środa, 2 sierpnia 2023

Dom Zielarki - schody | The Herbalist's Cottage - the stairs

Lista wpisów z postępów prac w Domu Zielarki:

Poprzednie wpisy z postępów prac w Domu Zielarki:


Jak co miesiąc - wrzucam wpis o Domu Zielarki. Tym razem jednak nie ogólne podsumowanie prac, które zrobiłam przez ten czas, a opis zmagań ze schodami.

Opcji nie miałam zbyt wiele. Mogłam zrobić drabinę, lub schody spiralne. Ale taka zwykła drabina... Nie za bardzo pasowało mi to do mojej wizji. Wybrałam więc tą drugą opcję, choć przyznam się, że nie miałam na początku pojęcia, jak się za to zabrać. Jedyne, czego byłam pewna to to, że centralny element będzie zrobiony z gałęzi platana.

Like every month - I'm posting an entry about the Herbalist's Cottage. This time, however, not a general summary of the work that I have done during this time, but a description of the struggle with the stairs.

I didn't have many options. I could have made a ladder or a spiral staircase. But such an ordinary ladder... It didn't quite fit my vision. So I chose the latter option, although I must admit that at the beginning I had no idea how to go about it. The only thing I was sure of was that the centerpiece would be made of a plane tree branch.



Dopasowałam gałąź tak, aby stanowiła równocześnie punkt podparcia podłogi. Pisząc o tym, jak ta podlogę robiłam, wspominałam też, że wymagała dodatkowego wzmocnienia. Zrobiłam zastrzały, dodałam więcej "drzew", a później także wykombinowałam ten sposób zamocowania schodów. W tym momencie jest całkiem nieźle. Oczywiście nie można oprzeć się na niej całym ciężarem, ale wytrzymuje niezłe obciążenie.

I adjusted the branch so that it was also a support point for the floor. Writing about how I made the floor, I also mentioned that it needed additional reinforcement. I made struts, added more "trees", and later also figured out this way of attaching the stairs. It's pretty good at the moment. Of course, you can't lean on it with all your weight, but it holds a good load.


Następnie musiałam wymyślić sposób zamontowania stopni. Przy użyciu ręcznej piły zrobiłam rowki, w których docelowo chciałam osadzić "deski" (mieszadła do farb, przycięte do odpowiedniej długości). Do prób wykorzystałam resztki deseczek, żeby było łatwiej manewrować przy piłowaniu.

Then I had to figure out a way to intall the steps. Using a hand saw, I made grooves in which I wanted to put the "boards" (paint stirrers, cut to the right length). For the tests, I used the remnants of the boards to make it easier to maneuver when sawing.


Mój Mąż zaczął mi wyliczać kąty, odległości i inne rzeczy, które przyprawiły mnie o ból głowy. Odmierzyłam co prawda mniej więcej, gdzie powinny być kolejne stopnie, ale całą resztę wykonałam "na oko" i miałam nadzieję, że wyjdzie. Wyszło. xD

My Husband started telling me angles, distances and other things that gave me a headache. I measured more or less where the next steps should be, but I did the rest "by eye" and hoped it would come out. It did. xD


Przymiarka z tymczasowymi fragmentami stopni.

A fitting with temporary fragments of steps.


Później wkleiłam w każdy rowek docelowy stopień. Na poniższym zdjęciu widać mój sposób na utrzymanie każdego elementu mniej więcej w poziomie. Wiedziałam, że trzeba zostawiać wszystkie resztki z piłowania, kiedyś musiały się przydać. ;)

Later, I glued the proper step into each groove. In the photo below you can see my way of keeping each element more or less horizontal. I knew that it's necessary to leave all the sawing scraps, they had to come in handy someday.;)


Przymiarka przy kocim inspektorze - to zdjęcie już znacie. :)

Fitting under the cat inspector's eye - you already know this photo. :)



Jak na "jakoś to będzie" wyszło całkiem równo, prawda? xD

As for "somehow it will be" turned out pretty evenly, right? xD



Najwięcej kłopotu sprawiło mi wymyślenie sposobu na zrobienie balustrady. Nie mam na tyle doświadczenia, ani zaplecza, aby zrobić piękną, równą i odpowiednio wygiętą poręcz. Doszłam do wniosku, że jedynym sposobem, żeby wszystko się udało i zgrało z koncepcją wystroju, jest balustrada z gałązek. 

