłam, że dla bezpieczeństwa spróbuję jednak najpierw na jakimś kawałku kartonu. Na wszelki wypadek.

Naklejenie powycinanych kawałków i malowanie było proste.

You've probably seen a whole lot of tutorials and videos where this method of making stone walls or floors in miniature houses is used. I saw it too, yeah. But I figured I'd try it on a piece of cardboard first, just to be safe. Just in case.

Gluing the cut pieces and painting was easy.


Na zdjęciach to malowanie wygląda średnio, ale w rzeczywistości byłam całkiem zadowolona z efektu.

Następnie użyłam Mod Podge'a, aby zabezpieczyć malowanie. Myśląc o późniejszym nakładaniu fugi postanowiłam zrobić dwie warstwy, aby kamienie były choć trochę odporne na wilgoć. I to był błąd. Pierwszy błąd.

In the photos this painting looks average, but in reality I was quite happy with the effect.

Then I used a Mod Podge to secure the painting. Thinking about applying the grout later, I decided to make two layers so that the stones were at least a little resistant to moisture. And that was a mistake. The first mistake.

Po pierwszej warstwie Mod Podge kamienie wyglądały naprawdę przyzwoicie. Po drugiej już niestety nie. Nie wiem jak Wam to opisać, ale to trochę tak, jakbym wylała jakiegoś gluta na gotową pracę. Niby widać kolory pod spodem, ale na powierzchni został taki białawy film. Co więcej - gruba warstwa Mod Podge'a sprawiła, że zniknęły wgłębienia pomiędzy kamieniami i to później niestety miało duże znaczenie przy nakładaniu fugi.

After the first coat of Mod Podge, the stones looked really decent. Unfortunately, not the second. I don't know how to describe it to you, but it's a bit like I spilled some slime on the finished work. You can see the colors underneath, but there is a whitish film on the surface. What's more - a thick layer of Mod Podge made the gaps between the stones disappear, and this, unfortunately, was of great importance later when applying the grout.

Drugim błędem było użycie starej fugi. Tak, jeszcze tej, której używałam sześć lat temu do fugowania płytek w Willi pod Różą. Straciła swoje właściwości i generalnie szkoda było mojego czasu. 

Źle się nakładała, a po wyschnięciu wykruszyła się w kilku miejscach. Próbowałam też, czy uda się z niej zrobić tynk na większej powierzchni - nic z tego, odpadła od kartonu zaraz po wyschnięciu. Za to z samych kamieni nie chciała się zmyć. Próbowałam je później pomalować jeszcze raz (widać po lewej stronie), ale to w ogóle skończyło się porażką.

W miejscach, gdzie Mod Podge wypełnił przerwy między kawałkami kartonowych kamieni fuga wymyła się całkowicie.

The second mistake was the use of old grout. Yes, the same one I used six years ago to grout tiles in Villa Rose. It lost its properties and it was generally a waste of my time.

It applied poorly, and after drying it crumbled in several places. I also tried to see if it would be possible to make roughcast on a larger surface - no luck, it fell off the cardboard immediately after drying. However, it did not want to wash off the stones themselves. I tried to paint them again later (you can see on the left), but it ended up being a failure.

Where the Mod Podge had filled in the gaps between the pieces of cardboard, the grout had washed away completely.

Postanowiłam więc zrobić drugą próbę, żeby nie doprowadzić do takiej katastrofy w gotowym domku. 

Tym razem próbka była większa. Po lewej nakleiłam nieco bardziej nieregularne kawałki, ale nie tak różnorodne jak za pierwszym razem. Takie zamierzam zrobić na ścianach. Po środku widać nieco większe, prostokątne kamienie. To próba przed wykonaniem podłogi na parterze. Po prawej stronie również widać przyszłą kamienną podłogę - tutaj nakleiłam jednak kawałki korka, a nie kartonów. Na ten sposób natknęłam się poszukując wskazówek, jak zrobić to lepiej, niż za pierwszym razem.

Pierwszą warstwę farby zrobiłam w o wiele ciemniejszym kolorze.

So I decided to make a second attempt so as not to lead to such a disaster in the finished house.

This time the sample was larger. On the left I glued a bit more irregular pieces, but not as diverse as the first time. I'm going to do this on the walls. In the center you can see slightly larger, rectangular stones. This is a test before making the flagstone floor on the ground floor. On the right you can also see the future stone floor - here, however, I glued pieces of cork, not cardboard. I found this methid while looking for tips to do it better than the first time.