Balustrada była konieczna, żeby ustabilizować całą konstrukcję. O ile schody miałyby służyć tylko do patrzenia, to metoda z rowkami może by wystarczyła. Ale ja mimo wszystko planuję od czasu do czasu użyć ich do zdjęć. Musiałam więc wesprzeć stopnie także z drugiej strony.

The hardest part for me was figuring out how to make the balustrade. I don't have enough experience or facilities to make a beautiful, even and properly bent handrail. I came to the conclusion that the only way to make everything work and to match the design concept is with a railing made of twigs.

The balustrade was necessary to stabilize the entire structure. While the stairs were meant to be for viewing only, the grooved method might suffice. But I still plan to use them for photos from time to time. So I had to support the steps from the other side as well.



Łatwo nie było. Przygotowałam sobie jakiś tam zapas okorowanych i oszlifowanych gałązek (o tym etapie prac napiszę więcej w poście o malowaniu drewna). Oczywiście jakieś siedemnaście razy źle przycięłam kolejne fragmenty balustrady (tu dorzućcie sobie odpowiednią ilość łaciny), zmarnowałam zapas i musiałam szukać czegoś na zastępstwo. Skończyło się na tym, że wycięłam dwie gałęzie tulipanowca, wybierając takie, które były choć trochę zakrzywione i rozgałęzione. I znów musiałam korować, suszyć, szlifować, wygładzać... 

It wasn't easy. I prepared some stock of debarked and sanded twigs (I will write more about this stage of work in the post about wood painting). Of course, seventeen times or more I cut the railings wrong (add the right amount of Latin here), wasted the stock, and had to look for something to replace it. I ended up cutting two tulip tree branches, choosing ones that were at least slightly curved and branched. And again I had to bark, dry, grind, smooth...


Jak widzicie - i tak wyszła drabina. xD 

As you can see - I made a ladder anyway. xD


Kiedy w końcu schody były gotowe, mogłam pomalować je bejcą.

When the stairs were finally ready, I could stain them.


Nie wszystko wyszło idealnie. W miejscu mocowania stopni nie udało mi się wyszlifować dokładnie śladów po kleju i trochę "wylazło" spod bejcy. Na szczęście nie będzie to widoczne po zamontowaniu schodów, więc jakoś przebolałam.

Wiem, że jedynym sposobem na uniknięcie tego jest malowanie wszystkich elementów przed ich klejeniem, ale w moim przypadku, gdy wszystko jest tworzone bez większego planu, nie jest to po prostu możliwe. 

Not everything turned out perfectly. In the place where the steps were attached, I couldn't sand the traces of glue carefully and a little "came out" from under the stain. Fortunately, it will not be visible after installing the stairs, so I somehow got over it.

I know the only way to avoid this is to stain all the pieces before gluing them, but in my case where everything is created without the real plan, it's just not possible.


Na razie schody są tylko włożone na swoje docelowe miejsce. Nie przyklejam ich na stałe dopóki nie zrobię ściany za nimi. Nie ma innego wyjścia - gdyby były zamocowane, nie byłoby szans na przyklejenie i pomalowanie "kamieni" w rogu pomieszczenia.

Prawie skończyłam malowanie elementów drewnianych (został mi sufit na poddaszu i boazeria). Nie przejmujcie się pomazianymi ścianami wokół framug itd. Będę tam naklejać "kamienie" z papierowych wytłoczek na jajka, wszystko zniknie.