I did the first coat of paint in a much darker color.

I to jest o wiele lepszy sposób. Nakładając coraz jaśniejsze odcienie udaje się osiągnąć bardziej naturalny wygląd kamieni.

And this is a much better way. By applying ever lighter shades, you can achieve a more natural look of the stones.

Tym razem nałożyłam tylko jedną warstwę Mod Podge'a. Chciałam też sprawdzić, jak będzie wyglądał mniej błyszczący kamień (na podłodze jest to fajny efekt, ale chciałam zobaczyć alternatywę dla ściennych kamieni). Po lewej, na "ścianie", połowę kamieni pomalowałam Mod Podge'm, a połowę spryskałam matowym lakierem w sprayu. W prawy dolnym rogu widać początki fugowania.

This time I applied only one coat of Mod Podge. I also wanted to see what a less shiny stone would look like (on the floor it's a nice effect, but I wanted to see an alternative to wall stones). On the left, on the "wall", I painted half of the stones with Mod Podge and sprayed the other half with matte spray varnish. In the lower right corner you can see the beginnings of grouting.

Fugę oczywiście musiałam kupić nową. I tym razem obyło się bez nieciekawych niespodzianek. Dało się ją bez problemu nałożyć, a próba z tynkiem powiodła się doskonale (nie mam zdjęcia, ale na kawałku o wymiarach ok. 10x10 cm trzyma się doskonale). Po wyschnięciu fugi kamienie wyglądały tak.

Of course I had to buy a new grout. And this time there were no unpleasant surprises. It was easy to apply, and the test with roughcast was perfect (I don't have a photo, but on a piece of approx. 10x10 cm it sticks perfectly). After the grout dried, the stones looked like this.

Bez problemu udało się wszystko doczyścić. Jedna warstwa Mod Podge'a okazała się wystarczającym zabezpieczeniem, wilgotna gąbka nie zaszkodziła kartonom.

Ostatecznie wszystko będę malować Mod Podge'm, bo kamienie potraktowane matowym lakierem wyglądają gorzej. Znów na zdjęciu może tak tego nie widać, musicie uwierzyć mi na słowo. Zaś jeśli chodzi o podłogę, to chyba zdecyduję się na wersję z korkiem.

It was easy to clean everything. One layer of Mod Podge proved to be sufficient protection, a damp sponge didn't damage the egg cartons.

Eventually I will paint everything with Mod Podge, because the stones treated with matte varnish look worse. Again, it may not be visible in the picture, you have to take my word for it. As for the floor, I think I'll opt for the cork version.

Drugą rzeczą, którą przetestowałam, było robienie okien. Wymyśliłam sobie okna w stylu, który obowiązywał w czasach Tudorów. Tak - rezydencja moich wiedźm będzie nieco eklektyczna. ;)

The second thing I tested was making windows. I want to make windows in the Tudor style. Yes - my witches residence will be a bit eclectic. ;)

Do testów posłużyła mi szybka z jakiejś starej ramki na zdjęcia. Najpierw na kartce narysowałam sobie wzór, który później przeniosłam na szkło. Zrobiłam to przy pomocy konturówki do szkła i porcelany. Trochę krzywo, ale przyznam się, że nie przykładałam się aż tak bardzo.

For testing, I used a glass from an old photo frame. First, I drew a pattern on a piece of paper, which I then transferred to glass. I did it with a glass and porcelain liner. A bit crooked, but I'll admit that I didn't put that much effort into it.

Mam taki pomysł, aby część szybek zrobić kolorowych. Gdzieś tam walały się farby do porcelany i szkła, których nie używałam od wieków. Ale nic im się nie stało przez te lata, więc miałam czym wykonać próby. Powiem tylko, że nakładanie tych farb nie jest proste, jak się nie ma wprawy. ;)

Ostatecznie w kilku rombach udało mi się uzyskać odpowiednio jednolity i przejrzysty efekt, ale nie jestem pewna czy wykorzystam to już na właściwych szybach. Zastanowię się. Z pewnością zastosowałam złą kolejność - najpierw należy pomalować poszczególne romby, a dopiero później nakładać konturówkę. Inaczej wszystko brudzi się na kolorowo. 