Powiem Wam, że strasznie ciężko jest mi się czasem zdecydować co do kolejności robót. Najpierw malować? Kleić? Robić tynk? A może zacząć od podłogi? Jaka kolejność ułatwi mi życie, a jaka wręcz przeciwnie? Ech, dylematy...

For now, the stairs are only inserted into their final place. I don't glue them permanently until I make a wall behind them. There is no other way - if they were fixed, there would be no chance to glue and paint "stones" in the corner of the room.

I've almost finished painting the wooden elements (I only have the ceiling in the attic and panelling). Don't worry about the smeared walls around the window frames, etc. I'll glue the "stones"  made of the egg cartons there, everything will disappear.

I will tell you that sometimes it is very difficult for me to decide on the order of works. Paint first? Glue? Doing plaster? Or maybe start from the floor? What order will make my life easier, and what will not? Ah, dilemmas...


Lista rzeczy do zrobienia:

  • daszek nad drzwiami  ✓
  • okorować kolumny do ganku  ✓
  • dach nad potrójnym oknem  ✓
  • wykończenie komina
  • drzewa na parterze ✓
  • kominek w pracowni
  • schody  ✓
  • dociąć i skleić framugi - w trakcie
  • pomalować całą stolarkę - w trakcie
  • wymierzyć szyby okienne
  • pomalować szyby
  • witraż z drzewem w okrągłym oknie
  • kamienne podłogi na parterze
  • kamienne ściany na parterze
  • strop na parterze z belkami ✓
  • pruski mur na piętrze - elewacja - w trakcie
  • boazeria na piętrze ✓
  • dachówki
  • deski przy krawędziach dachu ✓
  • dekory przy szczytach dachowych ✓
  • podparcia pod wykuszami ✓
  • obraz nad paleniskiem
  • siedzisko pod oknem na parterze z regałami na książki
  • siedzisko przy kominku w pracowni
  • malowane wnęki dachowe na poddaszu
  • ogród - w trakcie

Być może zauważyliście, że na liście skreśliłam nieco więcej rzeczy, niż tylko same schody. :) I kilka dopisałam. Wszystko oczywiście pokażę, już szykuję kolejne wpisy. Może nawet uda mi się opublikować coś wcześniej, niż za kolejny miesiąc.

Pozdrawiam Was gorąco!

To-do list:

  • roof above the door  ✓
  • debark the columns to the porch  ✓
  • roof over triple windows  ✓
  • chimney top
  • trees on the ground floor ✓
  • fireplace in the study
  • stairs ✓
  • cut and glue the frames - in progress
  • paint all the woodwork - in progress
  • measure the windows
  • paint the windows
  • stained glass with a tree in a round window
  • stone floors on the ground floor
  • stone walls on the ground floor
  • beamed ceiling on the ground floor ✓
  • half-timbered wall on the first floor - elevation - in progress
  • paneling on the first floor ✓
  • tiles
  • boards at the edges of the roof  ✓
  • decorations at the roof gables ✓
  • supports under the oriel windows ✓
  • picture above the fireplace
  • a seat under the window on the ground floor with bookshelves
  • sitting by the fireplace in the study
  • painted roof niches in the attic
  • the garden - in progress

You may have noticed that I crossed off a bit more than just the stairs on the list. :) And added some more. I'll show everything, of course, I'm already preparing the next entries. Maybe I'll even be able to post something earlier than next month. 

I greet you warmly!

poniedziałek, 31 lipca 2023

Rainbow High Phaedra Westward


Jeszcze do niedawna mówiłam, że nie zbieram lalek Rainbow High. Ba, to nawet była prawda, bo zbiera je moja Córa. Ostatnio jednak znów trafiłyśmy na fajną okazję i kupiłyśmy trzy golasy. Tak, kupiłyśmy. Złotowłosą Meenę i tęczową Phaedrę wybrała sobie moja latorośl. A ja wzięłam Lily Cheng. I teraz już oficjalnie muszę napisać, że owszem. Zbieram Rainbow High. xD

Until recently, I said that I don't collect Rainbow High dolls. Well, it was even true, because my daughter collects them. Recently, however, we found a nice opportunity again and bought three nudes. Yes, we did. Golden-haired Meena and rainbow Phaedra were chosen by my offspring. And I took Lily Cheng. And now I have to officially say that yes. I collect Rainbow High. xD

Lily i Meena (a także trzy pozostałe panny z kolekcji mojej Córy, których tu jeszcze nie było) będą miały swoje posty. Jak tylko uszyję im coś odpowiedniego.

Na razie Lily podebrała sukienkę jednej z petitek, a resztę ubrałam we fragmenty garderoby, które trafiają do szuflady pt. "to się może jeszcze kiedyś przyda". ;)

Lily and Meena(as well as three other girls from my Daughter's collection who haven't been here yet) will have their own posts. As soon as I sew them something suitable.

For now, Lily took the dress of one of the petites, and I dressed the rest in fragments of clothing, which go to the drawer entitled "maybe it will come in handy sometime." ;)



Phaedra to lalka z siódmej linii lalek RH, które zostały wydane w ramach serii Pacific Coast. Ukazały się one na początku 2022 roku. Ta linia ukazała się jako spin-off, ponieważ wszystkie postacie są z innej szkoły, Pacific Coast High. 

Tęczowowłosa panna przyjechała bez ubrań i w zmienionej fryzurze. Postanowiłam zrobić jej kucyki podobne do tych, które miała fabrycznie. Oplotłam je jednak warkoczykami. Dopasowałam wzór szydełkowego topu do ich drobniutkich ciałek, uszyłam też szyfonowe, zwiewne spódnice. Do panien RH bardziej odpowiednia wydała mi się jednak wersja midi.

Phaedra is a doll from the seventh line of the RH dolls that were released as part of the Pacific Coast series. They appeared in early 2022. This line was released as a spin-off as all the characters are from a different school, Pacific Coast High.

The rainbow-haired lady arrived without clothes and with a changed hairstyle. I decided to make her ponytails similar to the ones she originally had. However, I added some braids around them. I matched the pattern of a crochet top to their tiny bodies, and sewed airy chiffon skirts. However, the midi version seemed more suitable for RH girls.

Phaedra jest dla mnie jedną z najpiękniejszych panien RH. Ja wiem, że one niby wszystkie są śliczne i kolorowe, a wielkimi oczami chwytają za serce. Wiem. Ale ona jakoś wyjątkowo mi się podoba. :)

Phaedra is for me one of the most beautiful RH ladies. I know that they are all beautiful and colorful, and their big eyes capture the heart. I know. But I really like her more than others. :)





Na koniec jeszcze trio, Phaedra w towarzystwie Skyler i Kii.

Pozdrawiam Was gorąco!

Finally, the trio, Phaedra accompanied by Skyler and Kia.

I greet you warmly!

czwartek, 27 lipca 2023

Mrok i Wata Cukrowa | Darkness and Cotton Candy

Ten tytuł przyszedł mi na myśl podczas sesji, w której wzięły udział mroczna Gudrun (FairyLand, MiniFee Alicia) i pastelowo-różowa Luha (FairyLand, MiniFee Luha - panna należy do mojej przyjaciółki Elżbiety, którą możecie znać również jako EMClothesDolls).

Ale po kolei.

This title came to my mind during a photoshoot with the dark Gudrun (FairyLand, MiniFee Alicia) and the pastel pink Luha (FairyLand, MiniFee Luha - the girl belongs to my friend Elizabeth, who you may also know as EMClothesDolls).

But. First things first.