I have an idea to make some of the panes colorful. Somewhere there were paints for glass and porcelain that I hadn't used in ages. But nothing happened to them over the years, so I had something to do the test with. Let me just say that applying these paints is not easy if you are not skilled. ;)

In the end, in a few rhombuses, I managed to achieve a sufficiently uniform and transparent effect, but I'm not sure if I will use it on the right windows. I will consider. I used the wrong order for sure - paint the rhombuses first and then apply the liner. Otherwise, everything gets dirty in color.

Nie byłam też przekonana do srebrnej konturówki, po drugiej stronie użyłam więc czarnej. I ta podoba mi się bardziej. Zanim jednak udam się do szklarza, żeby zamówić docięcie szyb, muszę najpierw przygotować framugi, wszystko wymierzyć i przemyśleć, które okna będą się otwierać.

I wasn't too sure about the silver liner, so I used black on the other side. And I like this one better. However, before I go to the glazier to order the cutting of the windows, I first have to prepare the frames, measure everything and think about which windows will open.


I to tyle. 

Myślę, że tych wpisów z etapów tworzenia będzie bardzo, bardzo dużo. Na końcu postów będę więc zamieszczać listę poprzednich części. Zaczynam od dwóch pierwszych:
  1. Dom Zielarki - początek.
  2. Dom Zielarki - testy, plany.
Przypomnę jeszcze o profilu na Instagrami o Zielarce Margaret.

I załączam listę rzeczy do zrobienia. Część z nich zapisana skrótami myślowymi, co by tu się nie rozpisywać za bardzo. ;)
  • daszki nad wykuszami
  • daszek nad oknem na parterze
  • daszek nad drzwiami
  • okorować kolumny do ganku
  • dach nad potrójnym oknem
  • wykończenie komina
  • drzewo w pracowni
  • kominek w pracowni
  • schody
  • przedłużyć palenisko w kuchni do sufitu
  • dociąć i skleić framugi
  • wymierzyć szyby okienne
  • pomalować szyby
  • kamienne podłogi na parterze
  • kamienne ściany na parterze
  • strop na parterze z belkami
  • pruski mur na piętrze - elewacja
  • boazeria na piętrze - wnętrze
  • dachówki
  • deski przy krawędziach dachu
A z przyszłej pracy wykończeniowej:
  • dekory przy szczytach dachowych
  • podparcia pod wykuszami
  • obraz nad paleniskiem
  • siedzisko pod oknem na parterze z regałami na książki
  • siedzisko przy kominku w pracowni
  • malowany strop na poddaszu
Reszta pomysłów wciąż się pojawia i znika, część ulega modyfikacji podczas realizowania poszczególnych punktów i w sumie sama nie wiem, co mi z tego wszystkiego ostatecznie wyjdzie. :)

A tak na koniec, koniec - jeszcze fotka miniatur, które przez ostatnie pół roku udało mi się skompletować dla moich wiedźm. :)

Pozdrawiam Was gorąco!

And that's it.

I think there will be a lot of these entries from the stages of creation. So I'll be listing the previous parts at the end of the posts. I start with the first two:

  1. The Herbalist's House - the beginning.
  2. The Herbalist's House - tests, plans.
And here is the Instagram profile for Margaret, the Herbalist.

I'm attaching a to-do list too. Some of them are written in mental shortcuts, which would not be too much to write here. ;)

  • roof over oriel windows
  • roof above the window on the ground floor
  • roof above the door
  • debark the columns to the porch
  • roof over triple windows
  • chimney top
  • tree in the study
  • fireplace in the study
  • stairs
  • extend the hearth in the kitchen to the ceiling
  • cut and glue the frames
  • measure the windows
  • paint the windows
  • stone floors on the ground floor
  • stone walls on the ground floor
  • beamed ceiling on the ground floor
  • half-timbered wall on the first floor - elevation
  • paneling on the first floor - interior
  • tiles
  • boards at the edges of the roof

And from the future finishing work:

  • decorations at the roof gables
  • supports under the oriel windows
  • picture above the fireplace
  • a seat under the window on the ground floor with bookshelves
  • sitting by the fireplace in the study
  • painted attic ceiling

The rest of the ideas keep coming and going, some are modified during the implementation of individual points and all in all I don't know what will come out of all this in the end. :)

And finally, the end - a photo of the miniatures that I managed to complete for my witches over the last six months. :)

I greet you warmly!


EDIT:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...