Kreację już znacie. To strój wiedźmy, który uszyłam jakiś czas temu dla Margaret (Mattel, Bellatrix Lestrange). To jeden z projektów, z których jestem naprawdę zadowolona. Postanowiłam więc uszyć go również w skali 1/4. Powiększyłam zatem odpowiednio wykrój i uszyłam czarny zestaw dla Gudrun.

Jak widać układ spódnica + tunika sprawdza się lepiej także na nieco większych lalkach (oryginalnie uszyłam kiedyś sukienkę dla Evangeliny, od której się wszystko zaczęło ;)).

You already know this creation. It's a witch's outfit I made a while ago for Margaret (Mattel, Bellatrix Lestrange). This is one of the projects I'm really happy with. So I decided to sew it also in 1/4 scale. So I enlarged the pattern accordingly and sewed a black set for Gudrun.

As you can see, the skirt + tunic arrangement works better also on slightly larger dolls (I originally sewed a dress for Evangeline, from which it all began ;)).


Gudrun dostała także nowe oczy. Zrobiła je Katarzyna - możecie ją znaleźć na Instagramie lub Etsy. To nie pierwsze oczęta, które u niej nabyłam. Kamelia (DollZone Ji--Zero) również ma oczka od niej. :)

I mogę tylko powiedzieć, że jestem zachwycona. Kolor, głębia i maleńkie złote drobinki sprawiają, że Gudrun wygląda w tej chwili dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam.

No, może powinnam jeszcze zorganizować jej lepszą perukę i wtedy będzie idealnie. Ale nie wszystko na raz. ;)

Gudrun also got new eyes. They were made by Katarzyna - you can find her on Instagram or Etsy. These are not the first eyes I have purchased from her. Kamelia (DollZone Ji--Zero) also has eyes from her. :)

And all I can say is that I'm delighted. The color, depth and tiny golden flecks make Gudrun look exactly as I dreamed of it.

Well, maybe I should get her a better wig and it'll be perfect then. But not all at once. ;)



Występująca gościnnie Luha w cukierkowej peruce dostała ode mnie zestaw w kolorze brudnego różu wpadającego delikatnie w fiolet. Spódnicę uszyłam częściowo z batystu z kwiatowym haftem. Jak Wam się podoba takie połączenie?

Guest star Luha in a candy wig got a set from me in the color of dirty pink falling gently into violet. I made the skirt partly from cotton batiste with floral embroidery. How do you like this combination?


Bardzo się cieszę, że Luha chwilowo może dotrzymać towarzystwa Gudrun. Jak wiadomo lalki o wiele lepiej prezentują się parami. ;)

I am very happy that Luha can keep Gudrun company for now. As you know, dolls look much better in pairs. ;)


No sami powiedzcie, czyż nie wyglądają uroczo jako dwie wiedźmy? :) 

What do you think, don't they look cute together as two witches? :)


Pogoda znów robi hocki klocki. Raz zachmurzone niebo (choć przy tym kontraście lalek i strojów to nawet było lepsze przy robieniu zdjęć), raz słońce. Przedwczoraj było 34°C (93 F), wczoraj 15° (59 F)... Dziś odrobinę cieplej, ale wieje i straszy deszczem. No i jak tu się wstrzelić z porządną sesją?

The weather is making jiggety jig again. Once a cloudy sky (although with the contrast of dolls and clothes it was even better when taking pictures), once the sun. The day before yesterday it was 34°C (93 F), yesterday 15° (59 F)... A little warmer today, but it's windy and it looks like it's going to rain again. So how on Earth do I take decent photos?

Trochę marudzę, ale to przez to, że fryzury panien poprawiałam przez wiatr jakiś pierdyliard razy... Mimo wszystko udało się zrobić kilka zdjęć.

I'm a bit of a whiner, but it's because I've corrected the girls' hairstyles messed up by the wind about a billion times... Still, I managed to take a few photos.


Pozdrawiam Was gorąco!

I greet you warmly!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...